Strony

wtorek, 9 września 2014

Pornosy

      Z filmami zwanymi powszechnie pornosami jest jak z NIE Jerzego Urbana. Niemal każdy prawdziwiepolsko -katolicko- prawicowy polityk [nieraz nawet polYtyk] zaprzysięga co prawda, że tego czegoś do ręki krzyż kilkakrotnie w ciągu dnia przecież na sobie kreślący nie bierze, a jednak doskonale się w treści tego czegoś orientuje przez Ducha widocznie Świętego doinformowywany...

    Kto nie oglądał pornosa - nie oglądał w ujęciu filmowym życia, którego nieodłączną częścią jest przecież radosne w zaciszu sypialni [i oby tam tylko] świńtuszenie ...
   Kto obejrzał   j e d e n  pornos - oglądał w tym zakresie wystarczająco dużo...
   Kto widział   d w a  - wie już w tym zakresie wszystko...
   Kto zobaczył  t r z y - stracił czas..
   Kto ogląda więcej i więcej... - jest chory i wymaga interwencji psychiatry, seksuologa a może nawet androloga lub ginekologa za specjalnością chirurgiczną... 

    Poronosy niekiedy bywają u nas francuskie [nieliczne] - szampańsko i musująco lekkie, w miarę frywolne i subtelne...
    Pornosy bywają często amerykańskie - prostackie, niewyszukanie prymitywne, cycaste do utraty równowagi...
    Pornosy bywają nierzadko włoskie - wrzaskliwie rozpaplane, płaskie i makaronowo infantylne aż do bólu sztucznych zębów...
    Pornosy mrukliwie hiszpańskie są też - po których odechciewa się nie tylko czynienia drugiej, co tobie miłe, ale w ogóle traci się chęć do oddychania, picia, życia... Nawet corrida nie nęci, gdzie też przecież sprawa polega na umiejętności wbicia roga
[lub szpady - zależy od punktu widzenia]  gdzie trzeba...
    Pornosy bywają również niemieckie - rytmiczne jak Parademarsch, ciężkie jak niemiecki "Witz", dosadne, tępe i wulgarne do granic wytrzymałości...

     Pornosy niekiedy bywają [już!!! a co!!! nareszcie!!! albośmytojacytacy???] polskie...
     Jeden nawet jest próbą połączenia wczesnego uduchowionego chrześcijaństwa
z kurewsko uduchowionym kurestwem i dzieje się gdzieś na kipiącym od dysput Wschodzie... My bowiem  nawet do zwykłego hm...hm...hm-hm-hm... musimy dorobić jedynie słuszną - uwznioślającą chrześcijańską ideologię.
    Pornosy polskie są poza tym lekkie jak te niemieckie, lakoniczne niby te od Włochów,  skomplikowane niczym te amerykańskie, antyhiszpańskie intelektualnie jak się należy... Z francuskimi karesami niczego wspólnego mieć także nie miewają. Pfuj!!! Francuska miłość w kraju pełnym niezbywalnych zasad??? Cóż by wielebny ksiądz kapelan środowiska filmowców na to powiedział?

    Nie wiem, czy istnieją już pornosy rosyjskie [jeden - radziecki zmuszony byłem obejrzeć; pozostawił mimo upływu ponad pięćdziesięciu lat niezapomniane wrażenie]...

    Ciekawe by było obejrzeć pornosa watykańskiego...

18 komentarzy:

Nitager pisze...

Chciałem zwrócić uwagę na fakt, że kręcenie, posiadanie i chyba równiez oglądanie tego typu pornosów, które mogłyby mieć powodzenie w Watykanie, jest karalne w większości krajów europejskich, w tym również w Polsce.

Sir Absurd z KLechistanu pisze...

W imię miłości do produkowanego domowo subtelnego winka - masz jakiś [choćby jako link] - podaaaj!!!

Vulpian de Noulancourt pisze...

Radziecki pornos? Brzmi jak słynna hippika aztecka.
Pozdrawiam

Sird Absurd z KLechistanu pisze...

On; Komsomolec przysłany wraz ze swą dziewczyną i ich dzieckiem do wsi w celu przekonania wieśniaków do gospodarki kolektywnej.
Ona - córka kułaka [starsi wiedzą ,młodsi niech się dowiedzą kto zacz "kułak"] - istna klacz zarodowa [kłęby, grzywa, oczy, piersi!!!] nic więc dziwnego, że jego - urodziwego komunistę - ciągnie do niej mimo płotu i ideowej nierówności.
A tu ta pierwsza z dzieckiem...

Nieunikniona więc rozmowa między nim i jego ideową konkubiną:
- Ty szto, komunizm prijechał zdzies` postroit ili żenitsia na kułaczychie? A?
- Marusia... Marusia... Wied` ja tiebia lubliu kak swoju maszynu, kak swoj traktor radnoj!

W końcu jednak założyli kosmos, kułaka posłali, gdzie trzeba, a klacz została chyba dojarką...

I co - nie pornos?

Wyszedłem z sali, a wieczorem na apelu - 7 dni zakazu opuszczania koszar. Kara!

Pozdrawiam...

Nitager pisze...

Nie mam, linków nie znam i szukać nie mam zamiaru. Nie chcę, by mnie potem ścigano z wiadomego paragrafu - a poza tym uważam, że pornosy tego typu rzeczywiście są obrzydliwe i chore. Zresztą, w ogóle nie lubię przaśnej pornografii - za to bardzo lubię erotyzm.

paczucha pisze...

Oj, wiedze o rodzajach takowych posiadasz nielicha, skad ona - mnie zaintrygowalo ????

... pisze...

Teoretycznie i wyczerpująco wiem to od moich byłych uczniów [zgadało się niedawno na spotkaniu niezobowiązującym do sztywności]. Praktycznie - obejrzałem polski pornos z ambicjami edukacyjno-katolicko-historycznymi - Thais oraz "Wakacje prezydenta" [z niejaką K. Figurą, co nie miewa opinii westalki] i kilka fragmentów amerykańskich, niemieckich. Co do hiszpańskich, to zapewne Bunuel obraziłby się gdybym jego arcydzieła nazwał pornosami, To samo dotyczy kilku filmów francuskich...Ale ja tak te "arcydzieła" szufladkuje - pro domo sua.
A że jako z wykształcenia humanista mam tendencję do ścisłości i jednocześnie syntetycznego uogólniania, stąd mój zasadniczy sąd.
Masz może namiary na jakiś pornos watykański lub dla Watykańczyków? Nitager mnie zaintrygował...

Pozdrawiam nadzwyczaj skromnie...

Vulpian de Noulancourt pisze...

Ho ho! Przypomniala mi się "Historia Psiej Górki" (albo jakoś tak). To taka piękna książka mojej wczesnej młodości, gdzie młodzi miczurinowcy - doświadczalnicy chcieli wykorzystać najgorszy ugór w całym kołchozie, taki, na którym tylko psy się mnożyły (stąd nazwa). Była tam sam piach, a woda daleko. Kołchoźnicy pośmiali się trochę z naiwności młodzieży, ale z dobrego serca pozwolili jej zająć się wykuwaniem nowego. No i zaczęło się! Młodzież przekopała mały kanał nawadniający (do Psiej Górki było po górę, ale im popłynęło). zasadzili same oczka kartofli (a resztę można było zjeść), olali nawozy i, chociaż kołchoźnicy pokazywali na dłoni, że - o, tu im wyrośnie, to własnie, że wyrosło!!! Jak bór wyrosło, jak puszcza, a ziemniaki były ogromne i dobre! Czyste science fiction ogrodnicze, takie garden science fiction.
Pozdrawiam

Nitager pisze...

Mnie też. No, pomyśl, w jakiego rodzaju pornosach mogą lubować się nasi watykańscy książęta?

... pisze...

Zasadniczo pryncypialny Nitagerze - chodziło mi o pornos watykański. Przy okazji - "wcięło" mi mój wczorajszy do Ciebie respons. Cuda - okazuje się - bywają. No chyba że jest to pokaz siły czarnej siły przewodniej

... pisze...

Marta Michalska - Historia psiej górki. Nasza Księgarnia. Warszawa 1954.
Nasi przodujący pisarze więcej wiedzieli o geniuszu radzieckich ludzi niż oni sami o sobie w skromności objawiali....
Tak.... tak...
Wielkie też były osiągnięcia przodującej radzieckiej agronomii [innych dyscyplin też]. Dlatego teraz mają tam wszystkiego w brud [brudu też], chociaż żywią cały świat [tak twierdzą, więc to musi być prawda; "Prawda" też o tym pisze, a potwierdza sam Putin, więc niech kto spróbuje nie uwierzyć!].

Dobro pożałowat`!

Moje Nazwisko pisze...

Panie! Skoro w Polsce i wielu innych krajach propaguje się kanibalizm, to dlaczego pornografia miałaby być ścigana? Poza tym popełnił Pan 3 pomyłki. w Polsce kręci się pornosy, posiada się je i ogląda. Jedynie umieszczanie ich w necie jest karalne, dlatego jest ich tam do woli. Onet np pozwala na wszystko, tylko nie na krytykę siebie samego i Kościoła.

Nitager pisze...

Ech, jak ja nie lubię być dosłowny!
No, a jaka jest najgłośniejsza afera, dotycząca ludzi, ściśle powiązanych z Watykanem? Przecież nie o kanibalizm! Wyrażam tylko przypuszczenie, że te same upodobania mają odbicie w ich osobistych pornosach. No z udziałem dzieci!

paczucha pisze...

Napisze list do Watykanu, moze przesla jakis, ale czy lubisz pornosy gdzie on wraz z on, albo ono wraz z on ???

... pisze...

1. Gratia plena...
2. Ja ich nie lubię - wcale; są nudne i monotematyczne - zaczyna się zwykle od tego, że on całuję ją [lepiej nie określę gdzie] potem ona uprawia woltyżerkę na sposób scytyjski, indiański, kozacki, i wszelki inny, następnie on wykonuje plany fedrowania przed terminem niczym górnik Pstrowski i to obojętnie na jakim wyrobisku... Nie... Z pornosów uwielbiam tylko seriale [polskie i obce] Bolek i Lolek, Pszczółka Maja i Smurfy, Wystąpienia poślicy Pawłowicz i Konferencje Plenarne Episkopatu... Pornosich i wszelkich innych nagannych treści doszukała się w 3 pierwszych oraz w Teletubisiach poślica z PiS-u, a ostatnie tłumaczą się dogmatycznie czyli same przez się.
3. Niech tylko Santy Sedes Watykański pospieszy się, bo wszak "młyny boże mielą powoli"...

... pisze...

Kanibalizm? Czy to jednak insynuacja posunięta nie nazbyt daleko?

Celt Petrus pisze...

Hmm... Kompendium gałęzi erotycznej przemysłu filmowego, można by powiedzieć :-)

Skoro takich filmów nie lubisz, jakimże cudem jesteś tak obeznany w temacie? :)

Pozdrawiam!

... pisze...

Nie lubię płacić podatków - a przecież płaczę i płacę...
Nie lubię chodzić do dentysty - a przecież chodZę, płacę i [połykając łzy]...
Ne lubię... [tu wstaw cokolwiek niemiłego] - a przecież...

Nie jestem nazistą - przeczytałem w kilku językach Mein Kampf...
Nie jestem komunistą - znam Manifest komunistyczny...
Nie jestem wierzący - czytam Biblię od kilku dziesięcioleci...

Nie jestem Celtem - czytam [z przyjemnością!!!} Twego bloga...


Nie jest sztuką odrzucać [lub akceptować] to, czego się nie zna ... Sztuką jest dokonać świadomego wyboru...
Pozdrawiam...