Strony

wtorek, 8 maja 2012

ZAPAMIĘTAĆ NAJWAŻNIEJSZĄ Z DAT!

Znów minął dzień...na tyle rześki, że nie był wietrzny i na tyle chłodny, że nie można go nazwać zimnym... Dzień pod znakiem roweru i spaceru, co po wczorajszej wyprawie do Ursynowa [16 kilometrów w godzinę i 45 minut, w strugach deszczu zalewającego szyby auta i wymuszonym przez meteorologiczne siły wyższe postoju na środku Mostu Syrenki] jest znaczącym, relaksem...

    A 67 lat temu...

To jest wiosna - rok czterdziesty piąty!
Zapamiętać najważniejszą z dat!
Przekreślamy trzydziesty dziewiąty!
Przekreślamy - sześć potwornych lat!
........................................................
Już nam Berlin przyszłości nie strwoży,
Już nam Prusy nie wrócą do Prus!
.......................................................
Nasz wiosna!!! Rok czterdziesty piąty!!!
Zapamiętać najważniejszą wieść...

   - Kto pamięta o tej "najważniejszej dacie"?
   - Kto pamięta o śląskim dziennikarzu i żołnierzu-korespondencie wojennym Janie Edmundzie Osmańczyku, w końcowym etapie swego bogatego życia życia Senatorze Rzeczypospolitej - autorze przytoczonego we fragmentach wiersza?
   - Gdzie jest ta Rzeczpospolita pełna podobno "nieprzemijających wartości"?
   - Kto wspomniał dziś choćby w jednym prostym zdaniu o milionach zamordowanych i setkach tysięcy poległych z bronią w ręku?
   - Nie zadowoleni z siebie parobcy radia, tv i "radio-bublikatorów" - ogłupiaczy...
   - Nie omnipotentni hochsztaplerzy mieniący się "politykami"...
   - Nie potomkowie Poznaniaków, Warszawiaków, Gdynian, Lublinian i Krakowian... Szczecinian, Gdańszczan, Wrocławian i Olsztynian...

- Więc kto?
- Znów minął dzień...
video
ABY DO ŚWITU [na motywach pios.  J.Kofty w wyk. J. Pietrzaka]



4 komentarze:

andante pisze...

Nie mogę tego pamiętać z autopsji , ale jako bibliotekarka pamiętam doskonale. Słowa, słowa, słowa.... Pozdrawiam Najjasniejszy Panie...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

A co jeszcze poza słowami pamięci nam wszystkim pozostało, bo chyba nie r e k o n s t r u k c j a wydarzeń typu son et lumiere. Dobrego dnia, Serenisssima...

Stokrotka pisze...

Zasięgnęłam przed chwilą języka u osobistego historyka. Edmund Osmańczyk to był endek, potem stał się komunistą, potem popierał "Solidarność". Sam napisał "Encyklopedię ONZ". Pojęcia nie mam jak go oceniać /oprócz tego że był niewątpliwie wybitny/.
A wczoraj rzeczywiście nic nie było nt. Dnia Zwycięstwa w mediach.
Historia jest taka jak się ją interpretuje.
Ale teraz na mnie nakrzyczysz.......
Serdeczności o poranku

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Osmańczyk to był działacz Związku Polaków w Niemczech [jedynej polskiej organizacji w III Rzeszy i - ponieważ pozostawała pod wpływem księży-Polaków działających w niej - niewątpliwie była to siła endecka lub endekizująca, czy jednak z tego powodu należy ją an bloc potępiać?], antyfaszysta i to mi w zupełności wystarcza. Po ucieczce z Niemiec okupację przeżył m.in. w Krakowie...Potem był korespondentem przy I Armii Wojska Polskiego [tom "Był rok 1945..."]. Czy był komunistą? - Wątpię bardzo...Na pewno był lewicowcem... Był człowiekiem mądrym. To też mi wystarcza... Historia nie jest taka jak interpretacja, bo gdzie się zaczyna interpretacja, tam kończy się historia...
2. Dlaczego mam krzyczeć?
POZDRAWIAM majowo...