Strony

poniedziałek, 11 czerwca 2012

WIELKI WYBUCH

MELDUNEK 0/006


  Wewnątrz Placówki sytuacja bez zmian, stąd moje dłuższe milczenie. Ostatnio jednak coś drgnęło i... drgać z wrodzonego tchórzowi strachu jakby natychmiast przestało. Szef zaproponował oto znienawidzonemu przez siebie Aktualnemu Najwyższemu i Jego Namiestnikowi pomoc w opanowaniu kryzysu przez siebie samego wymyślonego, a gdy tamci nie zareagowali w sposób przewidywany, a nie zareagowali w żaden sposób, znów reklamiarsko uruchomił ograną koncepcję Wielkiego Wybuchu, w wyniku którego "poległo" jakoby "nasze" Najwyższe Bóstwo [co z jednej strony godzi jakby przecież w koncepcję Bóstwa z natury swej  przecież Nieśmiertelnego, z drugiej -   dezawuuje rykoszetem samego Szefa, który jeszcze niedawno sam  pretendował do funkcji, stanowiska i pozycji następnej mutacji Bóstwa Nieśmiertelnego] z gronem służebnych aniołów, dyspozycyjnych archaniołów, kilku serwilistycznych cherubinów i serafinów oraz paru zwyczajnych czarownic. 
      Najdziwniejsze jest wszakże to, że w hipotetycznym Wielkim wybuchu "polegli" [w rzeczy samej głupio dali się zabić przez kretyniejące w oparach używki zwanej tutaj w żargonie jakoby "naukowym" wodą życia owo Bóstwo Najwyższe, które porwało ich ze sobą w Ostatnią Podróż] w wyniku niewolniczego oportunizmu spodziewając się najzwyczajniej materialnych korzyści, co w owym niematerialnym jakoby zgoła środowisku jest nieco zadziwiające. 
     Przez parę tysięcy lat zwyczaj odchodzenia w nicość satrapów lub ich nieudanych mistyfikacji w licznym towarzystwie służalców, był tu i ówdzie z powodzeniem stosowany, potem zanikł, obecnie jakby odżywał, co z niejakim zdziwieniem zauważam...
      Otóż ostatnio teoria Wielkiego Wybuchu znów została odrestaurowana, wzbogacona pośmiertnie o ożywcze elementy - jako to dywersyjne przez przeciwników Najwyższego Bóstwa rozrzedzenie powietrza lub / i zagazowanie trasy [?] peregrynacji Nieśmiertelnego Najwyższego Bóstwa, posadzenie na tejże trasie przemieszczania się Metalowego Drzewa Zniszczenia, podłożenie onemu Największemu Nieśmiertelnemu Nieomylnemu Najwyższemu Bóstwu materiałów Jego niezniszczalną strukturę nieodwołalnie dezintegrujących, zainstalowanie materiałów destrukcji wśród towarzyszących P.T. Bóstwu spolegliwych dworzan... etc...które P.T. Najwyższe Nieśmiertelne Bóstwo i towarzyszących mu dworzan uśmierciło na amen. 
Amen.

YouSS-TASS


P.S. 1. Lista pozytywnych określeń i cudownych przymiotów opisujących Bóstwo rośnie w postępie geometrycznym, w miarę jak doczesna Jego powłoka ulega nieodwołalnemu rozpadowi... 

2. Szef wychudł, gęba mu się ściągnęła, na czoło zaczął się osuwać charakterystyczny loczek i coraz częściej przemawia - krzycząc.Czesze się - na razie - na prawą stronę.

3. Świta Szefa oraz rodziny Jego akolitów wprowadzać się zdają nowy obyczaj funaberalny - powtórne, potrójne lub nawet poczwórne pogrzeby tych, którzy - jako nieśmiertelnością nieobdarzeni - udali się nieświadomie [?] w Ostatnią Podróż z PT. Najwyższym Bóstwem...  Czy ma się to odbywać ad infinitum, dopóki wkurzeni Drodzy Nieobecni nie wstaną z martwych i nie zabiorą się za robienie porządków z Nieutulonymi w Żalu - nie stwierdziłem dotychczas... 



YouSS-TASS

17 komentarzy:

Stokrotka pisze...

A ja się zastanawiam kiedy to wszystko się skończy... Bo zamiast wyjść z tego przedziwnego labiryntu... zagłębiamy się w niego coraz bardziej. Tak jakby zwykłe życie i tak nie dostarczało nam problemów i kłopotów.
Pozdrawiam serdecznie.

andante spianato pisze...

Człowiek w swej naturze zawsze będzie dażył do poznania niemożliwego. Ostatnio mówi sie o życiu wiecznym tu na Ziemi.. Pozdrawiam...

Nitager pisze...

Wiesz, chciałbym zobaczyć tego, który bombę konstruuje na bazie nitrogliceryny! A raczej jego szczątki...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

- Skończy??? - "Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne!"... ZDROWIA ŻYCZĘ.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Adres pilnie poproszę[tego miejsca na Ziemi]. MIŁEGO DNIA!

andante spianato pisze...

Podobno to ma dotyczyć całego globu..

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Nie słyszałem... Do tej pory obiecywali to tylko Świadkowie Jehowy, ale - im nawet daty końca świata osiemnaście razy się nie sprawdziły, więc jak takim wierzyć? A po drugie, wg nich wszystkie stworzenia mają być wegetarianami [wyobraź sobie tylko lwa żrącego kapustę lub hienę dedlektującą się szczypiorkiem]. Jeśli miałby mnie ktoś całą wieczność opychać szpinakiem lub kalarepą to - NIE!!!- nie reflektuję...

Czort Przyklasztorny [pisujący ongiś u o. Knabita Leona] pisze...

Przecież to ma być jak w znanej piosence: - Nie chodzi o to by zabić kaczorka, lecz by wybrać go!

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

No. 74 Sticky bomb (dosłownie "lepka bomba", nazwa oficjalna № 74 ST Grenade) – nazwa ręcznego granatu przeciwpancernego opracowanego przez Brytyjczyków w roku 1940 i używanego przez armie brytyjską i kanadyjską podczas II wojny światowej.
...Zapalnik czasowy po pięciu sekundach od inicjacji powodował detonację ładunku kruszącego na bazie nitrogliceryny.
...rzucający granatem żołnierz musiał szczególnie uważać na to, żeby przy zamachu nie przykleić go przez nieuwagę do własnej odzieży lub wyposażenia,... bo wówczas z...atakujący sam mógł odnieść obrażenia lub ponieść śmierć od własnej broni...sticky bombs nie cieszyły się powodzeniem wśród żołnierzy ...

ALE...
1. Prawdziwy polski Polak potrafi!
2. Jedź na Wawel...Zobaczysz jednego takiego, co m.in. chciał ukraść Księżyc [a to chyba trudniejsze niż zrobić jakąś tam bombę nitroglicerynową]...ZDROWIA w całości życzę.

Dzieweczka pisze...

Wielki Koństruktor Antoni...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Słuchaj, Dzieweczko...
......................
To dzień biały [godzina 22.00] to miasteczko...
Jeśli przy tobie nie ma żywego ducha...
może się zjawić Antoni-zombie...
- Zrobi i krzywdę...
Zostawi dziecię...
Potem roztrąbi
po całym świecie...
- Uważaj, przecie [ż]!!!

Anonimowy pisze...

Jak jeszcze raz pojawisz się na blogu p. Elizy to ci w d.upę nakopiemy, POPiSowski śmieciu...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

"POPiSowski śmieć"... To coś egzotycznie nowego, jak podwodny wielbłąd lub...wieloryb wysokogórski...Gratuluję inwencji.

Anonimowy pisze...

von Styrlic szlajałeś się po tak wielu blogach, że tu możesz sobie odpuścic.

Vulpian de Noulancourt pisze...

"Czesze się - na razie - na prawą stronę".
Ciekawe jak długo jeszcze?

Pozdrawiam

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Może wcześniej wyłysieje...

Iwan-Max von Stirlitz-Isajew pisze...

Ich kann nicht. Czestnoje komsomolskoje...