Strony

czwartek, 9 marca 2017

GORĄCA NOC WARSZAWSKA


9 maja 1794:W Warszawie zaburzenia; wieszanie zdrajców - m.in. hetmanów - Ożarowskiego i Zabiełły, bpa Kossakowskiego, marszałka Rady  Nieustającej - Józefa Ankwicza.

   Zupełnie nie rozumiem siebie... Dlaczego z dwumiesięcznym wyprzedzeniem piszę o wydarzeniach, podczas których Lud Warszawy powiesił naczelnych dowódców wojska polskiego, marszałka zdradzieckiej Rady uzurpującej sobie prawa rządu i Sejmu, tylko za to, że usiłując odgrodzić nas od ożywczych prądów umysłowych i politycznych Zachodu, wpychali państwo w bezdno katastrofy i w łapy Rosji?
     A i jeszcze ten pożałowania godny karciarz prymas - to jest chciałem powiedzieć - Ten Wspaniały Arcypasterz Kościoła Matki Naszej, Michał książę Poniatowski, brat króla - kukły [dziś powiedzielibyśmy - typowego "budynia
i długopisa" wygodnie a niegodnie powołanego do podpisywania dokumentów bez uprzedniego ich czytania], który ze strachu przed przeniesieniem się 
do domu Pana za pomocą męczeństwa na szubienicy [ rubelki...złote rubelki...] zażył ochoczo truciznę dostarczoną mu najprawdopodobniej przez Bohatera Dwóch Narodów, generała Tadeusza Bonawenturę Kościuszkę.

- PaCz Kościuszko na naSZ z Nieba...
Z niOM się zawsze zgadzać CZeba...

  ZbawPolskIE NadPrezes Wszystkich Prawdziwych Narodowych Polskich Polaków tak to wokalizuje, choć - jak zwykle - poza jadem i samozadowoleniem "naszego" sepleniącego Naczelnego NadBełkotka na ogół niczego sensownego tam nie ma.
Nie moja maxima wszakże to culpa...

- Że mi to się akurat dziś przypomniało... Nic, tylko demencja starcza...


- Aaaa... A wcześniej to generał Jakub Jasiński urządził podobną siurpryzę
z czterema naczelnymi wisielcami [w tym 2 biskupów] we Wilnie.


     I tak to legła w gruzach zamordowana świętokradczymi rękami masonów, Żydów, Romów, skautów, cyklistów i zwolenników dżendżer wolna eRekcja
i święte liberum veto - źrenice wolności naszej , a przy okazji na jakiś czas szlag trafił Polskę, ale to już zupełnie drobna drobnostka...


- Miałeś, chamie, złoty róg...
Ostanie ci się jeno kot [powinno być - k a t]...

- Kiedyś mieliśmy generalicję - dziś funkcyjnych nosicieli parasoli...


11 komentarzy:

Vulpian de Noulancourt pisze...

Pan Bóg już Malcie palcem pogroził - zawaliła się im słynna skała na brzegu morza, do której pielgrzymowały hordy turystów. Ciekawe, czy tam zrozumieją, że to oczywiste poparcie ministra Waszczykowskiego?
Pozdrawiam

... pisze...

Nic tylko palec boży! ale to może za to, że Kawalerowie Maltańscy rozdają zahivionym prezerwatywy. A znajdź mi, Vulpianie, w Biblii słowo tak sprośne jak prezerwatywa, kondon[m], gumka, antykoncepcja czy in vitro. No znajdź!

Vulpian de Noulancourt pisze...

T a k i c h słów tam nie ma. Z tym, że, z kronikarskiego obowiązku, przypomnę, że w Biblii nie ma także takich słów, jak: tablet, zawór kulowy, lody mewa, skrzynia biegów, kolumna uprzywilejowana, kwas salicylowy, Pietuszki, UB, czy, o zgrozo!, Warszawa albo Jarosław. Widać więc od razu, że Twoje spostrzeżenie nie może mieć znaczenia.
Pozdrawiam

... pisze...

Nie ma tam też haseł - prywata i liberum veto. Są za to - fałsz, mściwość, zemsta, oszustwo, głupota. Jest bratobójstwo (!!!). Do omnipotencji i wszechwiedzy nie ja lecz Kurdupel zgłasza pretensje. Która z tych postaw ma, która nie ma znaczenia?
Dobrego dnia...

Stokrotka pisze...

Tak sobie myślę, że nie jest źle głupią babą być i zupełnie nic nie rozumieć.
:-)

Vulpian de Noulancourt pisze...

Wydaje mi się, że z punktu widzenia kogoś, kto uznał się nadzorcą Suwerena nic nie ma znaczenia poza własnymi ustaleniami. Tym gorzej dla nas, zwykłych ludzi.
Pozdrawiam

... pisze...

Masz na myśli P.T. Panią z Brochą? Mądry z Ciebie człowiek "rodzaju drugiego" [określenie kardynała Glempa]. To cieszy...

... pisze...

Jeszcze w XIX wieku - jak wiesz - niektóre choroby psychiczne [m.in. przywidzenia, urojenia maniakalne] leczono zimnymi biczami wodnymi połączonymi z zawijaniem w prześcieradła [żeby się delikwent nie przeziębił?}, okładami z lodu. Ponieważ schizo-nadzorca uparcie wraca do "Tradycji"...
Dobrego dnia...

Celt pisze...

Po pierwsze: cieszę się, że wróciłeś z Niebytu i mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej tym razem :) Opinie masz kontrowersyjne, ale dzięki temu, nie sposób się z Tobą nudzić ;)

Po drugie: widzę, że "wisielczy" humor się Ciebie dzisiaj trzyma ;) To przesilenie, zdrowie, ludzie, czy może coś jeszcze?

Po trzecie: cieszę sie ogromnie, że nadal jestem wśród Twoich blogów. Jednak blogspot aktualizuje z opóźnieniem, więc zapraszam Cię osobiście na najnowszą notkę: https://zyciecelta.wordpress.com/2017/03/10/sprawy-techniczne-i-kolejni-goscie/ Jest tam mała niespodzianka dla Ciebie...

Pozdrawiam ciepło!

... pisze...

Po pierwsze - drugie i trzecie pięknie dziękuję. Humoru wraz z wiekiem winno przybywać a nie ubywać, a że mam "na liczniku" 76 lat to do czegoś zobowiązuje [choćby za cenę zdziecinnienia; zawsze można na to zwalić winę]...
A teraz - nie żegnam, bo pędzę do Ciebie.

Andrzej - Art Klater pisze...

Fragment z mego monodramu "Imperator Story", poświęconego wrażej sylwetce cesarza Dioklecjana:
"(...) wojsko bez ikry, to nie wojsko, wojsko bez dowódców, to też nie wojsko. A kiedy Rzym utraci swoje wojska, to arrivederci Roma!"
spocznij