Strony

piątek, 7 grudnia 2012

KSIĄDZ Z DZIECKIEM [płci CÓRUŚ!!!]

- Ach! to  b y ł a  dziewica!!!     
[A.Mickiewicz]
-  b y ł y m   P.T. Dziewicom poświęcam...
  
    Czytam portal XYZ, który świadomie i konsekwentnie zmienia się w najgłupszy wirtualny rodzimy brukowiec "dla szerokiego kręgu odbiorców", nieustannie epatujący "wiedzą" z pierwszej ręki o czwartym kochanku pięciorzędnej "megagwiazdy" po kastingu w Wołominie, braku majtek lub biustonosza u innej "celebrytki" z "Mam talent" [skoro ma talent... nie musi go osłaniać bielizną...] albo jeremiadujący o głośnej trosce jednego z byłych premierów - zaprzysięgłego kawalera - o los dzieci leczonych [wg niego nieleczonych] w placówkach uspołecznionej jeszcze służby zdrowia...Przy czym jakoś żaden z zatroskanych wspólnie z byłym premierem "dziennikarzy" nie zada wręcz prostego pytania o to, co zrobił dla dzieci były, jak byłym nie był?... Koniec świata to też temat od dawna dyżurny i aktualny w tym samym stopniu jak nieustający serial p.t. "Matka małej Madzi" [A co z "tatusiem"?] czy nagi jawny agent Tomuś... Obecnie wszystko wypiera temat o wręcz ponadkosmicznym dla Wszechświata znaczeniu - kto zagra brzozę ścinaną przez tupolewa. Mam kandydata o urodzie brzozy - papierówki [takiej do celulozowni] i łbie hartownym jak beton zbrojony tytanem i molibdenem... Przetrwa koniec świata i nawet "matka małej Madzi" go nie zaśmietnikuje.. Ale mniejsza o to...

      Czytam więc sobie oto w XYZ wynurzenia "skrzywdzonej", która przed ponad rokiem  pątniczyła jako dziewiętnastolatka podczas letniej pielgrzymki [a mamy juz grudzień roku następnego!] do stóp Niepokalanie Poczętej Zawsze Dziewicy, kiedy to zaszła mimowolnie w ciążę z księdzem i urodziła sobie na pamiątkę nabożnej wyprawy śliczną córeczkę...

    Czytam i ...jest mi do śmiechu  [łatwo mi - nie jestem bowiem ani matką dziecięcia, ani jego ojcem, ani też - co oczywiste -owym chronionym od samego poczęcia darem Nieba]...   

    Być może XYZ łże...
     XYZ goni ostatkiem sił za sensacjami...Pisują w nim miernoty - zapewne chcące trafić ze swoimi "sensacjami" do równych sobie inteligencji, a nic nie sprzedaje się lepiej jak sensacje w "sosiku" seksualno-erotycznym. Każdy taki "news" jest w XYZ z założenia dwukrotnie za długi, bo każda "sensacja" powtórzona jest trzykrotnie; raz - "autor" pisze...dwa - "autor" próbuje zrozumieć własny "tekst"...trzy - autor złudnie sądzi, że skoro on własne pisanie z grubsza pojął, to i czytelnik jaki-taki przeczytał i zrozumiał [co wcale, sądząc po "komentarzach",  nie jest takie pewne!]...

    Być może XYZ pisze prawdę...
- Tylko co z tego wynika?
- NIC!!!

- Dziewiętnastolatka - dorosła, biologicznie dojrzała kobieta, szła świadomie "do stóp Niepokalanej"...etc... Szla,...szła, a jak iść przestała - to się "zdziebko", ot tak mimochodem i niejako w przebiegu, świadomie pokalała - oddała się dorosłemu mężczyźnie [chociaż w sukience, ale ta dzisiejsza pielgrzymkowa moda to...]...

- Zrobiła to nieświadomie, bez wiedzy o konsekwencji? - W dzisiejszych czasach???
- Nawet gdyby była "duchowo ubogacona" i "formatowana" w podwórzowym kółku różańcowym, to...
- Nie wiedziała z czego się składa i jak działa urządzenie erotyzujące zwane mężczyzną [nic, że konsekrowane i czujące wolę Bożą; proszę nie mylić z wolą bożą, to zupełnie inna wola i inaczej się ją rozładowuje]...
- Choćby uczęszczała wpierw do katolickiego gimnazjum prowadzonego przez salezjanów lub urszulanki, to i wtedy...
- Liczyła naiwnie w sprawach "obcowania niesakramentalnego" na "nieustające wstawiennictwo" owej Panny Chwalebnej - Zawsze Dziewicy i naiwnie wydawało się jej, że i ona taką zostanie?
- A może sądziła, że tonsura [przenośnia - teraz księży już tak nie golą] działa jak najskuteczniejsza prezerwatywa?

      XYZ wiesza psy na owym "wybranym do świętości życia" - mężczyźnie pielgrzymującym wtedy być może w celu uproszenia sobie łaski czystości dozgonnej, a poza tym - chłopie jak najbardziej i heteropraktyku - jak na wierzącego księdza przystało...

   XYZ bajdurzy...
- Że się młody mężczyzna-ksiądz sprzeniewierzył powołaniu... że nadużył zaufania... że wykorzystał...  Nie pierwszy... nie ostatni...  A przecież on tylko zgodnie z wolą Bożą [bez której podobno niczego stracić, proszę pątniczących latem dziewczyn, nie da rady] poczuł wolę bożą...  A tej pierwszej, z której druga wypływa, sprzeciwiać się nie wolno! To grzech!!!
   
   Od siebie...
- "Ja bajki tak lubię ogromnie"...

- No a owa zapielgrzymowana w rodzicielstwo ex-madonna?
- Cnotusia?...naiwnusia?... malusia?...
- Czy nieświadomie a zdradziecko choć niepokalanie bez grzechu w wiadomy grzech popchnięta?
- I w złotą "koszulkę" ją wraz z dzieciątkiem oprawić jako ikonę?
- I Patronką ją brukowcowatego XYZ i głupawych "oburzonych" P.T. Czytelników uczynić?
- A może intronizować??? - Ojca, Córkę i Matkę -Trójca to trójca, a i w hurcie taniej...
- I dać wiernym na utrzymanie?

WNIOSKI:

1. Edukacja seksualna potrzebna jest nie tylko alumnom seminariów duchownych... 
A trwać powinna co najmniej przez trzy kwartały  p r z e d  każdą pielgrzymką
2. Najufniejsza wiara i  najbardziej zbożne intencje nie zastąpią podczas pielgrzymek skutecznych środków antykoncepcyjnych.
3. Może jednak wałaszyć księży - jak mnichów w średnim średniowieczu?  I wszywać im także esperal? To mogłoby wiele spraw uprościć...
4. Me dziewczynom pielgrzymującym zakładać wiadome pasy - ale kluczy od nich nie wręczać osobom duchownym [żadnej płci - o ile zadeklarują, że ją mają!]?
5. Może kazać płacić alimenty  o r g a n i z a t o r o m  pobożnych peregrynacji?   
 6. Jak się chce komuś "przywalić" - każdy temat i każda pora odpowiednie... 

"Słowa skrzydlate": 
                             - Strzeżcie się, strzeżcie, dziewczyny - nie znacie dnia ni godziny *...
                             - Do tanga trzeba dwojga...
                             - W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz...
                             - Jak Pan bóg dopuści to i z kija wypuści...
                             - Jak Pan Bóg przeznaczy  - i na drodze rozkraczy...
                             - Cichoj, głupia, nie bydź płaksa, to od swego - nie od Saksa!  
                             - Jak Bóg da dziecko - da i na dziecko... 

     Zwracam uwagę, że nikogo nie namawiam do rezygnowania z pielgrzymek. 
     Jestem tolerancyjny, a dzietność nam w Polsce spada dramatycznie...  
     W okresie zimowym pielgrzymek jeszcze się   n a   r a z i e  nie organizuje... Czarne na białym zbyt się odznacza?...  

====================================================

* W oryginale nieco inaczej, ale że mycie się [zwłaszcza dziewczyn] podczas pielgrzymowania nastręcza nieco trudności...


22 komentarze:

Vulpian de Noulancourt pisze...

1. Jak mówiła moja śp. babcia: szła, szła, aż zaszła.
2. Faktycznie lepiej by było, żeby ojcem został współpielgrzym, bo wtedy jeszcze dałoby się bogobojną rodzinę założyć. Zapomnienie się z księdzem takie rozwiązanie zazwyczaj wyklucza.
3. To nie pierwszy i nie ostatni przypadek, że ktoś się zapomni tak bardzo, że później może tego długie lata żałować. Niewykluczone, że dawka rzetelnej wiedzy na temat seksualności przekazana w szkole mogłaby temu zapobiec, ale - niestety - pewności nie ma. Poza tym z większości książek na ten temat propagowanych bogobojnie w naszym kraju pewnie nawet geniusze niczego by się nie dowiedzieli i jedyna nadzieja w dostępności internetu. Tyle, że tam łatwo o pornografię, a gorzej z wiedzą.
3. Jak zawsze lepiej mają ci, którzy już jakąś wiedzą się posiłkują - tym, którzy mówią po francusku, a chcieliby zobaczyć jak wygląda dość rozsądna strona propagująca naukowo poprawne i światopoglądowo neutralne podejście do seksu, proponuję zajrzenie tu:
http://education.sexuelle.free.fr/avertissement.php
Pozdrawiam

Stokrotka pisze...

Obawiam się Lordzie, że zrozumienie tego całego problemu wraz ze wszystkimi wymienionymi przez Ciebie punktami, odnośnikami, dygresjami i wnioskami etc. przerasta moje mozliwości intelektualne...
Więc tylko pozostawię serdeczne pozdrowienia :-)
P.S. Zastanawiam się jednakowoż czy bardziej nie lubisz tych w czarnych sutannach czy tych biednych "rozgarniętych" dziewcząt...???

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

. Oooo...
2. O???
Pozdrawiam serdecznie - zimowo...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Tak...Vulpianie... Jak "się zapomni" - pamięta się przez całe życie...
Z literatury pozostaje stara dobra Wisłocka oraz zdjęcia "radiomaryjnych" posłanek - odstręczające ponoć znakomicie od seksu... Ewentualnie lizanie kolan "ojca prefekta" i baczna obserwacja okolic tychże...Nadesłano mi kiedyś slajdy z Danii używane do edukacji seksualnej w przedszkolach [4-6-latkowie]. Podarowałem je wychowawczyni mego syna [wówczas 17-letniego] na lekcje z tematem związane. Zatelefonowała po kilku dniach z informacją, że "czegoś tak śmiałego" [schematy, rysunki, plansze - żadnych zdjęć ludzkich] nie widziała w życiu i że nie wykorzysta za nic na lekcji... W klasie były akurat dwie dziewczyny...w stanie wskazującym na wcześniejsze nabycie odpowiednich umiejętności praktycznych [wszelako bez niezbędnej chyba wiedzy teoretycznej]... Tam - w Danii slajdy dla 5-latków, tu - w przenajkatoliczniejszej Rzeczypospolitej zbyt śmiałe dla 17-latków. To "skala" problemu czy stała głupoty i zakłamania [pruderii]?
POZDRAWIAM...

Stokrotka pisze...

Rozumiem,że te zimowe pozdrowienia to była aluzja do mojego zamarzniętego rozumu???? :-)))

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Przy m i n u s dziewięciu Celsjusza i porwistym wietrze - bez aluzji... Pozdrawiam serdecznie.

Krzysztof pisze...

Znalazłem cie tu i nie będziesz się ukrywać. To że błądzą ludzie w tym sensie że są to akurat kapłani, nie znaczy jeszcze że błądzi Kościół Katolicki.

Celt Petrus pisze...

Nie da się ukryć, że Portal XYZ z roku na rok takim większym psem pewnej rasy się staje - ja wiem o jaki portal idzie. A Ty wiesz jaką rasę mam na myśli?

A co do tematu...ksiądz z dzieckiem? Coraz mniej dziwią takie układy. A na początku nie dziwiły wcale - do VII wieku po Chrystusie, mężczyzna mógł być kapłanem i mieć żonę jednocześnie. Celibatu nie wymyślił Jezus, wymyślili go ludzie... Przynajmniej tak kiedyś czytałem.

Pozdrawiam!!

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Nie będę się tu ukrywać - jestem u siebie. "Błądzą niekiedy członkowie naszej Partii - Partia nasza, towarzysze, nie błądzi nigdy" [E. Gierek]. - Pomożecie?

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Nie obrażajmy, Celcie , kundli - to poczciwe psiska. Nie obrażajmy też Jezusa [jeżeli postać z takimi cechami charakteru i nadnaturalnymi właściwościami istniała] - na taką głupotę na pewno by nie wpadł...
Odwzajemniam pozdrowienia.

Krzysztof pisze...

Nie wiem co powiedział jakiś tam Gierek, wiem Że Katolicki Kościół nie błądzi, bo go sam Chrystus założył czyli błądzić nie może.

Krzysztof pisze...

Nie przypisujcie jako modzi ludzie Chrystusowi bluźniercy glupoty bo ukarani napewno zostaniecie jeszcze za tego zycia.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Jak za tego - w porządku, chociaż nikomu niczego nie przypisujemy. Poza tym...- Nie strasz...nie strasz, bo...itp.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

No...jak sam założył, to rzeczywiście błądzić nie może... To nawet logiczne [specyficznie]...

Vulpian de Noulancourt pisze...

Sir Absurdzie!
Akurat u Ciebie poczuł się w obowiązku głosić swe słowo jakiś kolejny Bicz Boży?
Pozdrawiam

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

To taki jeden apostoł Dobrej Nowiny uważający, że skoro ateizm wali się w proch w ogniu dowodów prawdziwości wiary, a ludzie lgną masowo do KK i kleru, to on musi na kilku blogach [gdzie go spotykam] głosić ją, bo chce zdobyć palmę męczeństwa, a nie wie, że już ją ma i że ona zwyczajnie mu odbija. U mnie jest zafiksowany jako WARYJOT.
Pozdrawiam miło

Celt Petrus pisze...

Psa żadnego obrażać nie zamierzam, bowiem to zwierzęta drogie memu sercu :) I nie o kundle mi tutaj chodziło, lecz o francuską rasę charakterystycznie przystrzyżoną. Rasa owa patronuje pewnemu portalowi, który z XYZ zdaje się mieć coraz więcej wspólnego...

Osobiście, gdybym miał cokolwiek do powiedzenia w tej sprawie, byłbym za zniesieniem celibatu. Mniej kłopotów dla wszystkich.

Pozdrawiam gorąco!!

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

A wierni parafianie musieliby utrzymywać ojca wielebnego, mać wielebną i dzieci wielebne [oraz naturalnie wielebnych wikarych z ewent. wielebnymi wikarowymi plus wielebne wikarzątka]... Jaki budżet to mógłby wytrzymać [bo i arcywielebhny biskup z arcywielebną biskupicą też...etc... Niech przed tym ewent. P.B. broni...

Celt Petrus pisze...

W niektórych miejscach wierni robią tak od dłuższego czasu...wiedzą, że część z tego, co na tacy, pójdzie na utrzymanie dziecka proboszcza. Nie mówię, że to powszechne zjawisko, niemniej istnieje.

Mało razy był skandal na tym tle? Właśnie dlatego takie sprawy tak rzadko są nagłaśniane...

Ciepłego wieczoru życzę :)

Krzysztof pisze...

Nie straszę. są sądy...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Mowczy, żopa… Tak Ci, Krzystofie, odpowiadają w Twoim "zasadniczym" środowisku blogowym, prawda?

Anielka pisze...

Tylko co z tego wynika? Nic!
Jakże pięknie - i udatnie - taki koniec zwieńczyłby dzieło! A jakie dzieło? Ba! A bo to wiadomo, o kim mówi bajka?
W nadziei, że jeśli jakiejkolwiek, doczekam się riposty innej niż "zależy dla kogo" [co wynika z tego tylko], pozwalam sobie pozostać w strefie temperatur niskich, gdzieś w okolicach lekkiego zmrożenia, również i z tego względu, że podobno dobrze to robi na cerę (vide casus generałowej Zajączkowej).