Strony

sobota, 12 maja 2007

TAWERNIANA ANTY-SZANTA


Kiedy mało brzuch nie pęknie,
bo wciąż mieści nowe treści,
wtedy człowiek słucha chętnie
morskich opowieści...

Hej...hej...kolejkę nalej...
Niechaj we łbie się zakiwa...
Jeśli morza nie znasz wcale
- patrz, jak  chwieją  piwa...

Prom to całe tony stali,
które ciężar ciągnie do dna.
A gdy go przykryją fale
- będzie łódź podwodna...

Hej...hej...kolejkę nalej.... [itd.]

Marynarze vel matrosy
niczym dzieci są – niestety...
W głowie tylko papierosy,
wódka i kobiety...

Hej...hej...kolejkę nalej.... [itd.]

Niczym Noe pan kapitan...
Patrząc na podróżnych harce
- Po coś kazał... -  Boga pyta -
...bydło wozić w Arce?

Hej...hej...kolejkę nalej.... [itd.]

Bosman też stworzenie boże
- uczynione na wzór człeka...
Gdy ominąć go nie możesz
- za burtę uciekaj...

Hej...hej...kolejkę nalej.... [itd.]

Sternik mistrzem  jest bezsprzecznie...
Mgłę ominie, z lodu zator...
Doprowadzi nas bezpiecznie
choć do Ułan Bator.

Hej...hej...kolejkę nalej.... [itd.]

Barman się za ladą grzebie
- notorycznym jest nierobem...
Patrzy martwo gdzieś przed siebie
[ma morską chorobę]...

Hej...hej...kolejkę nalej.... [itd.]

Kok w kambuzie dziwy czyni
- sprawa strawy nie najgorsza...
W menu będzie - płetwa świni,
jajecznica z dorsza.

Hej...hej...kolejkę nalej.... [itd.]

Pierwszy raz ujrzałeś morze...
- Morski wilk się w tobie budzi...
Wróć do domu, wtedy możesz
bujać w koło ludzi...

Hej...hej...kolejkę nalej...
Ale innym – lecz nie sobie...
Bo to głupio, nie dać wcale
odpocząć wątrobie... [12.05.2007]

Brak komentarzy: