Strony

piątek, 11 maja 2012

EMERYTURA ALBO ŚMIERĆ!!!

        Osobliwa koincydencja...
1.  Sejm w wyjątkowo chamskiej atmosferze spowodowanej przez Jarosława Kaczyńskiego i niezawodnych kompanów po zacytowaniu przez premiera Tuska słów Lecha i Jarosława Kaczyńskich poddających w 2009 roku krytyce uchylany obecnie system emerytalny [dziś Jarosław Kaczyński et consortes są za jego utrzymaniem], po umiejętnym [trzeba to przyznać, niestety] podżeganiu do awantury przez Janusza Palikota i puszczających nerwach marginalizowanej SLD Leszka Millera, uchwalił podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat dla mężczyzn i kobiet [ale czy jest inne wyjście w sytuacji starzenia się społeczeństwa?]...
2. Kalendarz ścienny na obecny rok [drukowany przecież w 2011 r. przez kielecki Kolpap sp.z o.o. www.calendar.com.pl] umieścił w dniu dzisiejszym następującą proroczą niechcący maksymę Benjamina Franklina...
      PiSowcy, moherzyce i "prawdziwi Polacy-katolicy" zawrzasną zgodnie:
- Heretyk!!! Maaasooon!!!
      Trzeba jednak przyznać, że maksyma sejmowo aktualna "po byku" - jak mówią młodzi...

-   W emeryturze nie ma nic złego, pod warunkiem, że nie dopuścimy, aby nam przeszkadzała w pracy.
       I jak tu nie wierzyć prawdom od zawsze drukowanym w kalendarzach???

6 komentarzy:

Stokrotka pisze...

Witam serdecznie Sąsiada z drugiej strony stolicy.
Jeśli chodzi o przedstawienie w Sejmie, to zawsze mi sie wydaje, że nie może być juz gorzej... i zawsze jestem zaskakiwana.
Jeśli natomiast chodzi o tych ludzi, których darzysz sympatią to ja się mieszczę w następujacych kategoriach: NIEPOKORNI, OBIEŻYŚWIATY, TURYŚĆI, ZAMĘŻNE. No i ciągle się mylę, a z tą grafomanią ... to chyba raz lepiej raz gorzej... jak to w życiu bywa.
Serdeczności, niestety deszczowo- chłodne...Ale serce mam ciągle gorące...

andante spianato pisze...

W tej chwili będę odkrywcza - pozyjemy , zobaczymy Nic innego nam nie pozostaje....

Kasia pisze...

Cytaty z mojego kalendarza też czasami bywają prorocze, lubię czytać przypiasne odpowiednim dniom myśli od rana i potem myśleć o nich przez cały dzień :)
a co do szopek w Sejmie... chciałoby się przejść obok nich obojetnie, ze względu na ich przykry poziom, ale jak to zrobić, skoro to wszystko dotyczy naszej przyszłości, na którą i tak nie możemy w zbyt duzym stopniu wplynąć? smutny paradoks
pozdrawiam i dziękuję za wpis u mnie

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Hmmm... Kto tu jest "z drugiej strony stolicy", skoro ja sam bywam z dwu jej stron, południkowo nieomal - od strony Ursynowa i Pragi, więc i z obu brzegów Wisły? A co do pomyłek... Nie mylą się tylko parlamentarzyści, umarli i księża... To ja już wolę "omyłkowych"... POZDRAWIAM CIEPŁO...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Ależ zostaje!!! "Czwarty stan skupienia" [jest taka opowiastka s-f]. - NIE WYBIERZEMY... Pozdrawiam majowo...

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

A ja się cieszę że nasi parlamentarzyści nie trwają w stanie stagnacji lecz rozwijają się, ciągle czymś nas zaskakują, są mobilni! Zmierzają co prawda jakby w stronę purnonsensu, jednakże z m i e r z a j ą!!! Paradoks? - Może... Ale jaki ożywczy!!! Pozdrawiam [świeżo po dwudniowym "wielkim żarciu" z okazji pozyskania przez daleką rodzinę nowego "komunisty", który w podniosłym nastroju... liczył prezenty i
"kopertówki"...].