Strony

środa, 24 grudnia 2008

OSTATECZNA I JEDYNA CHOĆ ALTERNATYWNA PRAWDA O WIERZE JEDYNIE PRAWDZIWEJ W SWEJ PRAWDZIWOŚCI


    Namnożyło się w internecie blogów, a w nich dyskutantów...

Wśród dyskutantów przybywa z każdym wpisem Krytyków i Reformatorów Wszystkiego.

Najwięcej jest jednak tych, którzy biorą się ostro za rzymski katolicyzm.

 

Jedni – i tych jest niewielu, lecz w słowach nie przebierają, we wszystkim niecną robotę masonów, liberałów i Żydów ujawniając – widzą w nim samo tylko Dobro Najlepsze, tym doskonalsze, że odgórnie dane i stworzone, przeto reform grzesznych nie  potrzebujące. Ci piekłem oponentów straszą, modlitwy za ich grzeszne dusze w necie umieszczaja, na drogę cnoty siłą gotowi są przeciwników za łby sprowadzać, kopniaków im miłosiernie nie żałując...
Inni – a tych jest coraz więcej – widzą w „rzymskim zabobonie”  Koronę Wszechzła. Za złe mają ich pracę tym, którzy chrześcijaństwo stworzyli i tym, którzy je zwalczali. Obelg rzucanych na tych, którzy je wyznają - nie zliczyć... Nie darowują tym, którzy uczynili z niego religię państwową i tym, którzy chcieliby je tej funkcji intratnej pozbawić. Nie przebaczają cesarzom rzymskim, że wyznawców mordowali, twierdzą bowiem, że albo – mordowali niepotrzebnie i zbrodniczo, albo – że mordowali zbyt mało i nieudolnie... Nie przebaczają także późniejszym cesarzom rzymskim, którzy je wspierali i szerzyli, bo jakoby robili to zbyt gorliwie, lub zbyt delikatnie likwidowali niechętnych...
Niczego owi Krytycy i Reformatorzy Wszystkiego nie czytali, niczego nie słuchali – dlatego wszystko najlepiej i ostatecznie wiedzą... Może poza ortografią i stylistyką...
Marzy im się ... powrót „religii słowiańskiej” [o tym nieistniejącym zjawisku także nie mają jednak bladego nawet pojęcia].
Postanowiłem im pomóc...
Istnieje niedoceniana możliwość zwana Historią Alternatywną...
Przypuśćmy...

Neronopodobni cesarze wytrzebili palestyńską nowinkę...
Od nikomu bliżej nieznanych Sklawinów zwących się Słowianami przyszła Dobra Nowina – wiara [naturalnie – Wiara Prawdziwa] w Trzygłowa [zwanego także Tryglawem lub Trojanem] – Pana Nieba, Ziemi i Podziemi...
Panowie Świata przy pomocy słowiańskich kapłanów – żerców i sąsiadów Słowian – posiłkowych hufców germańskich wojów z łbami na ciosy i dowcip odpornymi lecz z bronią lekko w rękach chodzącą, Dobrą Nowinę po Europie rozpowszechnili od Wołgi do Atlantyk...
Minęły dwa tysiąclecia...

Dziś roku Pańskiego ...kolejnego, w Świętym i Wiecznym Mieście Arkonie na Świętej wyspie Rugii, głowa Wiary Świętej – Żerca Święty Mojmir XIX przyjmie pątników z obszarów, nad którymi unosi się na wróżebnym karym Świętym Koniu niewidzialny Pan Wszechświata i Okolic – Trzygłów...
Zwyczajowo odczytana będzie też pierwsza część Pierwszej Części Runów Świętych.
Oto ona...

KSIĘGA STWORZENIA

I. Stworzenie świata.
1.              Na początku nie było niczego. Trwało to jednak krótko lub długo, a może nie trwało wcale – wszystkiego jedną czy milion niepoliczalnych Nieskończoności.
2.             Nie było bowiem Liczb. Nie było tego, co dałoby się policzyć. Nie było Liczącego.
3.             Niebawem pojawiła się jednak materia budowlana - Wszechogarniająca Nuda, która w dziesięciu swoich cechach jest Wyczuwalna, Odczuwalna, Dostrzegalna, Niematerialna, Namacalna, Niestwarzalna, Wieczna, Niezniszczalna, Niepoliczalna i Nieobliczalna.
4.             I wtedy pomyśłał  Trzygłów, który zawsze był poza rzeczywistością i w tkwił niej samej, i istniał obok niej, i był nią samą, i widział światy – także te jeszcze niestworzone – i niestworzone o nich mógłby rzeczy wypowiadać, jeno że nie było do kogo, a jako doskonały, nie mógł sam do siebie mówić, byłoby to bowiem zupełnie bez sensu. Ale Sensu też jeszcze przecież nie było.
5.             Tak tedy Ów Trzygłów, zwany sam przez siebie także Światowidem lub Światowitem – bo On to świat pierwszy miał powitać jako pierwszy...
6.             Światów bowiem miało być mnóstwo niepoliczalne, liczb bowiem jeszcze nie było, ani co by się dało policzyć, choć Liczący właśnie był się pojawił...
7.             Tak tedy pomyślał On Trzygłów, widząc unoszącą się wokół Nudę i widząc, że nie unosiła się nad wodami, bowiem wód też jeszcze nie było...
8.             Tedy pomyślał wreszcie Trzygłów: - Niech się stanie woda!!!
9.             I stało się wody nie za wiele wszakże, choć i nie za mało – w sam raz. I była tylko woda, i nic poza nią nie było.
10.         I nazwał Trzygłów oną wodę, że pobełtana od aktu stworzenia była przez małą Wieczność niepoliczalną, liczb bowiem jeszcze w on czas nie było, ani Liczonego, choć Liczący właśnie brał się do stwarzania Liczonego, tedy nazwał Trzygłów oną pobełtaną wodę – B e ł t y k i e m, a miejsca, którymi nadmiar onej wody przelewał się do innych kałuż, nazwał Wielkim Bełtem i Małym Bełtem.
11.         I rozjaśniły mu się wszystkie trzy oblicza, co czując na swoich trzech twarzach, pomyślał, chociaż nie rzekł, bo sam był, a mówić do siebie  nie zamierzał, by się o schizofrenię nie posądził, której jeszcze przecież nie było, tedy pomyślał: - Nazwę owo zjawisko Dniem, a na cztery podzielę go części...
12.         I nazwał pierwszą część Porą Śniadaniową, a drugą nazwał Czasem Obiednim , a dał trzeciej części imię Chwili Kolacyjnej... Przez krótkie mgnienie – jeden czy drugi milion lat – pomyślał był  o Podwieczorku, ale zaniechawszy stwarzania czwartej części dnia, do piątej się zapalił, którą  Momentem Wytchnienia nazwał. A tak policzywszy do pięciu, przez co liczby pierwsze – jeden... dwa... trzy... pięć... stworzone zostały i dały początek arytmetyce, ta zaś matematyce, z której geometria się poczęła, a z niej trygonometria, poza którą rozum ludzki – ale człowieka, tym bardziej ludzi jeszcze nie było – zazwyczaj nie sięga. Co i słuszne i sprawiedliwe...
13.         Tak tedy, milcząco zaakceptowawszy Nudę, stworzywszy Wodę i Dzień, obiekty już policzalne i liczby do policzenia owych służące, otarł był sześcioma rękami trzy spocone czoła i udał się na zasłużony spoczynek, mimochodem pomyślawszy, że spoczywanie to nazwie Nocą.
14.         I stało się tak...
15.         I uznawszy, że takie nieśpieszne działanie jest najlepsze, usnął był na małą Wieczność ...
16.         A obudziwszy się, rozjaśnił swe trzy czoła, poczochrał się po trzech czuprynach, ziewnął, stwarzając w ten sposób trzy wiatry górne i jeden przyziemny, które wspólnie wywołały fale wodne...I stał się dzień drugi...
17.          Lecz zobaczył, że przez noc wody Bełtyku nieco opadły i pokazało się spod nich coś nowego.
18.         I nazwał ono bezwodne miejsce Ziemią.
19.         A Ziemia płaska była, po której się nieco przespacerował, poprzeglądał, poplanował przyszłościowo.
20.         I stała się noc, a po niej nastał dzień trzeci.
21.         A wtedy pomyślał Trzygłów, bo mówić sam do siebie nie musiał:
22.          - Trzeba mi przykryć ten Bełtyk i ową płaską, acz z lekka pofałdowaną Ziemię czymś konkretnym a trwałym, aby zaś nikt nie uszkodził mi tego wszystkiego, jako że jest to doskonałe...
23.         - Zrobię tak...albo nie... - Nie.. bo... I tak zastanawiając się nazwał  ową rzecz twardą, lśniącą i dźwięczną, gdy boskimi czterdziestoma palcami w nią pstryknął, tak tedy nazwał ją Niebem. A na nim pozawieszał był błyszczące błyskotki rozmaite i nazwał je gwiazdami. Zrobił też Słońce, które świeciło w dzień, po czym – zastanowiwszy się nad celowością oświetlania jasnego przecież i tak dnia, doszedł do wniosku, że potrzebniejsze byłoby światło nocne, kiedy jest ciemno. W ten sposób doszedł do konieczności stworzenia Księżyca.
24.         I stała się noc, a po niej połyskliwa, rozmigotana i mniej ciemna, a po niej – co już we zwyczaj wchodziło – zaczął się dzień czwarty.
25.         Pustością jednak wiało z Ziemi, tedy w fantazji swej boskiej ponasadzał na niej czegoś, co nazwał drzewami, krzewami, chwastami, trawami, mchami, porostami, a że materiału miał dosyć, bo go przecież sam tworzył bezplanowo, tedy jeszcze i drobiazgiem zgoła niewidocznym ustroił, a tak drobnoustroje był do życia powołał.
26.         A przerzuciwszy się w boskiej swej wszechmocy z małego na wielkie – różne dinozaury a smoki wawelskie, słonie a żubry, żyrafy a anakondy, wieloryby a ryby, takoż fruwające, pływające i łażące – piórami pokryte jestestwa powymyślał. A wszystko to było nienazwane...
27.         I przyszła noc – ryków, pisków, kwakań, pluskań a wycia pełna i pomyślał sobie Trzygłów: - Alem nawytwarzał... No...no...no... Zobaczymy, co mi jeszcze przyjdzie do głów...
28.         I stał się dzień piąty, w którym postanowił Trzygłów zrobić coś nadzwyczajnego. I stworzył był człowieka. W zasadzie na swój obraz go stworzył, tylko, aby od boskiej swej piękności go odróżniano, z jedną zaledwie postanowił go stworzyć głową, a rąk dać mu jak i nóg jedynie po parze.
29.         Uklepawszy ziemię nad Bełtykiem, by ku niemu swobodnie spadała, uczynił w niej sieć rowków rozmaitych, w których wodzie płynąć rozkazał, a nazwał je rzekami, a palcami trzydziestoma dołki powygrzebywał – jezior im miano dając, a od południa masą kamyków wszystko zmyślnie odgrodził.
30.         I pomyślał, że to będzie Środek Wszystkiego.
31.         Potem wziąwszy piachu, gliny, kamyków i napluwszy na to bosko a obficie – rzucił na ową ziemię [na inne dalej położone nie zwracając najmniejszej uwagi] między dwoma do Bełtyku cieknącymi rzekami, a z tego wszystkiego poczynili się byli LUDZIE....
32.         Mężczyźni a kobiety z tego się we Środku Wszystkiego, między dwoma do Bełtyku cieknącymi rzekami byli się poczynili... I był to pierwszy we Wszechświecie układ binarny i pierwszy zbiór policzalny...
33.         Biali byli jako piach nadrzeczny, czerwoni jak kamyki górskie, czarni jako muł z dna jeziora wydobyty, żółci jako kwiaty polne,  brązowi jako spalona trawa byli ludzie...
34.         Mężczyźni i kobiety byli, bo sobie był wykombinował Trzygłów, że sami powielać się powinni, jako że ON nie może ciągle drobną wytwórczością się tylko zajmować. Przeto dodał im do tego celu służące rozmaite urządzenia - czopy a występy, śluzy a wklęsłości wdzięczne, wszelako dla oszczędn9ści osobliwie  porozmieszczane niczym w statku kosmicznym, którego też jeszcze ludzie w owe lata wykoncypowąć nie zdolali. I nikt nie wiedział, że w ten sposób poczęła się była biocybernetyka i mechanika, a z nimi rozwijać się zaczęły – gra wstępna,  seksuologia i demografia stosowana...
35.         A ci z wrzaskiem, nogi sobie podstawiając, a kułakami żebra licząc, lub zgoła do rozmnażania się bardzo naturalnie biorąc, rozbiegli się jak oszalali [ z wyjątkiem już czynności rozmnożeniowe rozpoczynających], przez co pierwsza Wędrówka Ludów się rozpoczęła, na co popatrzywszy z pobłażaniem, krzyknął Trzygłów głosem potężnym lecz dobrotliwym:
36.         – A RÓBTA SOBIE, CO CHCETA... I były to pierwsze słowa od stworzenia Świata. I skończył się dzień piąty.
37.         A szóstego dnia wypił był Trzygłów swoimi boskimi ustami  - z ciekawości ludzi podglądając – wina [co go winne grona z siebie wypuściły], miodu [bo go był pszczołom z boskiej podpatrzonej ciekawości ktoś podebrał], piwa [bo je już ludzie zdążyli wymyślić i nawarzyć, a On się nad ich pomysłowością dziwował i radował z niej]
           i wody, którą – pięknie przez piach przefiltrowaną – czyste rzeki sączyły... A nałykawszy się owych specjałów nazwał ten dzień Łykendem, iż do łykania służył. I zrozumiał, że wszystko, co zrobił – było bardzo...bardzo dobre. I poczuł się zmęczony, senny, bardzo stary i samotny . I usnął.
38.         Siódmego dnia bolały Trzygłowa wszystkie trzy głowy...
39.         Najpierw spytał sam siebie w myśli, na ból nie zważając: - Czy JAM jest Trójcą, czy MYŚMY są  Jeden? Wszak wszystkie trzy głowy bolą mnie jak jedna. Jak ludzie to pojmą – nie wiem nawet JA Pojedynczy. Czy pojmiemy MY Potrójni – nie da się stwierdzić... A potem pomyślał jeszcze , że nie będzie dnia tego żadnego dzieła czynił i że jego – ogólnie biorąc - nienajlepszemu samopoczuciu winna jest woda. Ją bowiem pił jako ostatnią. Postanowił tedy, że będzie ona po wieczne czasy podstawą życia ale i napojem najbiedniejszych. I przyrzekł  też sobie, że jeżeli z wodą może się różnie zdarzyć, to biedaków na Ziemi nigdy nie zbraknie.
  1. I słowa swego potrójnie boskiego dotrzymał...
  2.  

Brak komentarzy: