Strony

wtorek, 23 października 2012

NIEOCZEKIWANA BALLADA O UMĘCZONYM BISKUPIE I BEZBOŻNIE BRZYDKIEJ LATARNI


Śpiewać z pijackim rozrzewnieniem na melodię legionową: 
Hej tam od Krakowa  modra Wisła płynie,
Szemrzą fale, szemrzą  piosnki o Belinie,  piosnki o Belinie. 

 Szedł obrzydły mason, uśmiechnięty chytrze,
nadwiślańskim  szlakiem, z nieślubnym pętakiem poczętym w in vitrze...

Uśmiechał się mason, dumny z swego smyka...
- Przypatrz się, jarecki... - rzekło wredne dziecko - Pędzi fajna bryka...

Aleją gnał  Biskup „na podwójnym gazie”...
I przyjrzał się z takim bolesnym niesmakiem masońskiej zarazie...

Wykrzywił się mason... – Minę zrobił dziką...
Wzrok mu zaszedł chmurą, splunął – rzucił urok w stronę Dostojnika...

Wstrząsnął się pan Biskup... Urok go ogarniał...
Chciał wykląć pętaka, gdy nań spoza krzaka wypadła latarnia!!!

- I to była, Proszę Państwa, prawdziwa przyczyna trzypromilowego zdarzenia
z udziałem bezczelnego masona, jego szatańsko poczętego  pętaka, zaalkoholizowanego Biskupa, auta i bezbożnej latarni...na warszawskiej Alei Gdańskiej in die 20 octobre anno domini 2012.

       Stary donosiciel ONET kłamliwie „kabluje”: 
      ...Biskup odpowie też za spowodowanie kolizji....chce dobrowolnie poddać się karze...we wtorek rano stawił się na przesłuchanie w oddziale śródmiejskiej komendy policji przy ul. Dzielnej w Warszawie. Składał zeznania przez blisko godzinę...

Z tej straszliwej kaźni Biskupa wynika,
że Firma mieć może,co daj Panie Boże, nowego męczeńsko umęczonego Męczennika.

- A potem to już tylko świątynka pod wezwaniem i pielgrzymki...pąci...zgromadzenia...

36 komentarzy:

Otto Katz -c.k.felldkurat pisze...

Szkoda mi tego pięknego auta. Ono wyszło na tym najgorzej chociaż było najmniej winne...

Wachmistrz pisze...

Waści zajadłość tym razem chyba cokolwiek ponad miarę, boć tu się radować potrzeba, że biskup też człowiek i cale nie przeczy temu...:)
Kłaniam nisko, nadziei pełny, że z Waści zdrowiem lepiej cokolwiek...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Jakżesz? Toż przecież ono, a nie pan Biskup, bestialsko zaatakowało latarnię...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Za-jad-łość??? - Zacny Wachmistrzu!!! Anim auta nie zepsował, anim słupka nie ściął...A i pan Biskupa pod swój pawęż biorę ochronny...Łykając zaś antybiotyki - wody życia i jej pochodnych unikam i nie łykam... Ze zdrowiem chyba lepiej. Dziękuję i POZDRAWIAM...

andante spianato pisze...

Ludzki człowiek Królu i Panie, sam pod pregierz pcha się...I co na to gawiedź

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Ani chybi - korona męczeńska mu zapachniała... Ale wytrzeźwieje - przejdzie mu... Co najwyżej katzenjammer zostanie - wtedy jednak kiszone ogóreczki, sok z kwaśnej kapusty itp...POZDRAWIAM...

Anonimowy pisze...

Sir Absurdzie,
Z "Nieoczekiwaną balladą..." czytaną wyżej
przecudnie i poniekąd wieszczo
komponuje się "Zaczarowana dorożka" Mistrza Konstantego
cytowana (niedosłownie) niżej :-)

Może chciał za miasto?
Człowiek pragnie podróży
Czekał i zasnął
Sen mu wąsy wydłużył
I go zaczarowali
Wiatr i noc i Ben Ali

Pozdrawiam serdecznie,
Witwicka

Na przedostatnim przystanku pisze...

Mówiłam Królu , ze przyciągnę Witwicką i oto jest. Oj ucieszą się niektórzy jako i Waść . No i ciesze się też ja...

andante spianato pisze...

No i muszę dodać , że to ja bB vel andante spianato . Vale!

Wachmistrz pisze...

Dołączam do uradowanych...:)

Wachmistrz pisze...

Mme Witwicka, gdzież to WMPanią i jakie nosiły bogi? I gdzież dziś pisanie Waćpani spotkać mogę?:)
Kłaniam nisko:)

Wachmistrz pisze...

Mości Sigismundzie, wielcem rad tej poprawie:)
Kłaniam nisko:)

Nitager pisze...

Jakoś nie potrafię współczuć pijanemu kierowcy - nawet bijącemu się w pierś. Kiedyś, gdy moje dzieci były małe i jeszcze woziliśmy je w wózkach, niewiele brakowało, aby pijany kierowca rozjechał nas na strzępy. Przypadek, że najpierw uderzył w drogowskaz i ten ułamek sekundy uratował nas, dając nam czas na ucieczkę.
Tylko przez przypadek nie przechodziła tam akurat matka z dzieckiem. I żadna skrucha księdza nie wróciłaby im życia.
Niemniej dobrze, że poczuwa się do winy - jest szansa, że wyciągnie z tego naukę.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Serenissima...Byłem pewien, że tak będzie... Po pierwsze: - Gdzie diabeł nie może...etc... Po drugie: - Niedawno obiecałaś...

Jakże się bardzo cieszę - O Serenissima...
Lecz adresu Witwickiej jak nié ma tak nié ma...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Najpierw radość ze spotkania...
Potem przyjemność z czytania...
Dalej - że Ildefons wieszczem...

- Gdybyż tak adresik jeszcze...

POZDRAWIAM...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

1. Matkę idącą do kościoła zabił mi przed niewielu laty na chodniku dla pieszych pijany kierowca... To wyjaśnia wszystko...
2. Oni umieją bić się w piersi [ po czym okazuje się na ogół- że w cudze].
3. W tym wieku jest za późno na uczenie się, szczególnie w tym zawodzie [zwapnienie mózgu, marskość wątroby, przekonanie o powołaniu i posłannictwie...oraz temu podobne bajdury].
4. Ano wyobraź sobie, Nitagerze, że to TY spowodowałeś ten incydent... Byłbyś dziś na wolności, czy może z obawy, byś "nie mataczył" pan prokurator raczyłby Cię jednak profilaktycznie?...
POZDRAWIAM...

Czort Przyklasztorny [pisujący ongiś u o. Knabita Leona] pisze...

Gdyby Jego Eminencja sunęła [po co, skąd i dokąd? - nawet prokurator nie zapyta]prozaiczną i dosłowną bo brudną warszawską dorożką, to nawet 5%% nie spowodowałoby utraty duchowości i dostojności... A tak...vanitas vanitatum et omnia vanitas...I ten kac...

Vulpian de Noulancourt pisze...

Mój kolega był przez wiele lat kierownikiem budowy. Opowiadał mi, jak to (jeszcze za PRL-u) siedział sobie kiedyś w swoim baraku nad jakimiś papierami, a tu na plac wjechał jeden z jego samochodów dostawczych - przy czym tak jakoś dziwnie, że kolega poczuł się zaalarmowany, porzucił papiery, wstał i równym krokiem poszedł prosto do auta, stojącego już pod płotem. Szczególną czujność wzbudziło w nim to, że kierowca nadal siedział za kierownicą, wysiadać najwyraźniej nie miał zamiaru, a i wzrokiem jakoś swojego przełożonego unikał, patrząc w dal. Kolega odważnie otworzył drzwi od strony kierowcy, buchnęło charakterystycznym zapachem, a pracownik wypadł jak wór na ziemię, zaczął się gramolić, przytrzymując się klamki i wystękał to, co uważał za swoje usprawiedliwienie: "kierowniku, bo ja się dla pana narażam jeżdżąc".
Może i ksiądz biskup uważał, że gdzieś jest komuś potrzebny i uznał, że warto się dla tego celu narażać? Czy można to tak zupełnie wykluczyć?
Pozdrawiam

lexi pisze...

No cóż obiecał poprawę :):)

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Hmmm... Będąc "sługą Pana" - narażał się dla "Pana" najpewniej... Poza wszystkim - to jego obowiązek... A i zasługa także...POZDRAWIAM [na bloga czekając]

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Wachmistrzu... Gdyby tak jeszcze "zgnębić" Vulpiana...DZIEKUJĘ ZA ŻYCZLIWOŚĆ...
Usuń

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Obiecanki - cacanki... Zostając kapłanem też coś tam komuś tam obiecywał...Kto jednak przejmowałby się jakimiś tam obiecankami dawanemu komuś, o kim nawet nie wiadomo czy istnieje...

Anonimowy pisze...

Nitagerze - absolutnie zgadzam się ze słowami sir Absurda.
W przypadku trafienia na łamy prasy z tak niechlubnego powodu,ci ludzie muszą jakoś zareagować,aby pucować swój zblakły wizerunek..
Ale wyciaganie nauki... tu chyba oczekujemy od nich zbyt wiele..
Bo ktoś,kto czuje sie zawsze bezkarny - nie jest w stanie niczego się nauczyć..
Pozdrawiam rownież

Wisienka

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

A jednak Nitager ma rację, Wisienko... Oto przełożony naszego Biskupa wyciągnął naukę z przykrego zdarzenia i przydzielił mu nowe - służbowe auto wraz kierowcą. Może teraz pasterz pomocniczy spirytualizować się do woli zgodnie z "wolą bożą": - "Cokolwiek wypijecie - nie będzie wam policzone". Amen.

Anonimowy pisze...

To ja już tylko powtórzę za tobą,jak za "panem Ojcem"

AMEN.

Ps
ale moze stanie się jakiś cud i to wino zamieni mu się w wodę???

Anonimowy pisze...

Ależ to wino mszalne na takie przykre konsekwencje:)) A auto, skąd takie, z datków ??? Paczucha.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Zerknij, Paczucho, do "Potopu". Jest tam mowa o tym, że niejaki Kmicic, poczęstowany przez przeora Kordeckiego winem mszalnym, najpierw zaśpiewał: - Tyś jest sikacz nad sikacze... Potem, uznając to za mniej niebezpieczne dla zdrowia, rzucił się samojeden na Szwedów, gdzie osobiście pozbawił honoru niejaką Kolubrynę. Co się auta tyczy... Jak Pan Bóg dopuści to i z kija wypuści. Nowe auto dla Biskupa Pomocniczego jest darem Nadbiskupa Kierowniczego. Wesołe to są sprawy... POZDRAWIAM

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

A wiesz, bezimienny Anonimie, że za taki cud to Jezusa słusznie ukrzyżowano, bo - zgrywus jeden - też dobre wino "Czar Palestyny" w marną podczas wesela chlorowaną zamienił był wodę??? Fałszowanie alkoholu nigdy-nigdzie-nikomu nie ujdzie płazem!!

Anonimowy pisze...

Oj przepraszam ,że sie nie podpisałam -ale hałas powodowany przez aparaty "specjalistów hydraulików" spowodował obniżenie mojej koncentracji...

Wisienka

Modestus Münch - egzorcysta dyplomowany I rangi pisze...

APEL
Bracia i Siostry!
Zbliża się nieuchronnie finał walki Dobrego ze Złym, który doprowadzi nas do ostatecznej klęski Złego, gdyż tak z Woli Najwyższego Pana Naszego przepowiedziano między Prorokami Pańskimi, zadekretowano między Świętymi Mężami i Ojcami Kościoła Powszechnego Matki Naszej, a choć na razie Zły triumfuje wśród narodów, między społeczeństwami, w rodzinach i pomiędzy ludźmi samotnymi, a bywa że - choć rzadko niezmiernie - i we wspólnotach zakonnych oraz braterstwach kapłańskich, to przecież czas Złego jest policzony, gdyż "tak się spodobało Panu"...
Aby jednak "nie stać i nie czekać", aby na szczęśliwą wiekuistość zasłużyć, należy czynem opowiedzieć się w czasach zepsucia ogólnego po stronie Jedynej Prawdy - Stwórcy i Jego jedynej Nieomylnej Opoki - Kościoła Matki Naszej, Jego Orędownikow i Arcypasterzy, Ojców wielebnych, Braci błogosławionych i Sióstr miłosiernych...
Przeto i TY – nie czekaj, nie patrz obojętnie! O każdym podejrzeniu obecności Szatana w Twoim bliźnim lub obok niego – melduj nam – Egzorcystom Pańskim!!!

http://exorkistos.bloog.pl/

lub w Google
EGZORCYSTA PAŃSKI
http://eksorkistos.bloog.pl/?ticaid=6f69c

Czort Przyklasztorny pisze...

Bracie lub Siostro! "Pojedziemy na łów...na łów... Egzorcysto mój"... Życzę udanych łowów!!!

Vulpian de Noulancourt pisze...

Wszystko się dzisiaj wyjaśniło ustami ojca redemptorysty z Torunia: Biskup pił, bo Kościół jest krytykowany. A mnie kiedyś rozśmieszały naiwne (jak uważałem słuchając ich kilkakrotnie z różnych pijackich ust) wywody, że mój rozmówca nadużywa alkoholu, bo komuna go rozpiła!
Pozdrawiam

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Coś w tym jest, Drogi Vulpianie, coś w tym jest... Otto Katz z "Dobrego wojaka Szwejka" - niedościgniony wzorzec pasterza - też pił jak arcybiskup [określenie wojaka Szwejka], mając świadomość irracjonalności swej postawy, funkcji i "posłannictwa". A moja druga - ważniejsza i wierząca połowa "spointowała" nasz dyskurs pytaniem pozornie tylko retorycznym: - A ty byś nie pił, gdybyś musiał chodzić wśród chłopów w żałobnej i niemodnej kiecce?
- Piłbym, kochana...
POZDRAWIAM

Czort Przyklasztorny [pisujący ongiś u o. Knabita Leona] pisze...

Serze Absurdzie. Niech ojcowie duchowni zakładają stringi i stroiki czirliderek, a na pewno śiągną tłumy na swe ponure dotąd występy coniedzielne...A i tacoosobodatki zazwyżkują.

Celt Petrus pisze...

Widzę, Mości Absurdzie, że jak zawsze trzymasz rękę na pulsie... A opisane zdarzenie absurdem jest właśnie, do potęgi n-tej...

Widzę, że Jegomość Exorcista dyplomowany przywędrował i do Ciebie. Na Polance też usiłował głosić kazania, ale szczęściem pierwszy wpis na WP zawsze jest moderowany, więc go przepędziłem. Takich mi na moich ziemiach nie potrzeba...

Zdrowia życzę jak zawsze :) Wrócę z nową notką w listopadzie, gdy sam z paskudnej grypy się wykuruję.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Celcie!!! ZDROWIA...ZDROWIA...ZDROWIA...