Strony

sobota, 2 stycznia 2010

ZASKAKUJĄCA PRZYGODA POPULARNEGO DZIADKA ZGREDKA W WIGILIĘ BOŻEGO NARODZENIA ANNO 2009.


W towarzystwie innych dziadków szedł przez lokal Dziadek Zgredek.
Od dzieciństwa marszparady Dziadek Zgredek lubić zwykł.
Wtedy wznosi się „heilsiegi”, „niechnamżyje” lub „pobiedy”...
Jednym słowem - miły uchu miły i odmładzający krzyk.

Wszystko na to wskazywało, że i teraz tak być miało...
Dziadek Zgredek stukał laską... ON w lokalu stukać mógł!
Aż tu nagle... - Taaaka „laska”! - Dowód łaski takie ciało,
gdy u „laski”! I ta „laska” – bęc Dziadkowi wprost do nóg!!!

Dziadek Zgredek chciał już stanąć – zaskoczony dosyć szczerze,
że u „laski” tej poniekąd taki geriatryczny gust...
- Wtem ta „laska” Dziadka Zgredka łaps rękoma za kołnierzyk!
- Fik na plecy! – Pych kolanem! - Rzut na brzuch swój i na biust!!!

Kiedy wejście uroczyste do lokalu w spektakl taki
się zmieniło -  co mógł zrobić wtedy Dziadek Zgredek nasz?
- Poddawszy się woli Niebios, translokowal się „szczupakiem”
- i minąwszy łono „laski” – dzierżąc laskę,  padł na twarz...

I ze względu na to łono - ewidentnie w tym lokalu
nie na miejscu – wyciszono incydencik... Nie bez żalu
w myślach kumpli Zgredka Dziadka:
-          Ech! Nie dla nas taka gratka...          
02.01.2010.

Brak komentarzy: