Strony

czwartek, 13 stycznia 2011

PYTANIE DO PARTEIGENOSSE JOSEPHA JOSEPHOWICZA ORAZ JEGO POLSKICH KOMILTONÓW

          Na kilka lat przed ostatecznym krachem komunizmu w ZSRR i krajach "zaprzyjaźnionych" dało się zauważyć tak ogromne "parcie na kasę", że tylko wyjątkowo niedowidzący lub czarnookularowi" tego nie dostrzegali... Towarzysze generałowie wywieźli z NRD via Polonia właściwie całą NRD, a ze "swoich" warszawskich czy zielonogórskich siedzib i baz podobnych do Bornego-Sulinowa to chyba nawet pająki z pajęczyną powymiatali. Towarzysze polscy wcale nie byli gorsi - co najwyżej znacznie ubożsi i lekko spóźnieni, ale i tak ... "szarpali jadło na sztuki" tak, że w gminnych komitetach i miejskich to nawet wycieraczki i  kosze na śmieci "przyswoili"...
            Trzeba było jednak odwagi Franciszka Rakowskiego, który rzucił hasło swej PZPR  - SZTANDAR WYPROWADZIĆ oraz Gorbaczowa , by zdelegalizować  KPZR - opokę, której bramy pieklelne też  [jeśli wierzyć ewangelistom - zwanym dla niepoznaki ideologami] nie miały zmóc.
         Od kilku lat wzmogło się w sposób aż nazbyt widoczny "parcie na kasę" , ziemię budynki, dobra kultury ze strony ideowych następców towarzyszy sekretarzy różnego szczebla, którzy także nie sieją, nie orzą, a zbierają znacznie skuteczniej, pazerniej, bezwzględniej i więcej od tamtych... Tegosezonowa akcja karna zwana "kolędą", owocująca na marginesie ustnymi napomnieniami, listownymi groźbami i ręcznym wybijaniem zębów [przypominają sie uczynki Bolesława Chrobrego...ech, dawne miłe sercu dzieje... Ojciec Leoncio to się cieszy zza bloga, on to od dawna radził...]to, jak się z rozmów okazuje, jedno wszechpotężne parcie na papierowe wizerunki przebrzydłej bogini Mammony - miłej mimo różnorakich oblicz i...nominałów.
       Wcześniej czy poźniej zaowocuje to finałem identycznym z końcem PZPR czy jej nadrzędnej instancji - KPZR.
    
       Heilige Parteigenosse Josephie Josephowiczu... i Wy, Świątobliwi polscy Baronowie KC KR-K... Panowie Rakowski i Gorbaczow wykazali trzeźwość umysłów i trafność oceny sytuacji... Czy nie warto pójść ich wzorem?
- SZTANDAR WYPROWADZIĆ...

2 komentarze:

Wachmistrz pisze...

Rakowskiemu było bodajże Mieczysław...
Kłaniam nisko:)

Sir Absurd z.KLechistanu pisze...

Oj tak! Wpadka to moja, Mości Wachmistrzu, za którą przepraszam [Mieczysław Franciszek Rakowski,ur. 1 grudnia 1926 w Kowalewku-Folwarku, zm. 8 listopada 2008 w Warszawie) – polski polityk komunistyczny, premier PRL ...; Wikipedia]. POZDRAWIAM - także w nowej rodzinnej roli.