Strony

piątek, 6 lipca 2012

CIEPŁO...CIEPŁO...

Ufff... 
     W moim pokoiku 30 stopni wg Celsjusza. I to mimo chłodzenia... 
     W okolicznych sklepikach [tzw. rodzinnych] śniętych klientów witają ciepłym wezwaniem o zamykanie drzwi, bo "gorąco wpada do środka"...
    Na skwerze gimnazjaliści beztrosko i hałaśliwie rozmawiają o "robieniu sobie lodów"... A mówi się, że młodzi nie są uczynni...
      W takim tygodniu docenia się braterski altruizm "opiekuńczych rządów" carskich organizujących swego czasu w gorące lata "buntowniczym Polaczkom" klimatyczne, piesze i kołowe wycieczki "w Sibir`"...
      Tymczasem młoda część mojej rodziny wybrała się dobrowolnie i za niemałe pieniądze na wczasy do... Afryki, bo "tam cieplej"... 
      I podobno "homo" jest "sapiens"...
       Bez komentarzy...

12 komentarzy:

Stokrotka pisze...

Przy takich temperaturach to "homo" jest ledwo "sapiens".
Życzę chłodnej nocy.
I gdzie ta burza co miała być?

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Między 15.00 a 17.00 przyszła, postraszyła i poszła w kierunku Podlasia...

prapol pisze...

Gdybym miec taką poczytalność blogu to by się chyba powiesic ze wstydu. Pisać o pogodzie też coś...

Vulpian de Noulancourt pisze...

Mimo wszystko nadmiar ciepła jest lepszy od nadmiaru zimna. W pierwszym przypadku można się położyć w dowolnym miejscu, wachlować, napojami dopieszczać... Może specjalnie taki bezruch nie pomoże, ale też i nie zaszkodzi. Gorzej natomiast może być w przypadku drugim - kto uśnie w śniegu na mrozie, ten może zamarznąć i już się nie obudzić (oczywiście dotyczy to osób typowych, bo o takich, którzy mają we krwi z 4-5 procent alkoholu nie mówię - ich Pan Bóg chroni, choć - doprawdy - nie wiem dlaczego).
Pozdrawiam

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Powodzenia...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Hmmm... Latem skłonny byłbym twierdzić że łatwiej sobie z chłodem poradzić, zimą - chyba odwrotnie.... Co do łaski Pańskiej dotykającej niezrozumiale promilolubnych... Pijany Noe, pijany [w pochodzie - procesji] Dawid, pijani i naćpani ["mawiający językami"] prorocy... zalana Kana Galilejska, gdzie wino w wodę zbyt późno zamieniono... - Pijcie, to jest....etc... W ogóle - Spiritus flat ubi vult... Zdrowie Waszmość Pana!

andante pisze...

Wszelkie ekstremy , Miłościwy Panie, są złe. Ale na nadmiar gorąca bez wystawiania nosa na Boży świat (jeśli ma się taka możliwość )jest mieszkanie w tzw kamienicy z duszą (grube ściany z cegły gdzie latem miły chłodzik zimo raczej ciepło)Niektórzy uważają , że dobrze jest uprawiać shopping po klimatyzowanych obiektach. Pozdrawiam...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Kamienica, a jeszcze i z duszą... Co za nazewniczy archaizm w dobie bloków, segmentów, bliźniaków... Ale u mnie, w ocieplonym "materiałem patriotycznym" [styropian] mieszkaniu latem jest tylko umiarkowanie gorąco, za to zimą zupełnie ciepło. I co to jest ów shopping - od szopy to, szopa-pracza czy Szopena??? POZDRAWIAM serdecznie...

Wachmistrz pisze...

Sam żem nad docieplaniem domostwa pracował, co i samo miało już przedwojennych półmetrowych murów z prawdziwej cegły... I nie wiem co jest jaka straszliwa duchota, chyba, że mię za drzwi podkusi wyleźć...
Kłaniam nisko:)

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

W tym problem... Otwiera się okno, bo ogólnie jest ciepło... Wpada gorące powietrze - robi się duszno... Włącza się wentylator - a ten się podczas działania nagrzewa... Tymczasem "pomieszczenie" ma powierzchnię ca 7,5 m2... Skoro na zewnątrz 34 stopnie, to marne 30 w środku nie jest ewenementem... POZDRAWIAM...

andante spianato pisze...

Shop Najjaśniejszy Panie to taka nieudolna nazwa naszych sklepów , zwłaszcza tych centrów handlowych, które klimatyzacje maja.Wychodzi się stamtąd jak z lodówki potem w zderzeniu z gorącem dostaje obuchem i w kółko Macieju

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Jednym słowem, szopping to wałęsanie się po szopie pretendującej do miana shopu. Dziękuję i POZDRAWIAM...