Strony

wtorek, 4 lutego 2014

SŁOWO JEST SŁOWEM

MOTTO: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było słowo [Jan 1,1].
Wszystko jest sen wariata śniony nieprzytomnie [K.I.Gałczyński - Serwus, Madonna]

      Skoro Słowo było u Boga, to wydawać się może, że Bóg powinien być jednak pierwszy z pierwszych, lecz skoro między nim a słowem stawia się znak równości,
 to całość nie ma najmniejszego sensu, albo jest w nim sensu akurat tak wiele, ile mieści się w dowodzeniu że 1 = 3, choć nie zawsze 3 ≠ 1 bo i tak 1 ≤ 1 ≥ 1 =  √1...
      Matematyk kształcony w KUL uwierzy być może w to z zastrzeżeniem, toruński Almus Pater wykształcił takich, z których każdy przyjmie owe matematyczne delikatesy bez najmniejszych zastrzeżeń...
      Ja się wyrozumiale uśmiecham... Albo wiedza [choćby najskromniejsza] albo religia [choćby nagórnolotniejszymi uzasadniana cytatami]...
      Nigdy też - na szczęście dla matematyki i siebie - nie byłem matematykiem,
choć o dociekaniach znamienitych jej znawców - Tadeusza ojca Podgrzybka, Greczyna Archimedesa, Henryka biskupa Boshabory , niżno-nowogrodzkiego Moskwicina Łobaczewskiego, generała Leszka Sławojki arcybiskupa Nalewajki i starozakonnego ateisty Einsteina coś tam niby kiedyś słyszałem...

- Jeżeli jednak na początku rzeczywiście było SŁOWO, to kto je wypowiedział?
- Wychodzi na to, że samo z siebie sobie się mimowolnie wypsnęło...

   Ale to tylko bezbożna herezja jest, BO TYMCZASEM [wg oryginalnego tekstu]...

1. Na początku był KTOŚ.
2. Potem ten KTOŚ sobie pomyślał.
3. Następnie ten KTOŚ sobie zaplanował COŚ.
4. Skutkiem tego KTOŚ sobie określił miejsce, czas, zebrał niezbędne materiały,
bo z pustego [niczego] nawet Salomon nie naleje. Dociekliwi niech przejrzą zachowany dziennik budowy [znany jako Genezis- Księga Stworzenia - Pierwsza Księga Mojżesza... lub inaczej]
5. Wreszcie ów KTOŚ sobie znanymi sposobami w pięć dni niebacznie stworzył owo COŚ.
6. Szóstego dnia KTOŚ na wszelki wypadek dokładnie obejrzał COŚ.
7. Siódmego dnia, gdy KTOŚ w sobie zrozumiał, co zmajstrował, to przerozpaczliwie
i z bezbrzeżną wyemitowane tragiczną  pasją rozległo się we wszystkich Prakosmosach owo  wielce znamienne choć pięciogłoskowe tylko ponoć SŁOWO, utajnione na wieki wieków w zasobach Watykanu, Bizancjonu, Londynu albo nawet Mekki i Jeruzalemu - a owe jeszcze natenczas nie istniały były, że o - także jeszcze wówczas nie istniejących - Toruniu, Moskwie i Krakowie nie wspomnę...
8. A jest to wszechmocne SŁOWO tak przeraźliwie okropne w swej niepojętej Boskiej niecenzuralności, że przetłumaczone będzie w przyszłości zaledwie na dwa góra cztery najbardziej bezbożne języki ziemskie, a tłumaczenia obłożone klątwami, anathemami, fatfami i egzorcyzmami na wieki utajnionymi zostaną, choć pospólstwo - zdobywszy je sposobami niewiadomymi - używać go będzie bez uwagi na wiek i płeć nader wszechstronnie i z wprawą nadzwyczajną, a na napomnienia kapłanów nie zważając..
9. Albowiem okrzyk jest to odpowiadający w przybliżeniu temu, jaki wydaje mąż kopnięty przez samca oślicy w narząd przyprawiony mu przez Wiekuistego w celu przedłużania gatunku człowieczego.
10. Albo  gdy rzemieślnikowi parającemu się obróbką bazaltu na mur świątynny przeznaczonego, złom takowego na mały gdy u nogi mu palec znienacka z woli Ducha Ciemności upadnie, a ten, nie dbający w on czas o treść drugiego z Dekalogu prawa, daje słowem upust grzesznej na ból nieodporności.
11. Wszystko stało się przez NIE; bez NIEGO nie stało się nic z tego, co się stało.

     I taki był pierwotnie początek Ewangelii wg Jana, zanim przez świętych mężów dbałych jak zawsze o nasze zbawienie i naszą moralność, nie został ocenzurowany
dla naszego jak zwykle dobra Wszechmocny KTOŚ, którego kochać bezmiernie [to znaczy bać się niezmiernie] na wszelki wypadek powinniśmy.

8 komentarzy:

Vulpian de Noulancourt pisze...

Czasem to lepiej nie znać szczegółów. Przynajmniej można się łudzić, że człowiek udał się swemu stwórcy i ów był zadowolony ze swego dzieła.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Na początku było SŁOWO.Zapewne brzmiało ono DAJ.To się przyjęło i trwa.Pozdrawiam.brok.

Józefa pisze...

Przyjdzie czas gdy z woli Stwórcy poznacie szczególy.ale wtedy będzie już za późno.

Józefa pisze...

Beczelność lewackiej chołoty ale przecież wy nigydy nie dajecie to i wymawiać innym niemacie prawa.

Józefa pisze...

Drogie dziecko najpierw skończ gimnazjum bo zgaduję po języku, że ledwie je zaczynasz, a potem próbuj. A Pana Boga nie prześmiewaj, bo nie daruje.

... pisze...

Przykro mi, Józefo. Skończenie gimnazjum jest w mej sytuacji wykluczone.

... pisze...

Istotnie, pryncypialna Józefo. Bezczelnością jest twierdzić że na początku było słowo. Wpierw musiał być ktoś, kto to słowo wypowiedział. Co do "chołoty" - nie polemizuję. Nie daję bowiem głowy za poprawność Twej pisowni, Nie mam prawa twierdzić, że skończyłaś jakąś szkolę.

Wachmistrz pisze...

Wielce rad widzę, że Waszmość cięgiem w formie...:) A i jak widzę "admiratorzy" jacy nowi:))
Kłaniam nisko:)