Strony

czwartek, 4 października 2012

NOWE STARE LEKTURY [2]


KSIĄŻKA NAPISANA TRZEMA PIÓRAMI...

     Anna Świderkówna - HELLENIKA. WIZERUNEK EPOKI OD ALEKSANDRA DO AUGUSTA. PIW. Warszawa 1974; ss.421 + 3.nlb. 93 ilustracje, 8 ilustracji barwnych, 13 czarno-białych ilustracji w tekście

Anna Świderkówna (5.12.1925 Warszawa -16.08. 2008 Warszawa) – polska historyk literatury, filolog klasyczny, papirolog, biblistka, tłumaczka; profesor Uniwersytetu Warszawskiego, popularyzatorka wiedzy o antyku i Biblii. Ponad 30 lat kierowała Katedrą Papirologii (późniejszym Zakładem Papirologii) UW.

      Książka, poświęcona schyłkowemu antykowi helleńskiemu i rozkwitającemu po śmierci Aleksandra Wielkiego euro-azjatyckiemu hellenizmowi, została najwyraźniej napisana trzema piórami... 
      Pióro Serca pozwoliło Autorce przedstawić na tle epoki i zaszłych wydarzeń postacie wybranych ludzi - z ich wadami, śmiesznostkami, niekonsekwencjami, z ich zaletami umysłu i ciała, z ich dążeniem do szczęścia [jakkolwiek by owo szczęście rozumieli] i cnoty [cokolwiek by owa  a r e t e   znaczyła]...
     Pióro Rozumu dało Autorce sposobność stworzyć zajmujące dziełko pokazujące na tle Historii losy nietuzinkowych indywidualności [może też niekiedy zaledwie postawione na świeczniku dziejów ważne indywidua...]
     Pióro Wiedzy...
- No właśnie...
- Co dało Pióro Wiedzy?...
- Chyba właśnie ową umiejętność przelania na papier Wiedzy - o ludziach, o epoce...i o nas - późnych i niehelleńskich [więc barbarzyńskich] pra-pra-pra-spadkobiercach. którzy jeśli nawet pijają wino, to na pewno nie rozcieńczają go wodą....

Cytaty:
-...człowiek jest tyle wart, ile jest w stanie kochać [św. Augustyn]...
- Jakże piękną rzeczą jest człowiek, kiedy jest człowiekiem [Menander]...
- Bądź niewolnikiem jak człowiek wolny, a niewolnikiem nie będziesz [Menander]...
- Trzeba umieć zarazem śmiać się i filozofować” [Epikur]...
-  Śmierć niczym  jest dla nas, bo póki my jesteśmy, nie ma śmierci, a kiedy jest śmierć, nas już nie ma! [Epikur]...
- Dla człowieka rozsądnego dość jest jednej ojczyzny [Polibiusz]...


P.S.

    W bibliotece,  z której korzystam, książce wypisano w 1978 roku taką oto metryczkę:

Autor: Hellenika Wizerunek
Tytuł: Epoki od Aleksandra do Augusta
Tłumaczył[-a]: Anna Świderkówna
Dział: Geologia

      I to by było wszystko...

21 komentarzy:

Stokrotka pisze...

Ponieważ /nie zaczyna się zdania od "ponieważ" ale ja zacznę/ Twój blog jest nietypowy,enigmatyczny, przewrotny etc. więc nie wiem czy chcesz powiedzieć, że Pani Profesor zasłużyła sobie na to..... czy nie?
Pozdrawiam jesiennie i deszczowo.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Że Pani Profesor [nie zaczyna się zdania od "że", jednak ja - m.in. polonista - zacznę] była Osobą bardzo wierzącą, odwrotnie niż ja [ nie jestem jednak profesorem - sensu stricto, obowiązuje mnie empiryczne podejście do rzeczywistości], że pokazała l u d z k i e czyli h u m a n i s t y c z n e - i to na tyyyle wieków przed "wymyśleniem" doktryny humanizmu - oblicze epoki hellenistycznej, jakże nie chwalić Jej księgi, choćby i z tego powodu, że mając do wyboru wierność światopoglądowi katoliczki i wierność faktom historyka - wybrała to drugie, okraszając je nietuzinkową erudycją i uroczym stylem? Trzy pióra jak trzy serca, to trzy serca...POZDRAWIAM SZCZERZE - SENNIE, DESZCZOWO, ZIMNO I [niestety] CHOROBOWO...

Vulpian de Noulancourt pisze...

1. Przez ostatnich kilka dni wygrzewałem się właśnie w Grecji. Już pierwszego dnia kupiłem plastikową, półtoralitrową butelkę kiepskiego wina (de gustibus...) za EUR2,50. Po skosztowaniu byłem już pewien dlaczego Grecy swoje wino mieszali z wodą: wino w stanie czystym nie nadawało się, moim zdaniem, do konsumpcji. Natomiast dolane do szklanki wody poprawiało jej smak.
2. Jako ciekawostkę chciałbym także przytoczyć prawdziwe zdarzenie ze słowiańskich Bałkanów. Byłem kiedyś na kolacji u znajomych i, ich wzorem, zmieszałem wino z wodą. Trzeba było słyszeć, co powiedział mi pan domu! Ni mniej, ni więcej, tylko że marnuję wino! Jakże to tak? - zgłupiałem. Przecież wy też mieszacie i nie ma jakoś problemu. Okazało się jednak, że diabeł tkwi w szczegółach. Gospodarze dolewali wina do wody i, we wałsnym mniemaniu, POLEPSZALI wodę. Tymczasem ja dolałem wody do wina, więc PSUŁEM to wino (chociaż stosunek wody do wina był podobny). Wszystkiego trzeba się kiedyś nauczyć.
Pozdrawiam i zdrowia z serca życzę

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Miałem więc "nosa" pisząc poprzednio "Cykady na Cykladach" [wszak to też Grecja]. Co do mieszania wina - barbarzyństwo - jak dla Słowianina. I syndrom pustej/pełnej do połowy szklanki... POZDRAWIAM...
A.
p.s
Ech... Gdyby tak erudyta V. de Noulancourt opisał swe peregrynacje na własnym blogu... Prawda?

Anonimowy pisze...

Za ambitne. I coś mi się wydaje, że komentarzy będzie bardzo mało. Blogowicze czytają niewiele więcej ponad innych blogowiczów.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Sobie p i s z ę a Muzom, bo kto jest na ziemi..." [Jan Kochanowski]. Nie każdy "blogowicz" czytający musi być piszącym na blogu...Dziękuję za wpis. POZDRAWIAM.

Anonimowy pisze...

Twoi gospodarze Vulpianie najwyraźniej nie wiedzieli, że dolanie wody do wina stanowi pewien symbol. Takie właśnie zmieszane wino oznacza Chrystusa, który był Bogiem (wino) i człowiekiem (woda) jednocześnie.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Bibka w Kanie zapewne była zapowiedzią mszy świętej? Poza tym - wino zmieszane z wodą to najpodlejsza berbelucha [ o czym pisze wyraźnie mój Szanowny Gość, Vulpian de Noulancourt]. Czyżby prorokowało to jakość przyszłej "ofiary" kończącej się najzwyklejszą zgagą?

Czort Przyklasztorny pisze...

Utrzymując się w trzeźwej i żartobliwej konwencji Bloggera...A zatem "chrzczenie" wódki kranówą lub rozcieńczanie spirytusu wodą to też akty religijne!!! Czym wobec tego są - "puszczanie pawia", ból głowy i kac

Vulpian de Noulancourt pisze...

Nadtoś życzliwy, Sir Absurdzie. Gdzie mi do prawdziwej erudycji... No a mój blog został zamknięty i, chociaż czasem mnie grafomańska muza kusi, taki już pozostanie.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Nie wiem czemu się tak obruszasz. W dawnych czasach świętom o charakterze religijnym bardzo często towarzyszył alkohol, a dokładnie wino.
Jeżeli nie umiesz pić kulturalnie, to nie pij w ogóle. Wpuścić chołote na salony...

Anonimowy pisze...

Muzie nie wolno odmawiać. :)

Czort Przyklasztorny pisze...

MANTIS - Nie potrafisz kulturalnie pisać ad rem. Ciągle atakujesz ludzi a nie problemy...Idź do cholery... - do hołoty...

Anonimowy pisze...

A kto to jest MANTIS?

Czort Przyklasztorny [pisujący u o. Knabita Leona] pisze...

Zawsze ten [ta, to], kto nazywa nieznanych sobie "chołotą" [nie pomijając kwestii ortografii], kto atakuje o s o b y , a nie odnosi się do p r o b l e m ó w. Dosłownie - modliszka.... czyli stworzenie dostatecznie głupie, skoro zjada swego dobroczyńcę [dosłownie]..

Anonimowy pisze...

Zdaje się, że sam czorcie odbiegłeś/odleciałeś od problemów znacząco, więc utnę w tym momencie tę rozmowę i przemilczę tą t w o j ą "modliszkę". :)

Celt Petrus pisze...

Nazwisko Pani Świderkówny pojawiało się nieraz za moich szkolnych lat, w podręcznikach do polskiego i historii...

Z kolei opisana przez Ciebie książka zdaje się być ciekawa :) Może przy sposobności poszukam.

Kłaniam się!

Celt Petrus pisze...

Anonimie, chciałem tylko Tobie i Gospodarzowi tu powiedzieć, że od wspomnianej przez Ciebie reguły istnieją całkiem przyzwoite wyjątki - jak choćby ja sam, nałogowy mól książkowy :)

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Mole to zdaje się pasożyty. A pasożyty trzeba tępić. :)

Anonimowy pisze...

I jeszcze szkodnik jeszcze. :)

Anonimowy pisze...

Szkodniki znaczy. Wytępić wszystkie! :)