Strony

środa, 19 grudnia 2012

CO Z TYM KOŃCEM ŚWIATA? [6]


ODLICZANIE
 2 DNI DO KOŃCA...

       Koniec świata nam normalnieje - ludzie rozmawiają o nim na ulicy, w sklepach, na klatkach schodowych, ba - nawet stroją sobie z niego żarty... Powiedziałbym, że zaczyna wzbudzać jakby lekką sympatię... Nadejdzie czy nie nadejdzie - swój to chłop i da się z nim albo i bez niego wyżyć! Ci, którzy  są zdania, że nadejdzie, traktują to - jak się zdaje - jak przyjście proboszcza z duszpasterską wizytą, która tym tylko różni się od corocznej- kolędniczej, że nie związana jest z kopertową cołaską [minimum zaledwie 50 zł] i nie okraszona corocznym ględzeniem o ciężkiej sytuacji materialnej parafii oraz o prześladowaniu wiary w Polsce...   

      Pewne jest jedno - kolędujący duszpasterz nie zawiedzie, a co z końcem świata... zobaczymy już pojutrze...  Sceptycy negujący przyjście końca świata uśmiechają się tylko zwyczajowo i stwierdzają – Nie takie rzeczy już nam obiecywano... I co wyszło? Nie z nami te numery... Istny KONIEC ŚWIATA...

 

      Przez noc zupełnie zawiało ulice, całkiem jak u Puszkina, gdzie... Wsie puti-dorożki sniegom zaniesło... A „zaniesło” tak dokładnie, że właściciele sklepikow biorą się nolens-volens za łopaty i miotły, personel gigantów handlowych wyprowadza „sprzęt”, a służby oczyszczania... jeszcze odsypiają wczorajsze odśnieżanie... Słowem KONIEC ŚWIATA albo – jak corocznie bredzą żurnaliści – „białe szaleństwo” względnie „biały puch”, chociaż z puchem ma to tyle wspóLnego, co „mistrzowie pióra” z mistrzostwem pióra. A tu pada dalej...KONIEC ŚWIATA...

 

      Pan Jerzy Oskar Stuhr -  artysta przecież niemałej miary, naraża się „jedynej słusznej postawie” i nazywa próbę stworzenia filmu-niewątpliwie genialnego arcydzieła o „poległych pod Smoleńskiem” -  h u c p ą... Biedny to człowiek i skończony artysta... Rychło się dowie, że jest tylko „marnym kabareciarzem, fleją i pijaczyną”... A mógł być Oscar!!! Opania...Olbrychski... Stuhr... Kutz...  Wajda...  Co to niby za ludzie??? I jeszcze ta „hucpa”... - hebrajskie to czy zgoła jidysz... Takie to wszystko nieprawdziwopolskie, że ... KONIEC ŚWIATA...

 

      Sąsiadka poskarżyła  mi się, że wczoraj poszła do spowiedzi i podczas tego zbędnego aktu wywnętrzania i samooskarżania przyznała się panu Bogu wszechmogącemu reprezentowanemu przez chytrego jak łasica starego proboszcza [co to za cholerna z niego sknera i dusigrosz – nawet ławki na cmentarzu opodatkował!], że opuściła kilka mszy niedzielnych, bo...była na zagranicznych wycieczkach. Od spowiednika owego otrzymała poza pokutą słuszną i  surową reprymendę oraz nad wyraz trafne  pouczenie, że nie powinna jeździć do krajów niechrześcijańskich i zostawiać tam niepotrzebnie pieniędzy, które z większym pożytkiem może ofiarować na miejscu na zbożne cele. Na jej uwagę, że Gruzja i Gracja to kraje chrześcijańskie, a w Jerozolimie też są kościoły, księdzem i konfesjonałem [to słowa tej kobiety] zatrzęsło, po czym wyjaśnił jej, że to jeszcze gorzej, bo mieszkają tam odstępcy od Prawdziwego Kościoła Matki Naszej... Na dodatek, gdy opowiedziała o tym swemu mężowi, ten  stwierdził ze szczerością cechującą ludzi niewątpliwie wielkich i otwartych na świat [i innych ludzi], że jest zwyczajnie głupia i że on z podobnymi cymbalstwami do byle kogo by nie poszedł, bo ma to wszystko w...tu podał jej dosyć dyskretny adres – oświadczyła mi z uśmiechem sąsiadka i zauważyła jakby mimochodem, że mąż ma być może rację... KONIEC ŚWIATA...

 

        

Tak patrzę...myślę... i dochodzę do wniosku...

 Ileż to spraw wyprostowałby ten KONIEC ŚWIATA... 

No nic... pożyjemy – zobaczymy...

Matka-Natura działa nieśpiesznie jedyną znaną sobie metodą prób i błędów - tak w skali mikro jak makro.

27 komentarzy:

Vulpian de Noulancourt pisze...

1. Biedny ten smok na pierwszym obrazku - toż nie ma gadzina nawet śladu łapek! (Pomijam kwestię stosowanej diety, bo tu wiele dałoby się powiedzieć, ale przecież tematem jest co innego).
2. Zaczynam wierzyć, że koniec świata faktycznie blisko. Do tej pory ludzie niechętnie zdradzali tajemnicę spowiedzi, a nałożoną pokutę skrupulatnie wykonywali bez mędrkowania. A tu kobiety (zdawałoby się - filary parafii) przeżywają tak silne zwątpienie, że dzielą się nim z sąsiadami. Może pleban niepotrzebnie Gruzję wrzucił do jednego wora? Przecież śp. Prezydent nie latałby byle gdzie.
Pozdrawiam

katolik pisze...

To nie jest czas na grzeszne żarty!! Powiadam Ci.
Jak okręt, pozbawiony steru i przewodnika, wśród burzy nocnej miotany falami na wszestrony, każdego momentu narażon jest na rozbicie i zatonięcie: tak naród ludzki, skutkiem upadku Adamowego pozbawiony światła i prawdy, błąkał się po drogach ziemskiego żywota, miotany nawałnością rozhukanych żądz swoich, pędzony na przepaść zatracenia.

"Stróżu, co z nocy? Stróżu, co z nocy?" (Iz. 21, 11) – tak wołał świat w trwodze serca swojego, gdy poranek odkupienia nie nadchodził, przyjść nie chciał...

I czemuż to Pan ociągał się tak długo z pomocą? Czemu nie przysłał obiecanego Zbawiciela o kilka tysięcy lat prędzej, zanim zepsucie ludzkie doszło do takiej wysokości? Albo czemu zaraz po upadku nie nastąpiło odkupienie?
Odpowiadam: Dlatego, bo było potrzeba, aby świat wprzód poznał i uczuł sprawiedliwość Boską, a tym samym wielkość i ciężkość winy swojej">

Czytaj: http://tradycja2012.blogspot.com/

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

BÓG jest majowo-aztecki czyli indiański [to sam bóg Quetzalcoatl - Pierzasty Wąż; a widziałeś Ty węża z nogami?!!!] więc czerwony, a z czerwonymi sam wiesz, Vulpianie, jak w opinii prawdziwie prawdziwych polskich Polaków jest.
Co do końca świata... Toż piszę, że pożyjemy ... zobaczymy...
Co do proboszcza - pomijam temat, by słowem zbereźnym dnia nie zohydzać...
Co do świętego Prezydenta - latał b y l e - g d z i e - i - n a - b y l e - c z y m... Świętej pamięci Gomułka nie lubił samolotów, to umarł we własnym łóżku... Jak się nie umie latać - winno się siedzieć w domu!
Do jutra!!!

katolik pisze...

Dla twego o0pamiętania na drodze ku zatraceniu
... katolicy wierni Tradycji śpiewają w kolędzie "Wśród nocnej ciszy" ..."cztery tysiące lat wyglądany". Natomiast ci, którzy utracili wiarę albo uwierzyli kłamstwu śpiewają ..." tyle tysięcy"" albo .."wiele tysięcy" bo sami nie wiedzą w co wierzą. Ponieważ w czasie ostatniego soboru zmienił się duch, który opanował wszystko, dzisiaj ciemności błędu są większe niż za pierwszego przyjścia Pana Jezusa ponad 2 tysiące lat temu, a przed nami kolejny 6014 rok od stworzenia świata.
Czy będzie to ostatni rok i Pan Jezus przyjdzie powtórnie?

Czytaj: http://tradycja2012.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

Start
Publicystyka

Temat: Kościół katolicki w Polsce
AAA

Spowiedź to nie sąd

Oto wypowiedź dominikanina - spowiedni9ka, który opowiqda o czym wyznają spowiadający się...
ONET: Renata Kim | Newsweek | 17 Grudzień 2012 |


Spowiedź to nie sąd

Mężczyźni grzeszą stawianiem siebie na boskim postumencie, gniewem, władczością i przemocą. Kobiety zaś zabobonnością, zazdrością i nieodpartą żądzą zemsty – o tym, co wyznają Polacy na spowiedzi, opowiada dominikanin, ojciec Paweł Gużyński.

Newsweek: Przychodzi Polak do konfesjonału i...

O. Paweł Gużyński: I mówi: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" (śmiech).

Stokrotka pisze...

Na wszelki wypadek nie skomentuję, tylko zaproszę do siebie. U mnie bezpieczniej jest. :-)

Vulpian de Noulancourt pisze...

Sir Absurdzie!
1. Przyznaję, że żadnego węża z nogami nie widziałem. Nigdy. Węże bez nóg też widuję dość rzadko.
2. Nieskromnie powiem, że imię Quetzalcoatla obiło mi się o uszy w szkole, przy omawianu podboju Meksyku przez Corteza. Paskudnie się dla tubylców złożyło, że oczekiwali powrotu swego białego boga ze wschodu. Z tym, że sam, zindoktrynowany ideą, że wszystko, co jest długie i ma zębaty pysk - musi być smokiem z rodzaju dalekowschodnich, jakoś nie skojarzyłem zwierzęcia na obrazku z wężem. Cóź, nie ostatni to raz, gdy czegoś nie wiedziałem, ale staram się podchodzić do takich przypadków filozoficznie. Sytuacja zrobi się groźna, kiedy nie będę pamiętać, jak mam na imię.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Wypowiedź katolika tak mnie "przestraszyła",że już tylko czekam na komentarz właściciela blogu ...

Wisienka

Anonimowy pisze...

"Super Express" zapytał w gdańskim magistracie, gdzie mieszkańcy mogliby schronić się przed końcem świata.

Anonimowy pisze...

Już pojutrze 21 grudnia, czyli dzień, na który przewidywany jest koniec świata. Jak donosi "Super Express" w Polsce wszystko ma zacząć się od Pomorza. Czy nasz kraj może dotknąć tsunami? "Tak to właśnie może wyglądać" - mówi prof. Jan Rozmarynowski, oceanograf i podróżnik.

Tabloid przewiduje, że w piątek pod wodą znajdzie sie Półwysep Helski, a zaraz po nim fale tsunami zaleją Gdańsk. Prof. Jan Rozmarynowski przypomina, że w Polsce miało kiedyś miejsce to potężne zjawisko. "Ostatnie (tsunami - red.) było w Kołobrzegu w 1779 roku, a wcześniej w Darłowie w 1497 roku - dodaje profesor.

Kilkaset lat temu tsunami spowodowało spore zniszczenia, jednak te, które są planowane na 21 grudnia będą nieporównywalnie większe. Według "Super Expressu" gigantyczne fale mają zgładzić kilkadziesiąt tysięcy osób. Napływająca woda będzie zalewać bowiem wszystkie piwnice i ewentualne miejsca schronienia.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

No popatrz, Stokrotko. Nie można wyjść na przedobiedni spacer, żeby koniec świata nie doścignął człowieka zaoczne.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Staruszek katolik jest o.k. Od lat bredzi, to znaczy według niego poucza, napomina, strofuje a nade wszystko w i e s z c z y... Niekiedy przysyła maile - zawsze z nieistniejącym adresem zwrotnym - przestrzegające przed chodzeniem na msze [podobno są nieważne od śmierci Piusa XII]. Nieodmiennie jednak wszystko u niego zaczyna się 4004 lata przed narodzeniem Jezusa. Dlaczego dziś dwukrotnie mnie zaszczycił?... Spirutus flat ubi vult...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Katoliku - zlituj się nad niewierzącym. Są przecież inne blogi!
Nie jesteś zbyt dokładny...
Do przyjęcia daty...
18 września3 3828 p.n.e. godz. 9.00 – hebraista John Lightfood
25 października 4004 r. pne. - anglikański biskup James Usher.
Jakby więc nie liczyć - do pełnego 6014 roku jeszcze trochę czasu...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Katoliku. Sugerujesz nocny i mokry koniec świat? Ciekawe... I ten obrazek "boga" o mentalności prezesa przegrywają ej partyjki, który zanim komuś na odlew przywali, pragnie ogłosić, że jest wielki i sprawiedliwy.
Piszesz - "To nie jest czas na grzeszne żarty!! Powiadam Ci".
- To nie żartuj.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Ciekawe, gdzie SEx ma "wtyczki", że tak dokładnie zlokalizował "koniec świata" na gruncie polskim. I to pytanie, gdzie gdańszczanie mają się schronić przed końcem świata. Ja radziłbym szczyt Gubałówki lub Kasprowego. Potomków i krewnych Janosika wysłałbym w Alpy, następców Wilhelma Tella eksmitowałbym w Himalaje, miejscowych - na Hel...

Anonimowy pisze...

To trzeba jechać na Hel ze skrzydłem i deską. Takiej fali tam jeszcze nie było. Kitesurferzy pewnie się zwołają :)

Alexandra

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Jak złapiesz wiatr pod Władysławowem - dociągniesz do Kasprowego... Stopy wody pod piętami... A-hoj!!!
Absurd
P.S. Propozycja: wybieraj opcję wyżej nad opcją "Anonimowy" i tam wpisuj Aleksandra...

Alexandra pisze...

Niesamowite... Pozwiedzałam Pańskie podwórko.. i tak sobie Pana wyobraziłam. Taki ciąg anatomiczny, tzn. zaczyna się od długopisu, palce, dłoń, nadgarstek, przedramię, ramię, bark, szyja, głowa i na końcu, to co najistotniejsze - myśli - wytwór Pana nietuzinkowej mądrości. Może im dłuższa droga od głowy do palców, tym myśli treściwsze? Teraz już sobie po prostu poczytam..

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Wyobraź sobie, prawiąca nieprawdziwe dusery Alexandro, że ja mam d w i e ręce i nogi... Reszta [poza dziurkami w nosie, oczami i uszami] pojedyncza... Aż do głowy masz rację w swej wyliczance, dalej już są tylko włosy - siwe i coraz mniej gęste...Co tyczy się "nietuzinkowej mądrości" - nie dostrzegłem jej w sobie w ciągu ostatnich dziesięcioleci... A BARDZO BY SIĘ PRZYDAŁA...Pozdrawiam...

andante spianato pisze...

A nasz ksiądz proboszcz Królu i Panie przychodzi co dwa lata...Pozdrawiam ...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

W niektórych parafiach Warszawy owe wizyty następują co 4 lata... Ale też w centrum dyspozycyjnym odpowiednio wcześniej sugeruje się [głosem pasterza lub tajnych służb moherowych] zwielokrotnienie "cołaski" [mnożnik co najmniej "4"]. Jeżeli teraz świat się wykończy - ileż im wizerunków grzesznej bogini Mammony przepadnie... Koniec świata!!!POZDRAWIAM z uśmiechem...

Anonimowy pisze...

Kto Pana upoważnił do nazywania aktu Spowiedzi świętej aktem "zbędnego aktu wywnętrzania i samooskarżania"? Znieważa Pan tymi słowami Wiarę, Boga i Jego wyznawców! Nie pomijając nieuchronnej kary wiecznej to jest to także karalne przez polskie prawo, które nie pozwala na bezczelne i bezkarne obrażanie nas - Narodu chrześcijańskiego. Człowieku popraw się, póki trwa Adwent! Jutro może być za późno!

Krzysztof pisze...

Tak że wy staneliście przed przeszkodą zbudowaną własną ignorancją na fakty i motacie sie teraz w swoich wymysłach. Trzeba wam to było rzucać sie na prawde?Gdyby tak było to Jezus nie mówiłby: szukajcie a znajdziecie. A znaleźć można to że rzeczywistość potwierdza zapis bibilijny:

http://www.zmiennoksztaltne.blogspot.com

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Że co?

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Panie Anonimowy [proponuję jedno okienko wyżej i własne szlachetne imię do wpisania], kto Pan upoważnił do indagowania mnie o upoważnienie? A poza tym dlaczego poza bezspornym faktem emitowania gołosłownych stwierdzeń, twierdzi Pan także, że istnieje coś takiego jak "Naród chrześcijański" podlegający polskiej jurysdykcji???Człowieku, popraw się z geografii, póki trwa Świat! Pojutrze może być za późno! A szkoda Pana, boś wesoły [specyficznie] chłop. Myślę, że jutro znów będę Pana gościł... Do miłego!

paczucha pisze...

Jak ten koniec świata nie przyjdzie to się na niego obrażę, też Go polubiłam. Zaocznie.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Prawda? Do wszystkiego można się przyzwyczaić i jak nie przyjdzie - będzie go brakowało... Może jednak "redachtóry" coś wymyślą? One są takie zdolne...