Strony

czwartek, 1 stycznia 1987

111 SYNÓW RAMZESA WIELKIEGO


 111 synów Ramzesa Wielkiego i jeden grobowiec 
[Znalezione w internecie]
Ogromny, kuty w skale grobowiec synów Ramzesa II odkopywany jest właśnie w Dolinie Królów       w Tebach Zachodnich. Odkrycie tego grobu stało się już jednym z największych wydarzeń archeologicznych ostatnich dziesięcioleci w Egipcie. Proce przewidziane na kilka najbliższych lat przyniosą nowe, zapewne sensacyjne informacje  o rodzinie jednego z najpotężniejszych władców  w historii świata. A może także i o nim samym?  James Burton był przede wszystkim artystą, dobrym rysownikiem. W Dolinie Królów w roku 1820 kopiował kilka interesujących przedstawień ze ścian tzw. Grobu Belzoniego, odkrytego 3 lata wcześniej przez Gianbattistę Belzoniego  i nazwanego jego imieniem. Ten długi na 100 m, kunsztowny grób był wówczas obiektem szczególnego zainteresowania badaczy i zachwytu odwiedzających. "Wszystkie barwy są świeże i czyste" - pisał o zachowanych malowidłach Bogumił Goltz z Torunia, który ponad 30 lat później podróżował po Egipcie. Burton, zachęcony powodzeniem Belzoniego, rozpoczął swoje wykopaliska. U wylotu Doliny zaczął odkopywać wejście do grobowca, któremu później nadano numer "5". Wkrótce wszedł do sali o szesnastu filarach, a następnie odkrył jeszcze kilka mniejszych pomieszczeń. Rabusie jednak byli tu już przed Burtonem. Grób był zniszczony. Resztki dekoracji świadczyły o tym, iż zarówno ten grobowiec, jak i tamten wspaniały, odkryty przez Włocha, pochodzą z tego samego okresu. Dopiero później, kiedy dzięki genialnemu Jean Franęois Champollionowi zaczęto czytać hieroglify, okazało się, że właścicielem "Grobu Belzoniego" był Seti I, władca XIX dynastii, ojciec Ramzesa II.                                              ...Odkrycie kilku splądrowanych pomieszczeń pozostało w cieniu wielkiego sukcesu Belzoniego. Zapewne zniechęcony Burton opuścił Dolinę Królów. Uczestniczył jeszcze w wielu innych odkryciach jako współpracownik sir Johna Gardnera Wilkinsona, jednego z pionierów archeologii w kraju nad Nilem.  Sto lat później Howard Carter, współpracując z lordem Carnarvon, przez 5 lat systematycznie czyścił Dolinę w poszukiwaniu tylko jednego grobu z XVIII dynastii, tego z mumią Tutanchamona. Ze znalezieniem w Tebach miejsca na wydobywany podczas wykopalisk gruz, piasek               i ziemię są kłopoty do dzisiaj. Carter kazał robotnikom wynosić gruz skalny do wylotu Doliny, przed wejście do opuszczonego już dawno przez Burtona grobowca numer 5.                                                                                           Doliną Królów nazywa się suche koryto dawnej rzeki, którą tworzyły niegdyś potoki wód deszczowych spływające po zboczach wapiennych wzgórz na zachodnim brzegu dzisiejszej doliny Nilu.                  Po drugiej stronie, na wschodnim brzegu tej najdłuższej rzeki świata, stoją świątynie, wśród nich ta największa, poświęcona bogu Amonowi. Zbudowano tutaj jedną ze stolic starożytnego Egiptu, którą Grecy nazwali Tebami (dzisiejsze Karnak i Luksor).  Z rezydencji, w swą ostatnią podróż, faraonowie udawali sie poprzez do "Krainy Zachodniej". Zmumifikowane ciała władców Nowego Państwa (dynastie XVIII-XX) chowane były w skalnych grobowcach Doliny.                                                                                         Egipski architekt Ineni, który nadzorował wykuwanie grobu króla Tutmozisa I w Dolinie, mówił w swej inskrypcji biograficznej, iż robił to "samotnie, nikogo, kto by widział, nikogo, kto by słyszał". Miejsca grobów faraonów XVIII dynastii były starannie maskowane, dlatego między innymi Carter tak długo poszukiwał grobu Tutanchamona. Monumentalne wejścia do grobowców Ramessydów, władców XIX i XX dynastii, były widoczne. Zewsząd przybywają dzisiaj ludzie żądni wejścia do grobów niegdysiejszych panów świata. Codziennie dziesiątki autokarów dowożą turystów do wylotu Doliny Królów. Poważnym problemem są miejsca do parkowania. Prawo egipskie, inaczej niż w Polsce, nakazuje inwestorowi przebadanie terenu pod przyszłą inwestycję. Budowę jednego z parkingów zaplanowano przed mało spektakularnym grobem numer 5. Wejście do grobu, ze względu na jego bezpieczeństwo, powinno pozostać zamknięte. Przed ostatecznym zamknięciem grobu należało jednak dokończyć rozpoczętą prawie 170 lat wcześniej przez Jamesa Burtona dokumentację.                                                                                                                  ........Doktor Kent Weeks, znany egiptolog z Uniwersytetu Amerykańskiego w Kairze, miał przeto              w jakimś stopniu ułatwione zadanie w zdobyciu koncesji na podjęcie prac w grobie numer 5.                      W roku 1988 rozpoczął staranne czyszczenie przedsionka tego grobu.                                                           Weeks wiedział, że grób został okradziony już za panowania Ramzesa IX. Z tego bowiem okresu pochodzi papirus będący sprawozdaniem z przesłuchań i procesu dobrze zorganizowanej grupy rabusiów grobów w Tebach Zachodnich. Wiedział, że Burton nie znalazł w grobie nic specjalnie interesującego. Weeks nie oczekiwał złotych sarkofagów, biżuterii, drogocennych przedmiotów. Liczył na efekty naukowe swych badań. Archeolog amerykański ustalił ponad wszelką wątpliwość, że w grobie numer 5, w części odkrytej przez Burtona, pochowani zostali synowie Ramzesa II.                                                                                                                                                     ...........Ramzes II przez 67 lat rządów stworzył silne mocarstwo. Korony Dolnego i Górnego Egiptu włożono mu na skronie 31 maja 1279 roku przed Chr W owym czasie na terenach Anatolii (dzisiejsza Turcja) panowali Hetyci, którzy także rościli sobie prawo do rządów nad światem. Nieuchronną konfrontację z siłą imperium Hetytów podjął Ramzes w piątym roku swego panowania. Nie dokończona bitwa pod Kadesz rozstrzygała jednak o losach świata. Podpisany16 lat później pakt z Hattusilisem III - królem Hetytów - zapewnił, pomijając drobne konflikty lokalne, trwający przez ponad 70 lat pokój na Bliskim Wschodzie (nierealne pragnienie naszych czasów). Ramzes pozostawił monumentalne budowle, jakich świat przedtem nie widział. Są wśród nich skalne świątynie Abu Simbel w Nubii, miasto Pi-Ramzes we wschodniej Delcie, dekoracje największej w świecie sali kolumnowej świątyni Amona, świątynia grobowa Ramzesa   i jego pałac w Tebach oraz mnóstwo kolosalnych posągów            w całym Egipcie. Faraon deklarował działania dla dobra własnego narodu, pogardę zaś dla obcokrajowców. Dbał o przestrzeganie prawa   i odwiecznego ładu - egipskie maat. W egzegezach kapłanów egipskich Amon jawił się jako bóg miłości. Ramzes doceniał nieprzemijającą wartość nauki i edukacji, był mecenasem sztuk, o czym świadczą kariery "ludzi faraona" oraz członków jego rodziny.  Odszedł do "Krainy Zachodniej" mając ponad 90 lat. Prof. Jurgen von Beckerath, wybitny współczesny egiptolog niemiecki, uważa, że nastąpiło to między 8 lipca a 2 sierpnia 1213 roku przed Chr. Potomni obdarzyli Ramzesa II przydomkiem ?Wielki". W początkach naszego stulecia egiptolodzy podejmowali próby określenia liczby dzieci Ramzesa II. Sir William Matthew Flinders Petrie, archeolog brytyjski, doliczył się 79 synów i 59 córek, natomiast Henri Gauthier, egiptolog francuski - 63 córek              i 51 synów króla. Ramzes miał przynajmniej 8 prawowitych żon  i wiele nałożnic. Wśród tych pierwszych była piękna Nefertari oraz zaborcza Isetnofret; Ramzes poślubił także dwie spośród swych córek, a po zawarciu pokoju z Hetytami do haremu królewskiego weszły dwie córki Hattusilisa III. Większość dzieci zmarło jako niemowlęta. Przedstawienie gigantycznego drzewa genealogicznego tej rodziny jest trudnym zadaniem. Badacz brnie przez setki imion, na poziomach kilku generacji. Imiona powtarzają się, a z dokumentów nie zawsze jednoznacznie wynika, kto jest krewnym, a kto tylko powinowatym. Kilkanaście lat temu William MacQuitty, badacz brytyjski, ponownie podjął próbę zliczenia potomstwa Ramzesa Wielkiego: podaje imiona 67 córek i aż 111 synów! Przyjrzyjmy się postaciom kilku z nich.  Amon-her-chepszef (Amon-jest-jego-mocnym-ramieniem) był najstarszym synem, zrodzonym z Nefertari; miał objąć tron ojca. Nosił tytuł "generała". Zmarł jeszcze przed podpisaniem pokoju z Hetytami. Jego młodszy brat Amon-her-unemef (Amon-jest-po-jego-prawej-ręce) jako nastolatek przeszedł chrzest bojowy się pod Kadesz, niosąc pomoc ojcu     w decydującej fazie bitwy. Ten wyczyn zapewnił mu tytuł "pierwszego odważnego armii".                                                                                                                   Najstarszy syn Isetnofret, książę Ramzes, także nosił tytuł "generała". Po śmierci swego przyrodniego brata, Amonherchepszefa, brał udział w przygotowaniu i podpisaniu wspomnianego już aktu pokojowego z Hetytami. Przez ponad 20 lat młody Ramzes przedstawiany był ludowi jako kolejny następca tronu. Nagle, choć na krótko, na honorowym miejscu u boku ojca pojawił się Cha-em-uaset (Objawienie-w-Tebach), książę nadzwyczajny. Był on drugim synem Isetnofret, a czwartym Ramzesa. Miał 5 lat, kiedy ojciec zabrał go na wyprawę wojenną do Nubii. Nie armia jednak i nie zawiłości polityki były mu pisane. Został kapłanem boga Ptaha w Memfis. Studiował hieroglify papirusów teologicznych, annały i dzieje pradziadów, nauki tajemne; sam także pisywał. Wybudował w Memfis Serapeum - ogromny, podziemny grobowiec dla mumii świętych byków, kolejnych wcieleń boga Apisa.                                                                                                                                                                 Książę Chaemuaset pragnie rekonstruować zabytki królów Dolnego i Górnego Egiptu, z powodu tego, czego oni byli dokonali? - głoszą słowa jednego z dekretów królewskich. Był pierwszym egiptologiem, naukowcem. Restaurował piramidy i świątynie, sprawdzał poprawność list królów, rekonstruował i uzupełniał inskrypcje. Niektórzy żartują, iż był on jedynym naprawdę pracującym w całej rodzinie. Rok 1858 jest przełomową datą  w historii ochrony zabytków starożytnego Egiptu. Francuski egiptolog Auguste Edouard Mariette założył wówczas organizację, której zadaniem było udzielanie pozwoleń na wywóz zabytków z kraju nad Nilem, przydzielanie koncesji na prowadzenie wykopalisk, opieka nad zabytkami Egiptu. Organizacja ta nosiła nazwę Służby Starożytności Egiptu. Mariette dokonał wielu interesujących odkryć. W roku 1852 odkopał mroczne Serapeum - ów grobowiec, który kazał wybudować książę Chaemuaset - z galerią potężnych, kamiennych sarkofagów świętych byków. Ten grobowiec także został obrabowany w starożytności. Skalne bloki zwalonego sufitu ukryły jednak drewnianą trumnę z mumią księcia. Zaskoczony Mariette dumał zapewne nad magią opieki i wdzięcznością boga Apisa. Mer-en-ptah (Ukochany-przez-Ptaha), po śmierci starszego brata Chaemuaseta, został wyznaczony przez ojca kolejnym, ostatnim już następcą. Początkowo zajmował się administracją Delty i ochroną granic wschodnich. Był prawą ręką ojca w Pi-Ramzes. Praktycznie jednak przez ostatnie 12 lat życia Ramzesa II rządził krajem. Kolejnym władcą XIX dynastii został wkrótce  po śmierci ojca, 13 lipca (lub sierpnia - prof. von Beckerath nie jest tego pewien) 1213 roku przed Chr. Miał wtedy ponad 60 lat. Panował przez 9 lat i 2 miesiące, tj. do 1203 roku. Okres rządów Merenptaha wypełniony był wyprawami wojennymi oraz kampaniami militarnymi, demonstrującymi siłę Egiptu na podbitych terenach. Wszelkie wydarzenia życia kraju opatrywane były przez królewskich skrybów datą panowania władcy. I tak w drugim roku swych rządów faraon demonstrował siłę armii egipskiej na ziemi Kanaan i w południowej Sytii. Pół wieku minęło od podpisania pokoju z Hetytami. Po raz pierwszy w annałach pojawiła się wtedy nazwa nowego ludu - Izrael, który w owym czasie zamieszkiwał prawdopodobnie Zachodni skraj środkowej, górzystej części Palestyny. Następny, trzeci rok, wypełniony był wyprawami posłów, którzy podróżowali między ministerstwem spraw zagranicznych? w Pistamzes a Kanaanem. To ożywienie działalności dyplomatycznej mogło wiązać się z niedobrymi wieściami o kryzysie w kraju Hetytów. Żeden z dokumentów mówi, iż Merenptah polecił "wysłać zboże na statkach, aby podtrzymać żywym ten kraj Hetytów". Wschodnią część Morza Śródziemnego oraz wyspy Morza Egejskiego objęły niepokojące wędrówki ludów, które weszły do historii pod nazwą "ludów morza". Wydarzenia te miały związek          z głodem i zamieszaniem wśród plemion zamieszkujących ziemie na zachód od doliny Nilu, na terenach dzisiejszej Libii. W piątym roku król otrzymał wieści o planowanym ataku na Egipt od strony zachodniej. W ciągu 14 dni przygotował wojsko i wyruszył na bitwę. Nie wiadomo dokładnie, gdzie spotkały się obie armie. Ponad pół wieku wcześniej jego ojciec, Ramzes II, pobił wojska koalicji książąt libijskich, a fakt ten upamiętniła stela ustawiona pobliżu dzisiejszego El-Alamejn. Przesmyk ziemi między rozległą, słoną depresją Kattara a wybrzeżem morza doskonale nadaje się na miejsce do obrony. Wieki później to właśnie miejsce wybrał generał sir Bernard Law Montgomery na spotkanie  z generałem Erwinem Rommlem w "bitwie o Afrykę" podczas II wojny światowej. Być może spotkanie wojsk egipskich z libijskimi nastąpiło w tym samym miejscu. Bitwa trwała 6 godzin i zakończyła się zwycięstwem faraona. Do niewoli wzięto 6 tys. jeńców.  Zaledwie jednak przebrzmiały ostatnie krzyki konających Libijczyków, Merenptah zawrócił swą armię na południe, do Dolnej Nubii. Po 70 latach spokoju rydwany egipskie stłumił rebelię i pokazały światu, że faraon panuje także na południowych krańcach swego imperium. Działo się to przed szóstym rokiem panowania. Merenptah ma swój królewski grób w Dolinie Królów. Chauaset został pochowany w Serapeum. Miejsc grobów ogromnej większości synów Ramzesa Wielkiego nie znano. W grudniu ubiegłego roku Kent Weeks przecisnął się ku ostatnim pomieszczeniom grobu numer 5. "Byłem tam. Trzeba często chodzić na czworakach, po zwałach ostrych kamieni. Ponad głową wiszą ruchome bloki skalne sufitu" - mówił mi Ted Brock, który od lat pracuje nad rekonstrukcją kamiennych sarkofagów  w grobowcach Doliny Królów. Doktor Weeks znalazł to, co przeoczył Burton: zasypane wrota za nimi długi korytarz, który zaprowadził go wprost przed oblicze kamiennej rzeźby Ozyrysa, Pana "Krainy Zachodniej". Po obu stronach korytarza ciągnie się szereg małych pomieszczeń, niewielkich kaplic. Z prawej i z lewej strony posągu Ozyrysa znajduje się kolejny korytarz, a po obu jego stronach podobne kaplice; w sumie około 50!  Odkrywca przypuszcza, że poniżej tych kaplic istnieje jeszcze jeden poziom pomieszczeń z komorami sarkofagowymi. "W kamiennej posadzce widać ślady jakichś pęknięć, zagłębień" - twierdzi Ted Brock. W wielu grobach dostojników z tego okresu sarkofag zwykle znajduje się w komnacie poniżej głównego korytarza i zespołu kaplic. Jeżeli przypuszczenia Kenta Weeksa okażą się trafne, to grobowiec numer 5 będzie największym, jaki wykuto w skałach Doliny Królów. Odkrycie doktora Kenta Weeksa przyniesie zapewne wiele nowych informacji o rodzinie Ramzesa Wielkiego, o karierach jego synów, o wydarzeniach historycznych, w których mogli brać udział.                     W grobowcu znajduje się z pewnością dużo przedmiotów, które nie przedstawiały specjalnej wartości dla rabusiów, a które mogą mieć wyjątkową wartość naukową dla poznania dziejów tamtych czasów. Wielkie odkrycie grobowca dopiero się zaczęło - i trwa.

Brak komentarzy: