Strony

sobota, 31 grudnia 2011

JAROSŁAW ZWYCIĘSKI

...CZYLI KRÓTKA ROZPRAWA O DŁUGIM UPORZE

I WODZOWSKIEJ NIEOMYLNOŚCI

       Jarosław ma za sobą porywające filmowe dzieciństwo, studencką młodość pełną socjalistycznych porywów nieśmiertelnej duszy i płodny do końca politycznie wiek średni... Jarosław miał też zwierzaka, szczęśliwie dla siebie ten go jednak opuścił na zawsze. Jarosław ma też od pewnego czasu "niechrześcijańskiego - jakby powiedzial Józef Szwejk - pecha" i jest to pech do tego stopnia wierny, że w przeciwieństwie do wiernego tylko do pewnego stopnia bydlątka, nie opuszcza go. Jarosław na przykład polityczny rząd dusz przegrał już sześciokrotnie pod rząd, co zamiast go rozsławić, wystarczająco osławiło w Kraju i postawiło w rzędzie najbardziej humorystycznych postaci, mimo że nie jest typem hazardzisty, a może właśnie dlatego... Jarosław ma bowiem jedną słabość - tkwiącą w nim głęboko potrzebę bycia lubianym, popularnym i sławnym. Jarosław jednak od momentu, gdy przestał marzyć o złotym księżycu, zrobił wszystko, by być nielubianym, niepopularnym i niesławnym...
     Jarosław jest jednak niesłychanie uparty, co niekiedy procentuje  i wreszcie...w końcu...w ostatniej niemal chwili WYGRAŁ.
     Jak podaje dzisiaj ONET, został w rankingu społecznym  najbardziej niepopularnym w Kraju [w swojej oczywiście "specjalności"]... Jest w tym niekwestionowanie PIERWSZY...
     Upór bowiem popłaca...
     Stąd mój niepoprawny stylistycznie tekst.
------------------------------
P.S.
     Nie istnieje jednak szczęście doskonałe...Najpopularniejszymi zostali tacy dwaj, którzy wbijają się Jarosławowi w życie jak haki wbijane zbójowi pod poślednie ziobro i ci dwaj nawet we snach posądzani są przez Jarosława ze stuprocentową pewnością o wszystko - od wygubienia dinozaurów, przez zamianę w Kanie Galilejskiej wina w wodę,  po próbę nałożenia podatku na księży... I nie są to dla Jarosława sny relaksujące...

Brak komentarzy: