Strony

piątek, 5 maja 2017

Jak wiele człowieka w Człowieku mieści się w pewnym wieku?

1. Otóż proszę Szanownych Pań i Panów, „żyjemy sobie normalniutko”, jak śpiewał Włodzimierz Wysocki, i któregoś gorącego dnia stwierdzamy przy wycieraniu spoconego wysokiego czoła chusteczką, że owo czoło kończy nam się z tyłu w okolicy kołnierzyka...
- Co robimy?
- Uruchamiamy zasoby finansowe, odwiedzamy właściwego specjalistę i... tupecik, peruczka, implancik... Znów przypominamy T. Savallasa z lat dojrzewania albo nawet samego overmana Tarzana...
3. Gruchanie naszej „większej połowy” dobiega do nas z daaaleeeka i przypomina szum Niagary słyszanej przez dwa oceany, co ją nieuzasadnienie denerwuje jakby, brednie szefa oszczędzają nam stresu, ale za to kosztują utraconą premię lub ad kalendas Graecas odłożony awans, miłosne zmagania sąsiadów zza gipsościanki to już dla nas czas przeszły definitywnie dokonany, bełkot osoby podczepionej do broszki ledwo nas z telewizora dochodzi, a „wiąchy” śpieszących na rekolekcje gimnazjalistek to tylko lingwistyczne science-fiction...
- Co robimy?
- Sięgamy do naszych niezgłębionych zasobów finansowych, odwiedzamy otolaryngologa... Aparacik w uchu i...
- Ależ ten świat jest udecybelowany!!!
4. Szary świat widzimy raczej zamazanie, postrzegamy pana policjanta drogowego podwójnie bez nadużywania alkoholu, atrakcyjnej znajomej nie dostrzegamy z własną stratą wcale, a przy tacy nie odróżniamy 50 groszy od 50 złotych, co w rezultacie może mieć wpływ 
na nasze zbawienie...
- Kompromitacja...żenada...wsypa...
- Co robimy?
- Udrożnienie naszych kanałów finansujących owocuje owocną wizytą u okulisty i ku jego oraz może naszej satysfakcji mamy soczewki, okularki, odzaćmienie, odjaskrzenie, odzezowacenie... Wychodzącą z budynku sąsiadkę dostrzeżemy teraz wcześniej niż ona zdecyduje się na wyjście... To się nazywa spostrzegawczość!!!
5. Jesteśmy w jamach ustnych coraz mniej „zgryźliwi”, zupełnie jak ów niewyrośnięty 
i dyskretnie szczerbaty ZbawPolskieNadPrezes, nie możemy sobie ani pogrzeszyć metodą usta-usta, ani zazgrzytać na coraz bardziej otaczającą nas rzeczywistość, jadamy półgębkiem, podobnie odpowiadamy, uśmiechamy się...
- Jak żyć? I czym żuć?
- Co robimy?
- Zanurzamy ręce w osobistym worku z gotówką... Uśmiech Chaplina, uzębienie rekina, macho całą gębą! - Oto radosne dzisiaj, jutro i zawsze...
6. Palimy umiarkowanie najlepsze i najzdrowsze papierosy w tej naszej części Europy, pijemy solidarnie do dna jak leci, denerwujemy niepotrzebnie siebie i zasłużenie innych i przez innych bywamy jak zawsze niesprawiedliwie denerwowani, żremy kulturalnie 
w sposób doprowadzający do zawalu niedouczonych dietetyków i sami zawału nie wiadomo dlaczego dostajemy... Może też być to tylko jakaś tam niepoważna awaryjka serca, jakieś marginalne zapchanie aorty... Jakiś śmieszny zatorek...Ot – głupstewko niewinne...
- Co z nami robią???
- Nowa zastawka...bajpasik...niekiedy nowe serduszko... A co? Skoro nam się  n a l e ż y!!! 
A poza tym - ŻYJE SIĘ RAZ!

Schodzimy [ale obligatoryjnie] niżej...
     Jesteśmy kobietą i naszej tak nam potrzebnej połowie nie odpowiadają gabaryty naszych urządzeń wentylacyjnych...
- Co robimy?
- Sięgamy do jego niewątpliwej inteligencji [konto, sejf, portfel]...
- O Panie mój!!! Niemowlęta ślinią się nagle wygłodniałe na nasz widok! Sąsiadki zatykają szalikami oczy swych partnerów, a ksiądz wikary wygłaszający niedzielną homilię na nasz widok ślubuje w duchu comiesięczne wizyty duszpasterskie pod niebytność naszego męża!
7-8-9. Mamy kłopoty kostno-stawowe z łokciem, biodrem, kolanem...
- Co robimy?
- Bierzemy atrakcyjne pożyczki [zawsze korzystnie i nisko oprocentowane – patrz reklamy]...
- Nikiel, chromowana stal, plastyk!!! Narty, sporty ekstremalne, skoki z najwyższych mostów 
na gumce od majtek i głową w dół, wyścigi samochodowe i motocyklowe a nawet czołowe zderzenia z pendolino są od tej pory naszą jakże udaną codzienną codziennością.
- Schodzimy niżej?
- No może kiedy indziej...
PYTANIE ZASADNICZE: - Ile w pewnym wieku mieści się Człowieka w człowieku?

(-) Absurd

P.S. Błąd w numeracji... Zapomniałem o numerze 2.
 2. Od bezplanowanego poczęcia do nagłej nieplanowanej śmierci szwankuje nam zupełnie nieużywany mózg...
- Co robimy?
- Zapisujemy się przytomnie do akurat szczytującej w San Escobarze partii i – choćbyśmy byli naszprycowanymi sterydami niedouczonymi pomocnikami rakarza – robimy karierę!!! Generałowie z wprawą dobrze wytresowanych lokajów nad nami przeciwdeszczową parasolkę rozkładają nawet przy saharyjskiej posusze... Największy szajbus ujmuje się za nami, gdy ktoś chamsko nie zatytułuje nas „Panem Dyrektorem”!!! Możemy, gdy tak nasza jaśniepańska wola, kazać całą Amazonię przerobić na zapałki lub trociny!!!
    Faraonów chowano kiedyś w trzech trumnach ładowanych do sarkofagu. My samojedni lecimy na pełny gaz w co najmniej trzech brykach!!!
- A co? Kur..ka wodna? Kto tu rządzi? Co?

   I w takich przypadkach akurat przeszczep mózgu okazuje się zupełnie zbędny, a amputacji pustostanu bezmózgowego Prawo  nie przewiduje...

- A wsio-taki żal... - jak śpiewał Bułat Okudżawa...

30 komentarzy:

Nitager pisze...

I tak należy się cieszyć, że nie możemy zamienić się w ektoków, jak Encjanie.
Przy okazji, ile części można mieć wymienionych, żeby wciąż być człowiekiem, a nie cyborgiem?

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Oto jest pytanie...
A poważnie... Cyborg, jak mi się wydaje, to - na razie w sferze s-f - istota z elektronicznym mózgiem...Dopóki więc mózg jest oryginalny - jest człowiek.

BIMBROVNIKUS pisze...

W człowieku jest tyle człowieka ile w nim ducha czyli spirytusu.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Maksymalnie 95%?

Frau Be pisze...

A ducha nie gaście!

Jaga A pisze...

Więc należy ignorować wtumanianie nam, szarpniętym zębem czasu, że powinniśmy czuć się i wyglądać jak młody bóg...i to oczywiście ten z Prudential

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Naturalnie. Produkując sobie fizyczny i psychiczny image możemy oszukać wszystkich... A siebie??? Jeżeli potrafimy i siebie - jesteśmy psychicznie chorzy...

Jaga A pisze...

Nie jesteśmy - chcą nam wmówić chorobę :))) no może masz rację - nie wszyscy

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

"Lustereczko, powiedz przecież, kto jest najpiękniejszy w świecie?"...
Jeśli oszukujemy siebie - wmawiamy sobie cokolwiek - jesteśmy chorzy. A czy to będzie złudne przekonanie, że ktoś nas uwielbia, czy że jesteśmy Napoleonem XIX, czy że mamy predyspozycje do zostania "Zbawcom Ojczyzny" i Baaardzo Wielkim Bratem Wielkiego Brata - jest już bez znaczenia... Normalny człowiek siebie nie oszuka, paranoik - nie wie, że tkwi po uszy w urojeniach.

Nitager pisze...

W mózgu zachodzą procesy, które można symulować elektronicznie. Człowiek jest człowiekiem dlatego, że ma pamięć. To pamięć tworzy z niego to, czym jest. Pamięć też można mieć elektroniczną. Co jeśli uda się w mózg elektroniczny przelać pamięć żywego człowieka i potem mu się taki mózg imputuje do głowy? To będzie człowiek, czy cyborg? Będzie się zachowywał dokładnie tak samo jak ów człowiek, będzie kochał to samo i brzydził się tym samym, a dzieci tego człowieka będą jego dziećmi. Dylemat jak z Lema...

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Pewną formę[czy może potencjał] pamięci maja też zwierzęta - małpy, szczury, słonie... Komputer też ją na swój sposób ma. Nie jest to jednak - moim zdaniem - decydujące. Pozostaje coś ważniejszego - świadomość, w tym świadomość własnej indywidualności [jednostkowości]. Cogito ergo sum.
Lem... Myślę, że Jego dorobku nie doceniamy

Piotr Opolski pisze...

hehehe !!!!!!
/na lepszy komentarz mnie nie stać/

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Dziękuję.

Frau Be pisze...

O. Wyleciałam.

Frau Be pisze...

Pewnie za złe sprawowanie :)

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Nie rozumiem...

Frau Be pisze...

No, komentarz mój zniknął. Ten z procentami :)

Jan Janowic z Mazurowic pisze...

Bóg i ksiądz wikary tak widocznie chcieli.
http://janjanowic.blogspot.com/

BIMBROVNIKUS pisze...

Cieszę się, Piotrze z tego, że mamy wspólne hobby. Mnie o tej porze też nie zawsze stać może.

Frau Be pisze...

Z tym, że wikary ważniejszy.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

To chyba tu i teraz normalne. Wszak to Wikary występuje w imieniu Boga. NIe pamiętam, by Bóg wystąpił w imieniu Wikarego.
Amen

Stokrotka pisze...

Ale z mózgiem chyba nie jest tak żle, skoro powstają takie teksty!!!
A może jeszcze odgadniesz u mnie 3 zagadki?
:-)

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Ano jeszcze mi go nie przeszczepili... A Twoje trzy zagadki... Cóż, za wysoki poziom - nad poziom morza...

Frau Be pisze...

To chyba nie tylko tu i teraz, ale i tam i niegdyś tak było...

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Czyli co - "teraz i zawsze, i na wieki wieków"?

Frau Be pisze...

AmenT.

BIMBROVNIKUS pisze...

In vino veritas.JarKaczZbawPolskie nie pije i...nie wiadomo po co żyje. Inni pili i... nie wiadomo po co, ale też nie wiadomo dlaczego nie żyją. Wniosek:- Częste picie skraca życie,ale dodaje mu płynności i głębokiego sensu. Nie mówiąc o wartościach smakowych...
Wasze nieustające!

BIMBROVNIKUS pisze...

Duch jest łatwopalny! Należy mieć przy sobie odpowiednią i sprawną gaśnicę! Inaczej duch górą!

Andrzej - Art Klater pisze...

Niejaki Terencjusz, Milordzie, gdyby żył obecnie, to sądzę, że endoprotezy czy implanty, też nie byłyby mu obce!
A jaki powinien być procent człowieka w człowieku?! Tyle samo, co cukru w cukrze(świetny i nezapomniany Mieczysław Czechowicz)!
Przypomina mi się, Sir, stary dowcipas:
Zdybawszy sobie panienkę, stary lowelas, w łożnicy grzechu, bez pośpiechu demontuje i kładzie obok wszystkie swoje protezy. Na to panienka rezolutnie:
- Nie przejmuj się... Wykręć i podaj!
Obyśmy tylko zdrowi byli...
I go to bow down

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Ba! Czechowicz!!! Klasa...
A cukru w cukrze? Przeczytaj "metkę" na torebce, rzadko ale zdarzają się - zrobi Ci się słono...