Strony

niedziela, 16 czerwca 2002

Andrzej Waligórski


Odra ładnieje, słońce jaśnieje,
wierzby nieśmiało kwitną...
Dziewczęta pęcznieją nieśmiałą nadzieją,
a w Niebie się robi błękitno...
Pismaków sproszono na pilne spotkanie,
zwołane – rzecz dziwna – naprędce,
a na nie Bóg przybył i jakiś Ziemianin,
a obaj się wiedli pod ręce.
-          Już bokiem wyłazi Kosmiczna mi Era...
-          Rzekł Pan – Niebo jest jak skład złomu...
Od dzisiaj więc Wrocław to moja kwatera...
Wracamy z Andrzejem do domu... 
16.12

Brak komentarzy: