Strony

sobota, 18 grudnia 2010

CHAM W NIEBIE


Ojcu L.K - benedyktynowi  z Tyńca       "Dziękuję serdecznie Ojcu, czysta logika,”one way” albo przedpokój na wejściem na salony ,należy tylko zdjąć buty,palto,oczyścić się a to jest niewygodne ,potem już tylko uczta i wieczna biesiada      
-Paweł-16 karteczek" [wpis blogowy na http://ojciecleon.blog.onet.pl]

Z Czyśćca do Nieba wlazł “na frajera”
chamuś i z miejsca zezuł buciory…
Wnet Trójcę wzięła jasna cholera,
takie rozpuścił prostak wapory…
Nasmarkał w palce – wytarł to w spodnie…
Paletko zrzucił. Zbył się…zaparcia…
Łokciami o stół wsparł się wygodnie..
Chwycił krupnioka – wziął się do żarcia…
I siorbiąc piwko usnął przy stole,
szepcząc z czułością: - Ja cię pi......!
- Do diabła! – rzekł Bóg na tę wszeteczność.
- Ten mnie urządził na całą wieczność...
                  
                                                                                                                                                                                        [18.12.2010]

Brak komentarzy: