Strony

piątek, 18 maja 2012

METKI - ETYKIETKI

     Kupujesz gotowe w sklepiku, zamawiasz w znanej ci drukarni lub produkujesz sam zestaw naklejany za pomocą programu komputerowego...
    Bierzesz kartofla, owijasz w bibułkę, naklejasz - jest  grejpfrut made in Hong-Kong!
    Chwytasz w garść niedorodną cebulę, owijasz, naklejasz - jest limonetka made in Brasilia!
    Czerpiesz w garść kilka swojskich kasztanów, wkładasz trzy - cztery  do torebki - są cebulki tulipanów made in Nederlanden!
    Wlewasz półtora litra swojskiej berbeluchy do znalezionej na śmietniku butelki, oklejasz, lakujesz - masz Cognac made in Moldova!!!
    Jedziesz z tym na najbliższy bazar i... Towar nie idzie... Ludzie widzą... Chociaż "naród głupi wszystko kupi" [ulubione hasło byłego bulteriera PiS-u, teraz też prominentnego działacza na etacie patrioty], to tego akurat nie chce...

    Próbujesz teraz na ludziach...
    Nie podoba ci się namolna a upierdliwa babina - MOHER [uwaga! tzw. "prawdziwi polscy polacy" - oni tak piszą - piszą zazwyczaj "mocher", bo oni to tak piszą]!!!
     Nie podzielasz poglądów oponenta - LEWAK, KOMUCH!!!
     Ktoś nie wpuścił cię - bracie paradujący w czarnej krynolinie - "z Chrystusem po kolędową cołaskę" - BEZBOŻNIK, BOLSZEWIK!!!
     Ktoś zabrania ci kibolować na meczu - ZDRAJCA, WERMACHTOWIEC, ZŁODZIEJ!!! Nawet transparenty "patryjoci" [oni tak się piszą] ci dostarczą...
    Syn sąsiada ubiera się kolorowo - PEDAŁ!!!
    Dziewczyna z naprzeciwka nosi obcisłe i skąpe wdzianka [a przyciąga to wzrok, a budzi - cholercia - myśli takie bardziej ekumeniczne, eh!!! - AMORALNA ****!!!
     Ktoś zatrzymał cię w stanie wskazującym na przeżycie upojenia [a powinien cię godnie spałować, ażby ci sempiterna w barwy godowe się przyoblekła], kiedy akurat miałeś fantazję porzucać w okna budynków rządowych śrubami, mutrami, petardami, poogniskować palonymi oponami - REŻYM [a nawet REŻIM] i naturalnie - GESTAPO!
      Sponiewierałeś bez żadnych dowodów postać ogólnie znaną "na łamach" i wezwał cię prokurator - GWAŁCENIE WOLNOŚCI SŁOWA!!!  CENZURA!!! POLSKA W NIEWOLI!!!
Duże wrażenie robi też swojskie  - KONDOM!!! - INIUM!!!

     Ludzie... Metki - etykietki są niezastępywalne... Tego, co na nich napisano nie trzeba dowodzić... Prawdziwe wszystko jak w książeczce do nabożeństwa ojca Leosia patrzącego z ukontentowaniem co drugą wiosnę z wysokich i starożytnych tynów klasztoru na powodzian taplających się śmiesznie w błocku...

13 komentarzy:

Wachmistrz pisze...

A co z tymi, którym już kilku przyklejono, a przy tem czasem i sprzecznych? Jestże jakie remedium na to?
Kłaniam nisko:)

Stokrotka pisze...

Prawie we wszystkich tych przykładach, które podałeś możnaby napisać że to... myślenie stereotypami...
Pozdrowienia znowu o poranku...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

"Nema problema"! Funkcjonują dalej, parzyście [albo nawet troiście] się NIE wykluczając. Czy etykieciarzy ktokolwiek zmusza do myślenia? Kto emituje więcej decybeli - ten ma rację.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Skoro można napisać... Niektórzy twierdzą, że w Polsce panuje "reżym". A gdyby tak nagle nie było już można? Czy to byłby znak, że "reżym" przestał panować,a zapanował... czy ja wiem... "reżim", dajmy na to?...
Co do stereotypów... Czy "dwa razy dwa jest cztery" to aby nie stereotyp?

Stokrotka pisze...

Chciałabym o coś zapytać jeśli można...
W ostatniej "Angorze" /z 27 maja/ na 64 str. znajduje się list pt."Rocznica zwycięstwa?". Treść tego listu bardzo pasuje do Twojego poprzedniego postu. Pomyślałam że to Ty mogłeś go napisać. Ale to tylko takie skojarzenie.Bardzo mi się zresztą ten list podoba i mogłabym się pod nim też podpisać.
A jeśli chodzi o aktualny post to pisząc o myśleniu stereotypami chodziło mi o myslenie typu: gruby= leniwy, rudy=wredny, Niemiec = zły itd.
A to że dwa razy dwa jest cztery czy też dwa dodać dwa jest cztery to po prostu prawda matematyczna, - tak mi się wydaje.
Pozdrawiam z drugiego brzegu Wisły.

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

"Angora" ze mną i ja z nią nie mamy nic wspólnego."Dwa razy dwa i dwa plus dwa to niekoniecznie i nie zawsze musi być cztery. Wystarczy porzucić system dziesiątkowy i...zaczynają dziać się rzeczy "straszne i ciekawe". Nie ma niczego bardziej złudnego niż prawdy [zwłaszcza matematyczne]... Nawet suma kątów w trójkącie nie musi być równą 180 stopniom...
Przenosząc się na Ursynowską stronę Stolicy - pozdrawiam...

Vulpian de Noulancourt pisze...

Możliwość posługiwania się etykietką zwalnia od myślenia i, jednocześnie, wzmaga poczucie przynależności do wybranej grupy. Zwykle im kto głupszy, tym bardziej pewny swego, ale "w kupie" jakoś raźniej.
Pozdrawiam

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

To, Szanowny Vulpianie, stare chyba jak cywilizacja... Graeculi byli semper fałszywi [to wiadomo], rzymscy civites bardzo patriotyczni[co dalej widoczne], Celtowie rudzi [i to im zostało]. My - dziedzice tych wartości też nie odstajemy od średniej-przeciętnej. Już Boy pisał :
- Tak więc chytry jest Germanin,
Francuz sprośny, Włoch namiętny...
A zaś każdy Krakowianin
- goły lecz in-te-li-gent-ny...
POZDRAWIAM rześko [z ożywczym wiatrem]...

Stokrotka pisze...

Dziekuję za wyjaśnienia.

Vulpian de Noulancourt pisze...

Aż szkoda, że ja od Krakowa tak daleko... Poza tym - co ze mnie za Danziger? Farbowany jakiś; zwykły przywendrowalec, bo dopiero na studia mnie tu przygnało (a miałem po drodze kilka innych ośrodków - to nie! ciągnęło mnie nad morze).
Pozdrawiam

andante spianato pisze...

Te stereotypy przypominają mi urawniłowki z nie tak dawnych czasów i nie pozbędziemy się ich ,bo są to stereotypy myślowe. Po co więc się wysilać. Gruba pani nie musi być przysłowiowym tłumokiem , a chudzina facet intelektualista. Taki , który nie chodzi do kościoła nie jest wyzutym ze wszystkiego . Pozdrawiam Cie Najjaśniejszy Panie w dzień Zielanych Świat , które tradycyjnie sa po prostu piękne. Vale!

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Gdańsk jest piękny... Szaszłyki spod Neptuna smakują latem wybornie, zwłaszcza piwem Lech alias "glupol" lub "Bosman" 10,5 %% - wzmacniane... Ceny na suweniry są morskie [słone], dlatego - bywając - z własnym aparacikiem do filmowania się obnoszę. Z onegdajszych ciągot do morza zostało mi szant odsłuchiwanie... Piękna rzecz, gdy szanty są od narodów morze szanujących... Wyobraż sobie, Drogim Vulpianie, że Holendrzy szant nie mają, a Czesi - i owszem... Ostatni znamy mi nasz festiwal szant odbył się w...Zakopanem... I jak tu nie cieszyć się życiem? POZDRAWIAM...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Fakt...Niebo piękne, wiatr rześki, a smugi podchodzących do lądowania samolotów - wyśmienite... No i jest jeszcze, Serenissima, tzw "opinia publiczna". A wtedy wiadomo na przykład, że ..."Poznaniacy" to Szkoci wygnani ze Szkocji za skąpstwo", a wnuk tego, co uciekł z Wehrmachtu do Wojska Polskiego to Niemiec [czyli mówiąc kulturalnie - Szkop]. Co do opuszczających wizyty w kościele, to ciocia mojej "lepszej połowy" umacniana coniedzielnie w miłości bliźniego przez pasterza jednej z warszawsko-praskich świątyń, w nieskrępowany sposób głosi, że są to "sfynie i już" i ona by "z takimi się nie żeniła"... Grono jej przyjaciółek potwierdza to, więc "coś w tym musi być"...Mając osiemdziesiątkę na karku łatwo chyba "nie żenić się"... Pożyjemy...zobaczymy...POZDRAWIAM SERDECZNIE...