Strony

czwartek, 29 listopada 2012

KTO W CIEBIE CHLEBEM - TY W NIEGO SIEKIERĄ!

Pamięci Gintera K* - chłopa, Mazura-ewangelika i zacnego Polaka

    RECEPTA NA "SIEKIERĘ" 
         - dla mających niejakie trudności z zasypianiem
[Składniki podaję w litrach]

Należy wziąć spore naczynie - słój parolitrowy, donicę do ucierania jaj lub maku...
Do owego naczynia wlewać po kolei - mieszając:

Wersja podstawowa:

a. 0,25 spirytusu 90-95%...
b. 0,50 wódki dobrej [nie jakiegoś świństwa "gatunkowego" - owocowego, ziołowego czy anglosaskich "delicyj"]...
c. 0,75 wina wytrawnego, półwytrawnego [nie trucizny "wino marki wino", nie "sikacza" itp; można użyć wina wiśniowego własnej produkcji]...
d. 1,00 piwa [najlepiej żywiec, okocim - z wyłączeniem produkowanych na specjalne zamówienie sieci megasklepów]...

Obligatoryjnie:

= d. 2 ,00 wody przegotowanej, ostudzonej b. dokładnie [bo inaczej w bliski kosmos uciekną ożywcze procenty!!!] - jeżeli ktoś ma "słabą głowę do picia", ślubował wstrzemięźliwość wobec alkoholu...
= e. garść owoców południowych drobno posiekanych, pokrojonych do smaku...
= f. nieco cukru - gdy ktoś lubi słodkości [osobiście nie reflektuję]...

- Wymieszać dobrze...
- Odczekać do całkowitego wystygnięcia do temperatury "letniej" [w trakcie tzw "przegryzania się" spirytusu z pozostałymi płynami wydziela się przecież zgubne ciepło]...

Degustować - dla własnego bezpieczeństwa - wieczorem!!!

- Wlać sobie [ewentualnie także osobie towarzyszącej] godną szklaneczkę [w latach sześćdziesiątych - osiemdziesiątych w pewnych kręgach koneserów wzięciem cieszyły się trudnotłukliwe i misternie rżnięte musztardówki - dziś nie polecam]...
- Rozebrać się do snu i usiąść wygodnie na brzegu łóżka, tapczana  itp...

- WYPIĆ...

     Nazajutrz budzimy się rześcy jak "ptaszkowie polni" [bez obcego naszemu duchowi weltschmertzu czy wrażego katzenjammera] do czekających nas zadań...

     UWAGA!!! Nie stosować tak zwanego KLINA, bo cykl wypoczynkowo-senny rozpocznie się natychmiast ponownie!!!

21 komentarzy:

paczucha pisze...

Mam, mam trudności, ale bez klina, o nie

Vulpian de Noulancourt pisze...

Robi wrażenie na samą myśl o tak uzyskanym płynie. Toż w wersji podstawowej uzyskuje się 2,5 litra mieszaniny alkoholowej! A z wodą wychodzi 4,5 litra.
No i skoro z wodą też da się pić bez skrzywienia, to bez niej musi być iście godne swej nazwy. Zastanawiam się teraz, czy ryzykować życiem i przygotowywać taki trunek, czy jednak tylko czytaniem się kontentować, pamiętając i o swoim wieku, i o wątrobie, i o paru innych rzeczach, którymi już głowy zawracać nie myślę. Trudny wybór...
Pozdrawiam

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

To Ginter nauczył mnie przyrządzania owego kordiału...Zabiliśmy wtedy z Ginterem nielegalnie kupionego wieprzka, opaliliśmy go wieczorem zgrabnie wiechciami żytniej słomy, rozprawiliśmy i podzielili po połowie, a potem...
Rano obudziłem się zdrowiuteńki [a raczej "nie mam głowy" do alkoholu]. I jeszcze jedno... To było nieco ponad 38 lat temu...Miałem niespełna 34. Czasy są takie, że dziś nie muszę kupować wieprzka i...nie mogę delektować się "siekierą"...
Twoje zdrowie, Vulpianie [piwem żywiec]!

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Bez klina-nie, powiadasz? Ciężko będzie...Trzeźwość może stać się czasem przyszłym niedokonanym... A i ze świadomością mogą być kłopoty...Twoje zdrowie [piwem żywiec].

Anonimowy pisze...

Tu się propaguje alkoholizm i nielegalną produkcję bimbru! wstyd!

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Powiedziałbym, że wątpię... Tu się propaguje zdrowotny napój umożliwiający zaśnięcie, zmiksowany z krajowych półproduktów legalnego pochodzenia. Tu się popiera zdrową wynalazczość oraz piętnuje przeszłość z jej permanentnym brakiem białka zwierzęcego... Tu się chwali współistnienie ewangelika i ateisty, Polaka i Mazura [też Polaka], chłopa i inteligenta. I czego tu się wstydzić?

Stokrotka pisze...

No niestety, po takiej SIEKIERZE, to dopiero nie spałabym, tylko rozrabiała jak pijany zając w kapuście...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Usnęłabyś jak...stokrotka w cieniu kaczeńca. POZDRAWIAM.

Marita1976 pisze...

No, i gdzie ten "pobożny" post o seksie. Niniejszy jest aseksualny:))) Ja alkoholowo mało wyrafinowana jestem: najczęściej chłepczę "Gingersa":) Wino lubię, ale że drogie, rzadko korzystam. Lub whisky z coca-colą - mmmniammmm!

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Spokojnie...Najpierw alkohol - a potem seks ... Wszystko we właściwym porządku i czasie... U nas win dobrych niewiele, miody pitne doskonałe, piwa niezłe, Gingers - dla niemowląt, whisky - "pachnie" myszami, a coca-cola wspaniale odrdzewia żelazo-niklowane powłoki rowerowe. I gdzie tu [poza piwem, miodem i "siekierą"] owo "mniamniam"?

Frau Be pisze...

O jaaaaaaaaacieeeeeee...! Ale to musi być wypierdoza! Szkoda, że nie mam trudności w zasypianiu (wręcz odwrotnie)...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

O ojczysta nasza mowo, coś kwitnęła nam przed laty... [Michał Kajka - O mowie ojczystej]. Miłych snów...

Marita1976 pisze...

De gustibus non dispotandum est. Mój brat, gdy przyznałam się do Gingersowych sympatii, spojrzał na mnie z bezbrzeżną pogardą:)))
Swoją drogą nie przyszło mi nigdy do głowy mierzyć poziomu infantylizmu rodzajem preferowanych trunków.

Marita1976 pisze...

DispUtandum, oczywiście. Pomyłka.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Ale przecież "infantylizm" to bynajmniej nie "niemowlęctwo". Co do reszty - z przyjemnością zgadzam się.

Anonimowy pisze...

Czytając powyższą receptę na niezawodny i szybki sen przypomniałam sobie pewne wydarzenie i inna receptę ( ale chyba każda jest dobra -jeśli osiąga swoj cel..)
Otóż kiedyś przed świętami mój ojciec postanowił wraz ze swym szwagrem zrobić domowy"krupnik".
W pewnym momencie należało zacząć próbować moc trunku - aby stwierdzić,czy jest w nim wystarczająca ilość spirytusu.
Panowie dolewali go wielokrotnie,ponieważ ciągle wydawał się zbyt słaby ( pewnie miód kamuflował siłę alkoholu) No i próbujac po raz kolejny - obaj po prostu zasnęli w fotelach.. Nie była to mieszanina piorunujaca -ale skutecznie usypiająca!

Pozdrowienia

Wisienka

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Oto do jakich poświęceń zdolny jest człowiek o naturze badacza-eksperymentatora... Zamiast generałom przegrywającym bitwy nadające się w 100% do wygrania - takim bym pomniki stawiał!
SALUT!

andante spianato pisze...

No dobrze Najjaśniejszy Panie , a co masz dla cukrzyków ?

Stokrotka pisze...

Wpadłam tylko żeby powiedzieć, że na moim blogu już chyba łatwiej można się wpisywać.
Pozdrawiam serdecznie

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Chyba tylko holenderską wódkę Smirnoff dla gimnazjalistów i młodzieży do 16 lat [!!!] o mocy rażenia 1,38% [!!!]. Ale, Serenisssima, mam nadzieję, że to nie... ZDROWIA ŻYCZĘ...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

O - to miłe... wpadnę...