Strony

czwartek, 19 lipca 2007

TEN BEZCZELNY GOMBRO...


Premier Jarek się gniewa,
tłuste piąstki zwiera
na Romka, który miewa
zapędy Führera.

Wicepremier, co płonie
niechęcią do książek,
rządzi w lektur kanonie
jak udzielny książę.

Szuka – pewien swych racji –
dewiantów i skautów,
masonów, mastrurbacji,
Darwina i gwałtów...

Wzięła Jarka cholera!
Smagnięty jak biczem,
gdy tamten dalej szperał -
dał w łeb Gombrowiczem...

Spurpurowiała gęba,
Romka, głos się urwał,
a na skrzywionych zębach
zastygł szept:
- Oooo...Poczekaj, hrabio, ja ci jeszcze pokażę!!!...

A Jarek syknął: - Ciiiiszaaa...
- Albo mocniej zdzielę...
- Wtedy spieprzaj do LiS-a,
co zwykłym śmierdzielem...       
 [19..07.2007]

Brak komentarzy: