Strony

poniedziałek, 24 września 2012

POEZJA I PROZA ŻYCIA WCZESNOJESIENNEGO OKRESU PRZESILEŃ

[Żart przesadnie i celowo unurzany w niekonstruktywnym oraz nieobiektywnym czarnowidztwie]


Mimozami jesień się zaczyna
złotawa, krucha i miła,.
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,..
która do mnie na ulicę wychodziła ...
[J. Tuwim]
- "Wisience"  - z życzeniami zdrowia i ciepła...

Katarami jesień się zaczyna,
termometrem figlującym przy zerze,
szarugami, które zimny wiatr rozcina,
brakiem ciepła w kaloryferze...
Otuleni mgielnym mirażem...
otępiali od bólu głowy
- idziemy na tête-à-tête z lekarzem...

KARTECZKA NA DRZWIACH GABINETU:
- Przepraszamy Państwa...
W dniach od.... do...  gabinet nieczynny...
- Lekarz przebywa na zwolnieniu chorobowym.
Naszym P.T. Pacjentom życzymy dużo cierpliwości i zdrowia...
                                        (-) KIEROWNIK PLACÓWKI
....................................................................................................................
P.S. W zastępstwie przyjmuje odpłatnie 
EGZORCYSTA, 
Wielebny Ojciec
dr Salezy Śmietanka-Lubiński
[usługa nie jest - na razie -refundowana przez NFZ].


Zanurzeni... w dreszczach... jak w grzechach...
powracamy... a ziąb nami telepie...
 Podgrzewamy do granic absurdu „zimnego Lecha”
[a jeszcze lepiej dwa - bliźniaczo podobne]...
Potem w nieobojętnie dowolnej kolejności...
- Wypijamy...
- Zasypiamy...
- Siusiamy...

[Z krainy Realu Przyziemnego przenosi nas do Placówki Iluzyjnego Surrealizmu]

 Jutro będzie nam lepiej...

43 komentarze:

Anonimowy pisze...

Tak zaczynająca się jesień byłaby mało optymistyczna,gdyby nie antidotum w postaci pigułki humoru pochodzącej z dalekiego Klechistanu...
Dziękując za niezawodny powód do szczerego śmiechu życzę .......końca kataru.
I oczywiscie pięknej, złotej jesieni i ZDROWIA

Wisienka

Na przedostatnim przystanku pisze...

Można jeszcze z piersióweczka, pledem niekoniecznie burym i z książką ... Pozdrawiam

Na przedostatnim przystanku pisze...

Andante spianato

Wachmistrz pisze...

A ja nieodmiennie w tąż porę sobie i wszytkim inszym naleweczki na głogu zalecam, zasię jako i jest jaka jałowcówka niepodła, to i nią gardzić grzech...:) W ostatku, jako już nic nie masz inszego i porterówka zacnie od katarów uwalnia:)
Kłaniam nisko:)

Natthimlen pisze...

Miły Panie Wachmistrzu, naleweczki skosztowałabym chętnie. A czy Wachmistrz wie, czy może Szanowna Pani Witwicka objawiła się gdzieś jako pisała kończąc swój blog onetowy onegdaj? Wdzięczna będę za wszelkie informacje. Kłaniam :)

Natthimlen pisze...

Natomiast muszę powiedzieć, że lubię jesień bardzo, za szarugi, niskie temperatury, za słotę i za liście złote. Kocham ten stan!
I ubawiłam się świetnie powyższym zestawem, aczkolwiek wolę zakupioną własnoręcznie aspirynę niż egzorcyzmy. Pozdrawiam:)

Wachmistrz pisze...

Nic mi, niestety, o dalszych bytach Jejmość Witwickiej nie wiedzieć, czego przeżałować nie potrafię, tandem przykro mi będzie nadziei zawieść...:((
Kłaniam nisko:)

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

esień jest jak choroba, jeśli się źle zaczyna - musi się dobrze skończyć. A KLechistan [uprzejmie proszę zwrócić uwagę na dwie pierwsze litery] - wcale nie tak odległy.Można tam znaleźć się lotem [nie mylić z LOT-em]. POZDRAWIAM

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Na 10 możliwych punktów ustrzeliłaś, Serenissima, DWANAŚCIE! Córka bowiem przywiozła mi z Meksyku pojemną [i pełną!] piersióweczkę z oprawną w skórę kaktusową tekilą!!! Ta to dopiero ma moc!!! A mój pled ulubiony jest z ożywczym pomarańczowym kolorze. I męczę się z Braćmi Karamazow Dostojewskiego, bo ostatnio rad wracam do starych lektur...CIEPŁA ŻYCZĘ...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Oj - Wachmistrzu Zacny... 1. Nalewka spirytusowa na bursztynie...[leczy także wewnątrz]... 2. Takaż na propolisie [alias pszczelim kicie - ale wcale nie "do kitu"; po to, by nie "wykitować" przedwcześnie - leczy wszytko!!!]... 3. Również na aloesie [skutecznym na zewnątrz]... 4 do 6... Miód pitny [doskonały na serce], czerwone wino [na ciśnienie bez konkurencji!, koniak [powoduje, że po nim to już wszystko dobrze pachnie]... 7. Piwo grzane [usypia]...
Tylko... Czy Ty wiesz, Wachmistrzu, ile trzeba samozaparcia, by się zbyt intensywnie nie leczyć???
Twoje zdrowie i obyśmy!!

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Taaak... Madame Witwicką dobrze by było odnaleźć, a Vulpiana nakłonić do blogowania... W ogóle tych na W/V dobrze się czyta [-ło]...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

1. Lubię jesienne deszczowe klimaty [jak to wysokociśnieniowiec], bo towarzyszą im niże...
2. Działanie aspiryny znam - przed 9 laty znalazłem się z jej powodu w szpitalu, bo jako konieczna [wówczas] w charakterze "rozcieńczalnika krwi", pokroiła mi przez kilkanaście lat żołądek, lecz stanowczo wolę ją od egzorcyzmów, których nie znam [czego dziwnie jakoś nie żałuj; może jestem opętany???].
3. Deszczów się nie boję; nie lubię cukru - nie rozpuszczę się zatem...
Życzę Ci, Natthimlen, ulubionej pogody - tej meteo i tej Ducha...

parcel pisze...

A co, lekarz chorować nie może, a co, jesień ma być upalna, a roslinki wody nie potrzebuja, a co, egzorcysta też jeść musi i pić i żyć, a co, a no !!!!Paczucha

MANTI pisze...

- Wypijamy...
- Zasypiamy...
- Siusiamy...- cZY TO ABY WŁAŚCIWA KOLEJNOŚĆ? CZY MIMOWOLNE POTKNIECIE_

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

A co, dentysty nie mogą boleć zęby i nie może być szczerbaty??? Natomiast e g z o r c y s t a jako "człowiek boży [ a co - może nie?] powinien żywić się szarańczą, względnie zgodnie z nowymi "tryndami" stonką ziemniaczaną, a nie luksusową śmietanką ściekającą mu na kolana, którą hojnie obdziela małoletnie dziewczątka [a co - może są one dużoletnie?], podając im ową na onych do zlizywania. Poza tym - lizanie mężczyzny w okolicy kolan [jak i prawie we wszystkich innych, choć to rzecz gustu] przez - było nie było - przedstawicielki płci teoretycznie słabej, może być opacznie zrozumiane jako rozpusta kulinarna.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Nie nazwałbym tego akurat p o t k n i ę c i e m, choć przyznaję, że nie z terminologii wypływa kłopotliwość.

Vulpian de Noulancourt pisze...

Z ciepłego krańca Europy życzę udanej walki z przeziębieniami.
Pozdrawiam

Mantis pisze...

Łaskawie proszę przedmówcę o nie podszywanie się pode mnie, a najlepiej o zmianę nicka. :)
Moje stanowisko jest następujące:
Mam jedną taką koleżankę, która absolutnie nie wierzy psychologom, gdyż twierdzi, że w większości są to szarlatani i skończyli psychologię, tylko dlatego, że sami mieli problemy. Dziewczyna jest za to bardzo wierząca.
Opowiadała mi często o tym, że śni jej się często zmarły przed kilku laty ojciec i jest to tak realne, że zaczęła się tego obawiać.
Powiedziałam jej: idź do psychologa, wygadaj się, może to pomoże?
Ale ona poszła do księdza (bezpłatnie) się wyspowiadać. I wiesz co jej powiedział?
-Powiedział jej, że ojciec bardzo ją kochał.
Nic ponad to. Ale ona twierdzi, że te słowa ją uspokoiły.
Czy psycholog/lekarz pomógłby jej w inny, lepszy sposób?

Mantis pisze...

Jeżeli chodzi o otrzęsiny u Salezjanów - uważam, że coś takiego nie powinno się wydarzyć w placówce oświatowej, która kształtuje przyszłe pokolenia.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

M-A-N-T-I to nie M-a-n-t-i-s... To osoba mimo niezbornych niekiedy poglądów w każdym razie kulturalna i na przykład wyrzucona [czego oczywiście nie zrobię] drzwiami - na pewno nie pchałaby się oknem. To A Ż tyle czyli w s z y s t k o ...

MANTI pisze...

Ja jestem Manti - ty tylko Mantis...A psycholog to specjalista, który nie każe oblizywać sobie kolan. Ja w każdym Razie o tym jak dotąd nic nie wiem. Że masz jedną tylko koleżankę -nie dziwi mnie, bo to jak na Ciebie i tak dużo.Wracaj z nią do księdza i najlepiej od niego nie wychodź.

Anonimowy pisze...

Dobrze, że będąc dzieckiem nie zgłosiłaś/eś się do niejakiego Andrzeja Samsona w celach terapeutycznych.
A może lizanie kolanek to jedyny sposób wg ciebie żeby wyleczyć katar?
Powodzenia w terapii!

Stokrotka pisze...

Nie jestem taka pewna czy jutro będzie nam lepiej..... bo ciągle zimno w mieszkaniach.
Pozdrawiam i zapraszam do siebie na rozwiązanie zagadki.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Masajowie leczą liszaje, strupy i egzemy na głowach podtykając je do lizania przez krowy... Ślina zawiera antybiotyki [przykładowo - całujący się nigdy nie mają kataru!!!]. Może więc salezjanin Ojciec-Dyrektor-Egzorcysta leczy w ten sposób swoje zainfekowane kolanka podtykając je gimnazjalnym cielątkom do polizywania... Zdrówka mu życzmy pokornie...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Przemiła [choć niedogrzana kaloryferycznie] Stokrotko...
- "UŚMIECHNIJ SIĘ - JUTRO BĘDZIE LEPIEJ"...

Spółdzelnia włączy ogrzewanko
i kaloryfer zacznie parzyć...
Przytulne zrobi się mieszkanko...
- Głupio lecz miło jest pomarzyć...

- O czym przeświadczony jest
niż. podp. mieszk. sp-ni mieszk.

Czort Przyklasztorny [pisujący u o. Knabita Leona] pisze...

- "do księdza (bezpłatnie)" - Yyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy... W Polsce??? -Yhyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy-hyyy... Ja ci nie wstyd Mantis tak bezwstydnie łgać??? Przecież to mogą czytać nieletni...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

"Być może, gdzie indziej są ziemie piękniejsze
i noce gwiaździstsze, i ranki jaśniejsze,
być może, bujniejsza, zieleńsza jest zieleń
i ptaki w gałęziach śpiewają weselej.
Być może, gdzie indziej"... [dotąd uznany Peta - dalej - ja]...
T U w ustrój wpisana
śmietana lizana z kolana kapłana...

- Miłego wojażowania życzę

Anonimowy pisze...

Wątpię, żeby nieletni czytali tego bloga. To na pewno stetryczałe, posiwiałe i wiecznie jęczące towarzystwo. :)

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Nie rżyj, diable jak koń. Tu nie klasztor! Mantysia nie wie m.in. nic o tzw "opłatach pośrednich"... Wszak "mantis" to "modliszka"... widocznie dawno nie jadła - próbuje polować....

Anonimowy pisze...

A ile kosztuje psycholog? I czy aby nie będzie przeciągał swych wizyt i doił cię z kasiory jak krówkę?
Człowiek powinien wyciągać wnioski i szukać dla siebie najlepszych rozwiązań. Słońca i pogody ducha życzę, mimo wszystko.

MANTI pisze...

Naturalnie dwukrotnie tchórzliwie anonimowa Mantyko, że jednak ksiądz do polizania kalkuluje się znacznie taniej. Co do "dojenia jak krówki" to znowu ta twoja niewyżyta seksualność z ciebie wyłazi. TYlko że z mantis to dosyć ryzykowne bo tylko na jeden raz.

Anonimowy pisze...

I bardzo dobrze! A ty się chłopie bój. :))

Vulpian de Noulancourt pisze...

Zieleń jest dość bujna, a każdej nocy na pobliskim drzewie trze się przez wiele godzin sfrustrowany seksualnie cykad (to musi być samiec, więc nie cykada, tylko cykad). Głośny jest... I dobrze, bo po to jechałem na południe, żeby to odczuć.
Pozdrawiam

andante spianato pisze...

W takim razie polecam jeszcze A. Sapkowskiego "Narrenturm" Wobec okrucieństwa jego bohaterów nawet Sienkiewicz wymieka.Opisane wojny husyckie .. A może już czytałeś Najjaśniejszy Panie...

andante spianato pisze...

Przepraszam , że się wcinam , ale spróbuje Witwicka wskrzesić .

lexi pisze...

Zdecydowanie Twoje "czucie" jesieni bardziej przemawia... szczególnie jak widzę przepiękną dziurę pod blokiem, a w niej rury CO w których od 2 tyg. jacyś hmmm fachowcy coś grzebią.. Efekt - zimno !!!
Obawiam się, że siusianie po zaśnięciu nie jest najlepszym pomysłem o ile nie masz tendencji do lunatykowania do wuceta :D

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

"Cykady na Cykladach" - taki był kiedyś szlagwort. A czy mają tam trutkę na mantisy - namolne bardziej niż mole i najwyraźniej podobnie z niespełnienia sfrustrowane?

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

1. WITAM.
2. Dziękuję za dobre słowo.
3. Dziwna to jakaś "spółdzelnia"...
4. Z tym siusianiem po zaśnięciu - licentia poetica...
5. Rzeczywiście mam taki zwyczaj [osobiście jednak staram się nie "zgłusząć" piwem przed snem - ot, na wszelki przypadek... A znów miód pitny nie powoduje tego typu"uzależnień".
POZDRAWIAM CIEPŁO [jest 9.15 i za oknem 20 st.C.]...

MANTI [czyli mięta lekarska] pisze...

do Anonimowy23:57:00
Kiedy Mantis była dzieckiem - nieboszczyk prof. Samson był niemowlakiem... Kobietokształtnym piwożlopiącym stworkom zagłuszającym niedostatek niedostępnych im przyjemności w pewnym wieku ich wieku się nie przypomina - a zwłaszcza nie wypomina, jak starych raszpli się nie ostrzy. Każdy ślusarz Ci to powie.

Celt Petrus pisze...

Jesteś, Sir Absurdzie od Uśmiechu, niezawodny :o)

W moich okolicach jeszcze nie grzeją, acz pod ciepłą pierzynką się tego tak nie odczuwa... A na katar najlepsze od dawna sposoby domowe: rosołek, herbata z sokiem malinowym, mleko z miodem, Amol i ukochana książka...

Zdrowia i przyjemnej, złotej jesieni życzę! :)

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...


TEŻ NIE GRZEJĄ, PRZEZ CO ZASŁUGI PRZED PRYWATNĄ SŁUŻBĄ ZDROWIA ZASKARBIAJĄ SOBIE. POZOSTAJĄ: -Propolis na spirytusie...bursztyn na spirytusie...wyciąg z aloesu na spirytusie...Spiritus flat ubi vult... Dziękuję! POZDRAWIAM..
Absurd
P.S.
Trutki na mantisy poszukuję oraz Iliady i Odysei po grecku w mp3, Kalewali po fińsku w mp3 i Witezia w tygrysiej skórze po gruzińsku w mp3. ZDROWIA ŻYCZĘ RÓWNIEŻ.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Momentami tak sądziłem. A więc...MOLTO PRESTO E BARBARO - NON TANTO PATETICO A PIACERE!!!

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Mersi oraz boku , Serenissima. Cudowna to rzecz [którą mam w pdf., w mp3 oraz tradycyjnie - na papierze. Ale za dobrą radę - DZIĘKUJĘ. Pozwolę sobie na zadedykowanie Ci żartu filmowego, który zmontowałem na kanwie działań wielkiej Trójcy - Sienkiewicza, Hoffmana i Sapkowskiego. Ufam, że mnie za to nie wsadzą do tzw "ula"...