Strony

piątek, 30 kwietnia 2010

NIE LUBIĘ KRUKÓW...



[Ballada poświęcona Wojciechowi Młynarskiemu i na Jego tekście wzorowana]

W manuskryptach, kronikach i drukach
z dawien dawna się pisze o krukach...
Mnie ten temat pociaga i chwyta...
- Lubię to czytać...
Los im dolę zgotował swietlaną...
Dał im ziemię płynącą ...śmietaną...
I choć żaden nie sieje, nie orze
- zbiera, co może...

W świeżym gnieździe – ptak zrazu pokorny,
gdy podtyje – wrzask czyni potworny...
wkrótce źródło przemiany wykraka
- wolą Żar-Ptaka!
Z głębi zwojów mózgowych wyjawi,
że urodą przerósłszy ród pawi,
kiedy w graniu barwami się wprawi
- świat może zbawić...

Gdy rozewrze dziób – wierzyć wnet każe,
że szacunek i godność, i... gażę
ma mieć od nas za swoje bel canto...
Inaczej – „manto”...
I myśl jasna mu w głowie się kluje,
że choć znanym jest fleją i lujem,
to gdy trafi w przechodnia „pociskiem”
- będzie dlań z zyskiem...

Wszystko zmieści w przepastnym żołądku,
Głosząc, że mu w odwiecznym porządku
z Woli Siły Najwyższej przypadło
rwać wszelkie jadło...
I już odtąd nie kryje przez moment,
że na świat ma wciąż więszą oskomę...
Gotów sycić z wyniosłą się miną
nawet padliną..

Wreszcie – coż za przewrotna „niewinność” –
twierdzi, że w tym tkwi ludzi powinność,
by go mogli uwielbiać i tuczyć,
gdy chce ich uczyć...
- tyrający na chleb swój powszedni...
a kruk godnie wyjaśnia, że trzeba,
że wola Nieba...

W manuskryptach, kronikach i drukach
z dawien dawna się pisze o krukach...
Mnie ten temat pociaga i chwyta
- lubię to czytać...
Los im dolę zgotował swietlaną...
Dał im ziemię płynącą ...śmietaną...
Do mnożenia się rodzaj to skory
- zmienia kolory...               
 [30.04.2010]

Brak komentarzy: