Strony

niedziela, 22 grudnia 2013

MELDUJĘ POSŁUSZNIE, ŻE ZNÓW JESTEM STUDENTEM

   "A niech tam - wyznam swój utajniany grzech...      
   Zgłupiałem otóż do tego stopnia, że - choć nikt mnie do tego nie przymuszał - zachciało mi się na stare lata studiować logistykę, dyscyplinę dla humanisty aż tak absurdalną, że mogłaby iść w paragon o lepsze ze  Świętą Teologią, Angelologią,  Ekonomią Socjalistyczną, Rydzykizmem Geotermalnym, Marksizmem-Leninizmem, Kaczyzmem-Mecierewiczyzmem, "naukę" zbliżoną merytorycznie i ideowo chyba tylko do Mniemanologii Stosowanej wymyślonej swego czasu przez tandem Słonimski - Tuwim"".

     Nie dość, że na moją niekorzyść działają - odległość [trzeba czterokrotnie w miesiącu pokonywać trasę dom - Uczelnia], dość znaczne obciążenie finansowe [2 000 zł za semestr; skrypty, podręczniki, koszt dojazdów] ponoszone tytułem zapłaty za prawo do studiowania, to jeszcze moja obecność budzi:
* zdziwienie młodszych, młodych i zupełnie młodych współsłuchaczy [40-50 lat różnicy to spory dystans wzbudzający u niektórych niejaką nieufność i... poczucie zagrożenia; a my tak lubimy się bać!];
* zdziwienie i niechęć wykładowców [Po cholerę toto żyje - K.I. Gałczyński];
* lekceważenie jednych, drugich, trzecich i czwartych [prochu taki dziad nie wymyśli,  a i że też chce mu się...];
* pasję u autobusowo-tramwajowo-kolejowych  kontrolerów biletowych [z grzeczności wobec nich nie używam terminu "kanary"], którym zamiast legitymacji emeryckiej okazuję legitymację...studencką.
   Na moją paskudną bo osobistą korzyść działa to, że od października mam rozrywkę, która  skutecznie neutralizuję nudę [bezstronny Czas, którego Imię, z ogromnego szacunku do tego kosmicznego zjawiska, piszę  zawsze wielką literą, nie szkodzi przy tym głupawym wyborze memu zdrowiu, ma mnie najwidoczniej w swej opiece i płynie normalnie, znaczy - szybko; tu powinienem wstawić piosenkę mego idola z pewnych pozaprzeszlych  lat' "To Czas jak rzeka jak rzeka płynie"] -..
    Studiuję od trzech miesięcy jako student zaoczny na uczelni wojskowej.
    Zorientowani wiedzą już przeto, że burdel [przepraszam Wrażliwe Osoby, ale obowiązuje mnie terminologa stricte wojskowa] jest tu wręcz znakomity, a ładu, porządku i jakiejkolwiek logiki z radarem się nie dopatrzy.
   Oceny mam pozytywne, a że podpisałem zobowiązanie o zachowaniu w tajemnicy [Akademia - rozumiecie - podlega MON, a MON to - rozumiecie - tajemnica, mamy tu - rozumiecie - odpowiednie służby] - ich wysokości nie zdradzę.
  Wykładowców mam zaś.... Ale to już może innym razem.

Odmeldowuję się!

17 komentarzy:

Vulpian de Noulancourt pisze...

Jestem pełen niekłamanego szacunku, żeś sobie taki sposób zagospodarowania czasu znalazł. Niby uczymy się przez całe życie, ale przecież niewiele osób decyduje się na kolejne studiowanie, gdy nadejdzie chwila zwiększonej ilości wolnego czasu.
Pozdrawiam

Wachmistrz pisze...

I do zadziwionych, ale i podziwiających dołączę:) To, że instytucja powszechnie z porządkiem kojarzona, w rzeczywistości dziwnie przypomina ogarnięty pożarem burdel w czasie powodzi, od lat nie jest dla mnie żadną tajemnicą i zadziwienia nie budzi... Co najwyżej dziwi, ze kogoś to jeszcze dziwi:) A za oceny i dawno zapomniane żakowskie wzruszenia i radości rad wielce przepiję:)
Kłaniam nisko:)

andante spianato pisze...

Najjaśniejszy Panie , mnie nic nie jest w stanie zdziwić . Znam studentów w bardziej słusznym wieku ,a Ty przecież dość młody jesteś.Mnie musi wystarczyć na tym etapie autodydaktyka z pomocą dostępnych podręczników . Mam nadzieje dać radę.a Tobie najserdeczniej gratuluję . Pozdrawiam i łącżę serdeczności ą bB

Nitager pisze...

POZAZDROŚCIĆ sił, chęci i temperamentu!

Stokrotka pisze...

Jestem pełna uznania dla Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie.

... pisze...

Oho...zaraz "szacunek"... To tylko nieudolna próba ratowania się przed starością. Poza tym - "nie muszem- ale chcem i mogiem" - że wyrażę się w stylistyce jednego ex-pobożnego Prezydenta Tysiąclecia... Ponadto - mam ten komfort, że nie stanie się nic złego, gdy obleję te całe studia. One są tak prześmiesznie śmieszne, że śmiać się chce...
POZDRAWIAM

... pisze...

Dziękuję, Serenissima...Ubawiłaś mnie tym stwierdzeniem, że jestem "dość młody", aż mnie strzyknęło w kolanie, łupnęło w boku i kolnęło w łokciu... Aby Ci, Serenissima, zaprezentować uczelniane możliwości uintelektualniania nas - szarej masy studenckiej -zaocznej, odszukam i umieszczę tu uproszczoną definicję wieszaka w rozumieniu logistycznym. Pycha...A na razie POZDRAWIAM...

... pisze...

Nie ma czego. To wszystko z nudów...
POZDRAWIAM

... pisze...

Wiesz, Zacny Wachmistrzu, od kwietnia 1964 roku udawało mi się nie mieć nic wspólnego z wojskiem [poza bratem - zawodowym trucicielem z wojsk chemicznych]. A tu nagle - AKADEMIA [i fakt, że za nasze pieniądze traktuje się nas tu jak psy w Arabii nie ma większego znaczenia; im niższy pracownik naukowy - tym większy z niego wyłazi...potomek drugiego syna Noego]. Podziwiam zawziętość czterdziesto-trzydziestolatków [to chyba 50% stanu liczebnego; studiują bo muszą mieć ten "papierek"], powala mnie na wszystkie cztery kolana brak wiedzy [JAKIEJKOLWIEK!!!] u dwudziestoparolatków. Część nie pracuje, część pracuje - pełny nihilizm u olbrzymiej większości.Kogo myśmy wyedukowali???... Oni umieją tylko - gaworzyć o "byznesie" [którego zrobić n ie umieją], psioczyć na "komunę" [której nie znają ni z autopsji ani z lektur lub szkoły], pluć na Gazetę Wyborczą [nie czytają jej]i wymyślać od "lewaków" każdemu, kogo nie rozumieją [a nie rozumieją nikogo i niczego]. Dobrze klną - choć monotonnie i tak, że najbardziej prymitywny kapral z karnej jednostki w Orzyszu z dawnego LWP wstrzymałby się. Logistyka, niczym idiota-pułkownik z "Dobrego wojaka Szwejka" oddaje się z pasją definiowaniu wszystkiego metodą "jak leci" - im bardziej niezrozumiale - tym "naukowiej", a oni nawet zdefiniować nie potrafią pojęcia, którym się z wprawą posługują. To są takie Rochy Kowalskie - dragony z Potopu. Zresztą - "naukowcy", ci młodsi, na ogół wcale nie lepsi... Tyle, że bardziej ... pobożni. Wojsko kropidłem stoi...
Pozdrawiam

... pisze...

Ja też patrzę z uznaniem na tego Gościa w lustrze, gdy obserwuję Go podczas golenia... Taka dostojnie mądra fizis [z kartoflanym nochalem]. Na starość bowiem głupieją niektórzy i obdarzają siebie należną atencją , a postronni obserwatorzy biorą to z życzliwości pozytywnie, bo nie mają innego wyjścia... Poza tym - "I śmiech niekiedy może być nauką"...
POZDRAWIAM.

Nitager pisze...

Nudów też zazdroszczę!

Stokrotka pisze...

Ojtamojtam!!! Szczerze przecież podziwiam!
Serdeczności świąteczne załączam :-)

andante spianato pisze...

Nie mogę doczekać . pozdrawiam....

Stokrotka pisze...

Za okazji nadchodzącego Nowego 2014 Roku przesyłam życzenia pomyślności i samych pozaliczanych na b.db. egzaminów. No i zdrowia oczywiści! :-)

... pisze...

Na bdb to umieją podobno tylko PT Doctissimi et Ilustrissimi Professores, dlatego wykładają na kilku uczelniach jednocześnie i nikt z nas Ich, co i słuszna, nie widział na oczy, na db - Komendant Szkoły - Gen Dyw.Dr.Hab [dlatego zupełnie nie wie co się tu wyprawia, chyba że jednak wie, ma to jednak głęboko w ...tajemnicy wojskowej], na dst pojmują bezmiar swej wiedzy P.T. Dr.Dr. wzgl. nawet Dr. Dr.Hab.Hab., co okazują nam bez "krępacji"] dla nas zaś zostaje cała reszta..
Jednakże za życzenia szczerze dziękuję, odwzajemniam je i przesyłam...

andante spianato pisze...

Sorry za wtręt , słyszałam , ze na piątke umie Pan Bóg, na czwórkę nauczyciel , a studen choćby najpilniejszy na trójkę....Pomyślności w Nowym Roku

... pisze...

Pan Bóg logistykę na piątkę? Impossible! Wykładowca, pułkownik zwany Żelaznym Kapitanem [albo Skur..synem] i pani doc. Otworny [pseudo Suka] nie przeżyliby tego!!!
Dużo dobrego w Nowym Roku i pięknych przeżyć muzycznych życzę.