Strony

poniedziałek, 20 lutego 2012

CZWARTY SPOSÓB INTELIGENTNEGO ZAISTNIENIA

KREACJONIŚCI wszelkich wyznań - i bezwyznaniowi - są przekonani -nawet bez jakichkolwiek dowodów - że życie [ograniczę się tylko do Matki Ziemi] zostało wykoncypowane przez znudzonego Stworcę  "z niczego" [nie dotyczy to "korony stworzenia" - człowieka, na którego potrzebna była  już glina, ślina, wydalina lub wydzielina i smakowite [dla późniejszych kanibali] żeberko, chocby ów Demiurg nazywał się Benamuki, mieszkał w zatęchłej dziupli baoobabu i modlić się do niego wystarczyło krótkim - Oooo...
         EWOLUCJONIŚCI wszelkich orientacji bezwyznaniowych i wyznający szczątkowo różne religie, stoją na stanowisku, że materia i energia, stanowiąc wielkość w sumie skończoną, istnieją od zawsze [zapewniając prapoczątek Kosmosowi praeksplozją w momencie Wielkiego Big-Bangu] i dały początek życiu w formie, jaką znamy obecnie.
       ERICH von DÄNIKEN...Wiem...wiem...z E. von Dänikena należy się śmiać, głównie dlatego, że hotelarz i tym głośniej, im bardziej nie potrafi się odpowiedzieć rzeczowo na jego niegrzeczne pytania, projekty, zarzuty i poglądy [niektóre rzeczywiście dość osobliwe], mnie się jednak z niego jakoś śmiać nie chce w tym samym stopniu, w jakim nie chce mi się "nabijać" z Pawła Jasienicy, za to że - leśnik jeden - ośmielił się być genialnym krytykiem, miłośnikiem i popularyzatorem polskiej historii...
        Otóż von Däniken jest zwolennikiem panspermii, a przynajmniej tej jej odmiany, która zakłada, że życie - w odmianie ludzkiej, zwłaszcza obecnej cywilizacyjno-inteligentnej - zostało zaszczepione na Ziemi drogą ingerencyjnej mutacji, in vitro lub czegoś podobnie "grzesznego"...
       A JA SOBIE TWIEDZĘ, że dla wyjaśnienia nielogiczności straszących niektórych badaczy po nocach [znajomość niewidocznych gołym okiem planet przez antycznych "uczonych" nie dysponujących lunetami, przeraźliwa dokładność i nielogiczność w odniesieniu do ziemskich cykli solarno-lunarnych majowskiego kalendarza, fizyko-chemiczne dokonania praktyczne  Międzyrzecza - niemożliwe bez... elektrolizy, treść "kosmiczna" i "lokomocyjna" mitów egipskich i indyjskich] wystarczy znajomość ...sinusoidy lub tangensoidy...
      Popatrzmy... Cywilizacja rosła...rosła...osiągała apogeum...powoli karlała [lub ulegała samozagładzie - na przykład atomowej] ... upadała... trwała... wegetowała.... ślamazarnie wzrastała.. wzrastała... obumierała lub osiągała żmudnie złudne apogeum... dostojnie trwała w bogobojnym samozadowoleniu,, nie dostrzegając, że właśnie znalazła się na drodze ku nicości... robiła pod siebie ze strachu prze Wielkim Nieistniejącym [lub ulegała samozagładzie - na przykład na skutek inżynierii biologicznej]... upadała... trwała...wegetowała... wzrastała... I da capo al fine...
     Do tego nie są wcale potrzebni Kosmici... Choć miło by było, gdyby istnieli ci bracia w bez-rozumie... Potencjalny dobroczyńca - winowajca to często pożądany cel... do obrzucania wielogłowicowymi pociskami z papieru... lub błota.

Brak komentarzy: