Strony

piątek, 14 kwietnia 2017

AFORYZMY - MAKSYMY - SENTENCJE - PRZYTOCZENIA I CYTATY [17]


1. Natura ciągnie wilka w las [ludowe].
2. Natura czuje odrazę do bezmyślnych eksperymentów [Prawo Campbella].
3. Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tyko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli
i słuchali, niż mówili [Sokrates].
4. Natura jest napisana w języku matematycznym [Galileusz].
5. Natura jest wszędzie taka sama [Pitagoras].
6. Natura nie łamie swych praw [Leonardo da Vinci].
7. Natura nie robi skoków [Gottfried Wilhelm Leibnitz].
8. Natura nie znosi dziewictwa [Clare Boothe Luce].
9. Natura nie znosi próżni [Francois Rabelais].
10. Natura niewiele sobie robi z tych tajemnic, które my z niedorzecznością otaczamy kultem [Alphonse Donatien Francoise de Sade].
11. Naturalna Natura...[Jan Kaczmarek z Kabaretu Studio 202]
     Natura... Co to jest Natura? Bo wiadomo tylko, że jest... Jeśli przyjmiemy nieopatrznie,
że "Natura" to "Wszystko", to jest to definicja niczego nie definiująca, a jeśli wręcz przeciwnie,
to co nie jest, a co jest Naturą?
Bezwzględnie nieprawdziwe są 2. i 10. Natura bowiem nie czuje... Na szczęście - dodać wypada...
Naiwne są 1. i 3. Zakładają bowiem celowość działań Natury... Podobnie z 5. i 6.
Co z 4. i  z 7.? - Nie wiem...Niedostatek wiedzy...
Co z 9.? - Przecież Natura rozumiana jako całość obejmuje także Kosmos [a w nim również próżnię].

video
Filmik w sposób naturalny dedykuję naturalnie przede wszystkim Panu Ministrowi Drwal-Porąbanemu, który zgodnie ze swoją toporną naturą skutecznie likwiduje Naturę naturalną.
     Wychodzi więc na to, że jedynie 11. jest stuprocentowo pewne... chociaż...
      Intryguje mnie to 8. ... Jak bardzo intryguje... Polecałbym je do zrozumienia ewentualnym dziewicom [o ile takowe dorosłe istnieją i tu zaglądają]. Tylko czy dziewictwo i rozum nie stoją względem siebie w wyraźnej opozycji?  O ile bowiem pewne jest, że dziewictwo nie znosi rozumu, to czy jest to relacja wzajemna typu >>jeśli "a" równa się "b", to "b" równa się "a"<<?
-  Nie wiem...

47 komentarzy:

Stokrotka pisze...

Podoba mi się pkt.3.
Ale ja zawsze dziwna byłam - dużo patrzyłam, słuchałam ale rzadko głos zabierałam.
Pozdrawiam już świątecznie.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Mimo wcześniejszych zastrzeżeń - jako poloniście i historykowi najbliższy wydaje mi się pkt. 4.
Odwzajemniam szczerze życzenia i życząc pogody ducha i wszelkiej pomyślności pozdrawiam licząc na dalszą wymianę opinii.

Ciepła życzę...

Anonimowy pisze...

Nie rozumiem awersji do dziewictwa - wartości samej w sobie... Jakaś dziecinna trauma?

Maria K.

Keraunos pisze...

Gratuluje przywrócenia bloga :)

Nie bardzo wiem czy można przyjąć że natura jest tożsama z "Wszystkim" a jeśli nawet to raczej tylko jedno z możliwych sposobów rozumienia tego pojęcia.

pozdrawiam

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

"Wartość sama w sobie"... To znaczy - jaką wartość przedstawia ten strzępek błony w tym "czymś" umieszczony? Poza tym - zważ, że ową "złotą myśl" wydaliła ze swego mózgu dziesięciorzędna pisarka amerykańska, posiadaczka dwóch mężów i bliżej niesprecyzowanej liczby "pracowników na akord"... Atakujesz zawsze nie samą myśl lecz tego, kto ową myśl przytacza. Jakaś awersja do samodzielnego myślenia?

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Dziękuję.
Dlatego uważam, że pojęcia te nie są tożsame i definiując się wzajemnie - nie definiują niczego... Przypomina mi to trochę mego szkolnego kolegę z podstawówki [rok 1953 - klasa szósta], który otrzymawszy pytanie - jak zbudowany jest woltomierz, odparł, że podobnie jak amperomierz, a poproszony o definicję amperomierza bezczelnie stwierdził, że jest on zbudowany podobnie jak woltomierz... Idem per idem et ignotum per ignotum...

Dobrego dnia...

szarabajka pisze...

Nie wszystko trzeba definiować. I bez przepuszczania pojęcia natury przez młynek zwojów mózgowych i tak będzie istnieć. No i chwalić Boga - wszak jesteśmy jej częścią.
Pozdrowienia Wielkanocne.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Ale bez definiowania pojęć nie ma rozumowego pojmowania Natury, a same uczucia nie wystarczą.
Odwzajemniam pozdrowienia.

Nitager pisze...

Dla mnie dziesiątka jest skumulowaną treścią otaczającej nas rzeczywistości.
Wesołych Świąt.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Nie da się zaprzeczyć. A jak jeszcze przypomni się curriculum vitae autora...
Wesołego Allaluja!

BIMBROVNIKUS pisze...

O Maryjo, zawsze jesteś tak życzliwa dla ludzi, Mario, czy tylko z okazji Świąt? Wypij coś dobrego na poprawę empatii.

BIMBROVNIKUS pisze...

Niby co? Że sadysta Sade chlał jak markiz,dupczył jak ksiądz i katował partnerki jak Filip Hiszpański małpki, to należy mu odmawiać inteligencji? Był dewiantem o mózgu geniusza. I to źle? A my mamy dewiantów o mózgach dewiantów.I to dobrze?

Idę wypić. To przynajmniej po polsku, po katolicku, po bożemu.

Frau Be pisze...

Naturalne niedziewice (--->patrz: pkt 8) wszystkich krajów, łączmy się! Hajże na dziewice!

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Oh, Sie Wunderbare Frau! Witaj! Co za hasło! Gomułka, Gierek i Kaczyński w jednym! Tylko jak ma się na karku [i gdzie indziej] 77, to bywa ...sama wiesz...
Czy znasz Moniki Szwaji "Klub mało używanych dziewic"? Dobrze się czyta - jeszcze lepiej słucha w mp3.

szarabajka pisze...

Wprost przeciwnie: uczucia wystarczą (i są konieczne), żeby zdefiniować postawę; element racjonalny może jej towarzyszyć, bądź nie. Uczucia nie oszukują, to rozum nas zwodzi.
Wiem, nie spodoba Ci się, ale nie ja to wymyśliłam. Miej żal do natury :)

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Dlaczego ma mi się nie spodobać? I dlaczego rozum akurat w tym zawodzi? I dlaczego mam mieć żal do Natury? O co? O to, że istnieje? Potrafisz tylko za pomocą uczucia zrozumieć twierdzenie Pitagorasa lub łączenie się fruktozy i glikozy w sacharozę [plus cząsteczka wody]? Pytam ja - polonista i historyk. Aby coś pojmować rozumem lub przyjmować uczuciem - m u s i s i ę wpierw owo coś określić - zdefiniować, przyjąć do wiadomości treść i zakres znaczeniowy. Trzeba po prostu wiedzieć z czym ma się do czynienia. Głuchy nie pojmie "Bolera" Ravela, niewidomy nie zrozumie przesłania obrazu "Wolność wiodąca lud na barykady" Eugène'a Delacroix. Tylko i aż tyle. Innego wyjścia nie ma.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

"Dewianci o mózgach dewiantów"...
No proszę...Zawsze to jednak coś stabilnego i konsekwentnego więc w jakimś tam stopniu przewidywalnego...Im podobni tworzą ich elektorat - to też trwała wartość "sama w sobie" - jak konsekrowane dziewictwo.
Też wypiję...

Jaskółka pisze...

Przybyłam na zaproszenie i nie zawiodłam się:)Ubawiłam się, podumałam oraz stwierdzam, że towarzystwo też doborowe:. Jeżeli pozwolisz, będę tu zaglądała:)
Czyli odrzucasz celowość działania natury...No nie wiem. A co ze związkami (ciągami) przyczynowo- skutkowymi?

Anonimowy pisze...

Mężczyznę od Kobiety różni to,że MY nie świńtuszymy na wiadomy temat. A Ty masz do tego wyraźną predylekcję. Dorośniesz - dojrzejesz - przejdzie Ci.

Maria K.

Anonimowy pisze...

Nie dyskutuję z trunkowym. Nie ten poziom i nie te klimaty.

Maria K.

Anonimowy pisze...

Tan "strzępek" jak to z właściwą sobie "delikatnością" nazwałeś świadczy o naszym prowadzeniu się, niekiedy o naszym poświęceniu cielesności dla Idei wyższej niż życie z jego brudami i doczesnością. Zrozumienie tego nie na Twój poziom.

Maria K.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Jaskółka czyni wiosnę. Witaj! Dziękuję za miłe słowa. Bywaj tu jak najczęściej.
1.Tak. Odrzucam świadomą [bo celowość musi być świadoma] działalność Natury. Tym samym odrzucam celowość [w powszechnym tego terminu rozumieniu]na rzecz wypracowanych na drodze ewolucji koniecznych [w przyrodzie - i tylko tam]mechanicznych zachowań. Ale przecież Natura to nie tylko przyroda...
2. Związki przyczynowo-skutkowe... Hmmm... Każdy skutek może stać się przyczyną następnego - tak powstaje ciąg zdarzeń. Wynikają one z "mechaniki niebios" [że użyję starego terminu], z pór roku, z fizjologii, z instynktu, ze świadomej działalności człowieka... Czy - poza tym ostatnim - można mówić o celowości? Z milionów pyłków dmuchawca jeden zostaje rośliną, z milionów męskich plemników jeden zostaje "szczęściarzem"... Gdzie jest celowość, a gdzie wypracowana przez Matkę Ewolucję mechaniczna rutyna? Celowość musi być ekonomiczna - opłacalna, a tu mamy nastawioną na monstrualne straty materiału i energii "gospodarkę socjalistyczną" lub "dobrą zmianę" ze swoim 500+ [idącym w jakiejś części na wódkę].
3. Zgodzisz się, że Wezuwiusz, Mt Everest i Rów Mariański są częścią Natury. Czy jednak ich istnienie jest celowe? A ruchy tektoniczne, którym podlegają?
Pozdrawiam świątecznie [jeszcze].

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Ja to ja. Wiedza na mój temat w tym przypadku mnie nie interesuje.
Mam też inne zdanie na temat tego, co różni kobietę od mężczyzny.
Nie dorosnę. Nie dojrzeję. Nie przejdzie mi.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Niekiedy można odnieść wrażenie, że niektóre osoby myślą za pomocą "tego strzępka" lub organu, w którym zostały strzępki owego "strzępka"... i istotnie zrozumienie tego fenomenu "myślenia" jest nie na mój poziom. Reszta argumentacji, co przyznaję otwarcie, jest niezwykle interesująca. Jako kuriozum.

szarabajka pisze...

Mieszasz naturę z nauką i sztuką, a to o naturze Natury jest ta notka, więc o niej pisałam.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Mhmmm... O naturze Natury... Naturalnie... W porządku...

Nitager pisze...

Gdy jeszcze byłem młody i piękny, nigdy nie czerwieniłem się tak, jak w towarzystwie kobiet. Strasznie świntuszą. Nie wprost, muszę to przyznać, inteligentnie, za pomocą aluzji, dwuznaczności, ale jednak wszystko kręciło się wokół jednego. I dobrze - to coś jest piękne. Piękne i dobre. A ze niektóre religie postawiły sobie za punkt honoru walkę tym pięknem - to ich problem, nie nasz.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

..."za punkt honoru"... A pan Boziewicz twierdził, że duchowni "nie mają zdolności honorowych"... Można takiego sługę Pana wystrzelać po papie, nie można zmusić do pojedynku... Co za czasy...

Anonimowy pisze...

Nitagrze! Przyjmij do wiadomości, że Kobieta Polska i Katolicka nigdy nie pozwoli sobie na brudne rozmowy. Ona ma dzieci. Widocznie twoje znajomości polegają na zadawaniu się z umalowanymi ladacznicami biorącymi pigułki, czemu sie niespcjalnie dziwię. Kpiny z niewinności to bezbożne bezeceństwo.I nigdy z tego nie zrezygnujemy! Proponuję dla waszego dobra przestać tu pisać i zaglądać.

Maria K.

Ultra pisze...

Słowo "natura" zdewaluowało się, obecnie oznacza sklepy, apartamenty, płody rolne, pasaże, drogerie, apteki...,nawet przyzwyczajenie jest drugą naturą.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Zdewaluowało się... No cóż...Czy to ma znaczyć, że mamy godzić się na Naturę naturalną" [jak u Janka Kaczmarka ze Studia 202] i "Naturę sztuczną"? H. Sienkiewicz kpił kiedyś z "naturalnej kawy zbożowej". Ja w Szczytnie widziałem "polędwicę z dorsza", a w polityce mamy „Prawo i Sprawiedliwość”... Ersatz to nie oryginał. A "druga natura" [metafora] to inna sprawa...Pozdrawiam...

Frau Be pisze...

Nie miałam przyjemności lub nieprzyjemności (z mało używanymi), bo mam spaczony gust literacki i zatrzymałam się na XIX wieku. Natomiast ogarnia mnie bolesny niesmak z powodu zastąpienia Mickiewicza Kaczyńskim. Jak mogłeś pominąć wieszcza?!

Nitager pisze...

Czyli kobieta, która robi sobie makijaż i bierze pigułki, jest ladacznicą... Nie wiedziałem. Dla mnie to normalna kobieta. Nienormalna jest dla mnie ta, która o siebie nie dba i zachodzi w ciążę co roku, chociaż nie ma czym nakarmić nawet tych dzieci, które już posiada - a potem domaga się, żeby to państwo je utrzymywało z naszych podatków.
Bezbożne? Niech sobie będzie bezbożne. Mnie to pasuje. Jestem ateistą i nic co bezbożne nie jest mi straszne. Dla mnie jest to normalne. To raczej Ciebie ostrzegałbym przed wizytami tutaj - Tobie mogą zaszkodzić, nie mnie.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

Może to dlatego, że ja okrutnie lubię Pan Tadeusza i to "Hajże na Soplicę!" zawsze mnie podrywało do walki...nawet z wiatrakami. Ale - przepraszam za zawód. Szczerbatego NadPrezesa przypomniałem, bo to "...wszystkich krajów łączmy się!" dziwnie mi do niego mimo wszystko pasuje do tej całej trójki.. A książki tej niedawno zmarłej pisarki są naprawdę niezłe...
Pozdrawiam całkowicie andante spinato

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

O Mario K. bez grzechu jakiegokolwiek żyjąca, a nie tak jak my, co z ukontentowaniem w nim się nurzamy... Wierzę, że podobne tobie nigdy się solidnie w cielesności nie unurzały, bo i jaki heros lub straceniec odważyłby się wam sięgnąć pod kieckę w wiadomym celu... Z pigułek też znacie zapewne tylko te "z krzyżykiem"...Pozwól jednak, że nie negując tego, że zapewne powstajecie w wyniku pączkowania lub na kształt eugleny viridis przez podział podłużny, by nie zrezygnować z "niewinności", zauważę przecież, że to jest mój blog i co za tym idzie...
Będę się mimo wszystko czuł zubożony, gdy "dla naszego dobra przestaniesz tu pisać i zaglądać"... Przecież nie mogę wykluczyć że traktujesz to być może jako posłannictwo, a może ktoś ci polecił umoralnianie nas choćbyśmy wierzgali jako ta oślica Balaama przeciwko podrzucanej nam bogobojnej i cnotliwej paszy duchowej. Czy więc godzi się swoją robotę porzucać?...
Bądź nam Donią Kichotą, a my będziemy Twoimi Wiatrakami. Kopia żadnego z nas też Ci nie zagrozi...
Laudetur
A.
P.S. Przyznam, że owo "K." mnie niepokoi. Tak świątobliwa, taka cnotliwa i "K."... Może się jednak mylę...

BIMBROVNIKUS pisze...

Nitagerze, popełniasz pomyłkę uważając panią M.K. za "kobietę", a ona jest "Kobieta Polska i Katolicka", a to może być zupełnie inna inna odmiana. Wódka jest też zwykła i gatunkowa. Bimber i denaturat albo wino mszalne, wino marki wino czy inne siki świętej Weroniki. Rozumiesz? Po jednej chce się więcej a po innej się rzyga...
Zdrufffko!

Andrzej - Art Klater pisze...

A kto rachunek słony zapłaci,
Gdy pomyślunek schodzi do gaci?!

p.s.jaka jesteś Mario, kupię Ci akwarium...

Andrzej - Art Klater pisze...

Hajże na Naturę! To ja: Hy - Men!!!

Andrzej - Art Klater pisze...

Węgorz z drobiu, Milordzie, to mocna rzecz!

Naturalnie się burzy w w swej naturze Natura
Na każdy erzatz, substytut i... denaturat!

Pozdrawiam Cię i zapraszam na jutrzejszy mój post, który w całości dedykuję Tobie!

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

A pewnie! Czas zerwać z przaśnym wezwaniem:
- Do serca przytul psa, weź na kolana kota...
To było dobre tylko w jakimś wrocławskim kabarecie, a my teraz mamy przecież kabaret w zupełnie innym stylu.

Sir Absurd z K`Lechistanu pisze...

A jednak... de-Natura-t. Czy to może 'Natura do de?
A jutro będę u Ciebie.

Andrzej - Art Klater pisze...

You welcome, Sir!

Andrzej - Art Klater pisze...

Ciekaw jestem, jak wygląda Maria i w noc, i w dzień... Czy jeszcze nosi ten płaszcz?!
https://www.youtube.com/watch?v=TkupB_rivX8

BIMBROVNIKUS pisze...

Timeo Danaos, Absurde!!

BIMBROVNIKUS pisze...

Błękitny z 12 gwiazdami i stópkami rozmiar 43 depczącymi węża? Sugerujesz, że to kryptomasonka?

BIMBROVNIKUS pisze...

Hy...hy..hy.. Jedź, Art na Kurpie - krainę h.c. dziewicy Pawłowicy. Tam wieś Dobre. W Dobrem - masarnia. W masarni specjał nad specjały - "Koszerna szynka wieprzowa po żydowsku". Podaję pełną nazwę(na trzeźwo).- Ujjj, to muszy bycz szejne cymes!

Jaskółka pisze...

Hmmmm... ja to jestem taki człowiek, który musi dotknąć, by się przekonać, a z drugiej strony (waga jestem) wierzę w różne takie niekoniecznie "przyrodzone". I męczy mnie ta osobista dwoistość okrutnie. Ta dwójka nie bardzo mnie przekonuje, bo tu nie o przyczynie i skutku, a o selekcji należy mówić. Selekcja jest celowa, bo to właśnie ten najmocniejszy przetrwa. A że zdarzają się ułomki świadczy o braku mechanicznej rutyny w działaniu Matki Natury.
Punkt 3- no właśnie nie wiemy jeszcze, czy te części świata utworzone są celowo, czy nie. Mamy za mało narzędzi badawczych, by to stwierdzić. Dziś wydaje się brak celowości w ich powstaniu, ale za jakiś czas może okazać się, że są po coś (jakimś celu) uformowane. Jedynie katastrofy są w pewnym sensie przypadkowe i zakłócają porządek świata. Poza tym, dla nas ludzi jest coś opłacalne, gdy człowiek zyskuje. Taki homoegoizm, a to, co przyroda zyskuje stawiamy na drugim miejscu. Człowiek panem świata i tylko to jest celowe w całym cyrku, co jest dla niego korzystne. A tak to se ne da.