Strony

środa, 10 maja 2017

Chwała poległym pod Smoleńskiem!

1395: Książę litewski Witold zajmuje Smoleńsk i ustanawia w nim litewskiego namiestnika.
07.04.1503:Pokój Korony i Litwy z Moskwą po nieudanym oblężeniu
przez Moskali Smoleńska, który skutecznie obronił wojewoda Stanisław Kiszka.
1508: Utworzono województwo smoleńskie.
1513: Jerzy Hlebowicz broni Smoleńska przed moskiewskimi wojskami.
03.02.1522: Siedmioletni rozejm z Moskwą zawarty w Krakowie pozostawia Smoleńsk w rękach moskiewskich.
1580: Wyprawa na Rosję starosty oszmiańskiego Filona Kmity Czarnobylskiego dociera pod Smoleńsk.
1609-1611: Nieudolnie prowadzone przez Zygmunta III oblężenie doprowadza mimo wszystko do zdobycia Smoleńska.
02.01.1618:Ugoda polsko-moskiewska w Dywilinie oddaje Polsce Ziemię Smoleńską.
14.11.1632: Moskale oblegają Smoleńsk, którego broni wojewoda Aleksander Gosiewski na czele 16000 ludzi ze 170 armatami, a atakuje Michał Borysowicz Szein z 25000 wojska i 160 armatami (Pomoc przyprowadzał dwukrotnie Krzysztof Radziwiłł - w sumie 1000 ludzi; z odsieczą przybył Władysław IV
i zmusił Szeina do kapitulacji).
02/ 03.03.1633: Do bronionego przed Rosjanami przez 1800 żołnierzy Smoleńska (porucznik Samulel Sokolnicki) Krzysztof Radziwiłł wprowadza 300 żołnierzy odsieczy.
25.02.1634: Michał Szein kapituluje przed Władysławem IV pod Smoleńskiem przekazując Władysławowi IV m.in. 118 dział, 8000 muszkietów, 129 sztandarów wojennych.
05.07.1654: Carskie wojska podchodzą pod Smoleńsk i przystępują do oblężenia.
03.10.1654: Tracimy Smoleńsk. Przestaje istnieć województwo smoleńskie.
30.01.1667:Rozejm z Rosją w Andruszowie oddaje Rosji Kijów (teoretycznie
na 2 lata praktycznie na zawsze), Smoleńsk, Ziemię Czernihowską i Siewierską, Ukrainę Zadnieprzańską, część województwa witebskiego.
19.08.1812: Zajęcie Smoleńska przez Wielką Armię Napoleona [z udzialem Polaków].
      Od 350 lat nie zdarzyło się pod Smoleńskiem nic istotnego, co zaważyłoby na naszej historii, miało natomiast miejsce kilka incydentów obliczonych z obu stron na zepsucie wzajemnych relacji polsko-rosyjskich. 
     Stanowią one obfitą pożywkę dla partyjnych funkcjonariuszy zatrudnionych 
w Instytucie Promowania Niedorzeczności.

20 komentarzy:

Frau Be pisze...

Taka szopka,
Bo to nie kosztuje nic
Potańcować sobie raz:
Jeden Sas, a drugi w las...

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

W demonologii polskiej [antologia "Żywoty diabłów i czartów polskich"] występuje niejaki Dydko Smoleński, ciekawy czart...

BIMBROVNIKUS pisze...

To tam wtedy musieli zdrowo pić.

Frau Be pisze...

To musi być postać lepsza od Diabła Łańcuckiego!

Frau Be pisze...

Nie musieli, ale pili.

BIMBROVNIKUS pisze...

Nie lubił Moskali, był z natury ponury, czarno widział przyszłość szlacheckiej Rzeczypospolitej zjadanej przez prywatę.

Stokrotka pisze...

Bardzo chciałabym coś mądrego napisać, ale mi się pewnie nie uda, bo babą jestem.
Ponadto mój osobisty historyk /który nadal pracuje/ jeszcze śpi więc nie będę go budzić żeby potwierdził. Może póżniej...
Ale Ty z pewnością wiesz co piszesz...
:-)

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

"Babą jestem"... Dobre... Może jeszcze napiszesz, że blondynką...Bez tego rodzaju zastrzeżeń, proszę...
Niekiedy rzeczywiście mam wrażenie, że wiem, co piszę...

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Przy takich aurach, jakie tam panowały - musieli pić, żeby przeżyć. Decydowały jak i obecnie - przyzwyczajenie, kultura. ŻEBY MOSKALE NIE PILI!!! ABY POLACY ZA KOŁNIERZ WYLEWALI!!! NIGDY!!! Poza tym - proszę mi pokazać żołnierza - abstynenta. Ale najgorsze jest to, że jak już się spotka związanego z wojskiem cywila mało pijącego - robi oszołom coraz głupsze głupoty. Nie musimy nawet daleko szukać. Poza tym, jak napisał poeta-satyryk: - "Bo u nas gdy kto alkoholik, to wiesz, że Polak i katolik". To zaś zobowiązuje.

boja pisze...

Jaruzelski był żołnierzem - abstynentem!

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Gnaedige Frau Be. Diabeł Łańcucki był polskim szlachcicem i bywał a to kalwinem a to katolikiem, a ten czort to szczery polski Rusin [czy też rusiński Polak] - Gente Ruthenus, natione Polonus...

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

I wcale na dobre mu to nie wyszło. Tyle tylko, że czytałem wspomnienie gen. Kiszczaka, w którym opowiada o spotkaniu swoim i gen. Siwickiego w willi Jaruzelskich. Jaruzelski wyjął z barku butelkę [bodajże] whisky i... wychylili po j.e.d.n.y.m.
Więc może nie b.y.ł a tylko b.y.w.a.ł?
Abstynencja od czegoś jest jednocześnie utajnioną tęsknotą do tegoż.

Frau Be pisze...

O, Freud może Ci buty czyścić!

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Nie może. Nie żyje przecież.

Frau Be pisze...

Ach, ja tu elokwentnie ciskam błyskotliwą metaforą, a Ty, jak ostatni profan, bezcześcisz świątynię mojego intelektu!

BIMBROVNIKUS pisze...

Nie bądź taka trzeźwa. Nie uchodzi. Ciesz się, że jest to pro- fan, gdyż mógłby być anty-fanem. I co wtedy?

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

O Frau Be! Doceniam elokwencję, błyskotliwość, metaforykę i wenę, ale fakt to fakt...Denat zmarł i nie żyje od jakiegoś czasu. Nie jestem z IPN, nie zmienię faktu...

Frau Be pisze...

Znaczy, dupa, Panowie... Buuu!...
Przyjmuję na klatę.

Andrzej - Art Klater pisze...

Aż skóra mi cierpnie, we wszystkich możliwych miejscach, gdyby ta tragiczna dla całej (powtarzam całej!) polskiej klasy politycznej zdarzyła się w okolicach Czarnobyla!
Chichot współczesnej historii słychać byłoby chyba aż na Antarktydzie!
ukłony

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

No co? No co? Najwyżej zamiast smoleńsko-rydzykowego katolicyzmu byłby czarnobylsko-rydzykowy katolicyzm. Lepiej pomysł, Art-Klaterze, co by było, gdyby tak na Antarktydzie... Albo gdyby się rozpier-wiastkowali na Mt Evereście? Chichot Pani Historii słyszano by na Grenlandii. Zimno mnie przenika na samą myśl...