Strony

czwartek, 17 lutego 2011

Alkifron - LISTY HETER

      Byłyśmy wszystkie: Tettale, Moscharion, Tais, Antrakion, Petale, Tryallis, Myrrine, Chryzjon, Euksippe. Nawet i Filumene, choć od niedawna mężatka i zazdrośnie strzeżona, ułożywszy w łożu ukochanego męża, późno wprawdzie, ale jednak się zjawiła. Ty jedna tylko rozpieszczałaś Adonisa - aby go przez ciebie, Afrodytę, opuszczonego nie porwała Persefona.
      A jaka była nasza uczta - bo i czemuż ci nie mam zranić serca - jakich przyjemności pełna! Śpiewy, dowcipy, pijatyka aż do piania kogutów. Pachnące olejki, wieńce, łakocie. Stół stał w cieniu wawrzynów. Tylko nam ciebie brakło, niczego poza tym. Niejeden raz już bywałyśmy spojone, jednak tak przyjemnie - rzadko. Ale największą rozrywkę sprawiły nam poważne zawody między Tryallis a Myrriną o pośladki: która też może pokazać ładniejsze i delikatniejsze. I pierwsza Myrrina rozwiązawszy pasek - bieliznę miała jedwabną - zakołysała przeświecającymi przez nią biodrami, które drżały jak zsiadłe mleko, a patrzyła przy tym w tył na ruchy swej pupki. Lekko jak w grze miłosnej westchnęła tak, że, na Afrodytę, zmieszałam się. Tryallis też nie zawiodła, pobiła ją w bezwstydzie: - Nie podejmę współzawodnictwa w szatkach nawet tak przeźroczystych, bez mizdrzenia się, niech będzie tak jak na zawodach. Zapasy nie lubią osłonek. Zrzuciła chitonik i przegiąwszy się nieco w biodrach powiada: - Patrz, obejrzyj sobie tę barwę, Myrrino, jak nieskazitelna, jak bez plamki, patrz na różowość bioder tutaj, na przejście ku udom, ani za tłuste, ani za chude, na dołeczki na wzgórkach. Na Zeusa, nie trzęsą się jak u Myrriny -uśmiechnęła się figlarnie i zakręciła pupką tak, że ruch jak gdyby prądem przebiegł powyżej bioder -wszystkie przyklasnęły i przyznały Tryallidzie zwycięstwo. Odbyły się też zawody co do bioder i piersi... Żadna nie miała odwagi zmierzyć się z Filumene pod względem brzucha. Był bowiem jędrny, nie zniekształcony przez porody.
      Spędziwszy w ten sposób noc, obgadawszy kochanków i życząc sobie innych - zawsze bowiem przyjemniejsza jest nowa miłość - wyszłyśmy podchmielone i brojąc po drodze, orszakiem ciągnęłyśmy do uliczki Agnos, do Deksymacha w Złotej Alejce, blisko domu Menefrona. Kocha się w nim Tais straszliwie i - na Zeusa - słusznie. Młodzieniaszek bowiem niedawno wziął spadek pobogatym ojcu.
     Tym razem więc jeszcze wybaczamy ci twą wyniosłość, ale na Adonia będziemy na przyjęciu u kochanka Tettali na Kollytosie. Tettale bowiem ozdabia kochanka Afrodyty. Dokąd przyjdziesz przynosząc ogródki, wizerunek Adonisa i swego własnego Adonisa, którego teraz rozpieszczasz - będziemy ucztować z kochankami!
Bywaj zdrowa !
=====================
Alkifron - LISTY HETER
     Tobie jednej przypadł w udziale kochanek, którego tak kochasz, że nie umiesz nawet na krótko rozstać się z nimi! Jakież to nieznośne, na panią Afrodytę! Od tak dawna zaproszona przez Glykerę na składanie ofiar - bo już na Dionizja nam o tym mówiła - nie przyszłaś, sądzę, przez niego i zaprzestałaś widywać miłe przyjaciółki. Zrobiłaś się powściągliwa i kochasz kochanka, uszczęśliwiona swą dobrą sławą. My natomiast, nieprzyzwoite i rozwydrzone... Bo zła jestem na ciebie, przysięgam na wielką boginię.   

Niebezinteresowne świadczenie usług...
VI. MEGARA DO BAKCHIS

Brak komentarzy: