Strony

czwartek, 6 maja 1999

QUO VADIS




[Wariacje na temat przyszłej wersji filmowej]

Ligia i Winicjusz

On – zupełny Superman,Kloss, Stirlitz i Bond.
Ona – jakże słowiańska [od pupci do noska].
Wniosek : Może to właśnie stąd
bierze początek przyjaźń polsko – włoska?

Petroniusz

Pan Linda – Petroniuszem!
- To żadna nowina.
Czy przypominać muszę
jak „rzuca łaciną” ?

Ursus

Popatrzcie na to czółko myślami nie tknięte,
na to serce gołębie - a mięśnie ze stali.
Dziesięć lat temu mógłby zostać Prezydentem.
Dziś Nobla by mu – na pewno – nie dali.

Tygellin

Tygellinus w sweterku – czujny jak ryś w ciąży...
Ważna to była postać w antycznym UOP-ie...
Jeśli ujawnić teczkę Petroniusza zdąży,
to już mu ostatecznie na dworze „dokopie”.
- Kto nie czytał lektury – nie wie, oczywista,
więc niech wpierw z rycin, potem wnet z filmu skorzysta.

Chilon

Chilonowie czczą partie, które są przy władzy,
zbierają apanaże i liczą tantiemy,
budują szybko domy – ni głodni, ni nadzy...
Czasem znamy ich z lektur - częściej nic nie wiemy...
Taki Chilon na ogół na krzyżu nie kończy...
Chyba że na tym, który zdobi mu opończę...

Wiara

Wiary krętą dróżeczkę
ta klamra zamyka :
Rozpoczął Święty Pieczka
- doszło do Rydzyka.

 

Westchnienie antysemity nad „Quo vadis”

O, Jezu! Że też świat się tej książki nie brzydzi!

Przecież na każdej stronie -  pedały i Żydzi!
Noszą czerwone ciuchy! I wszyscy bez spodni!
Na szczęście pan Bóg ogniem wypalił tę zbrodnię.
Chociaż, gdy o mnie chodzi, to bym nie dał  głowy,
czy ten cały Sienkiewicz nie był z mojżeszowych...

Problemy

Wątpliwość mną targa jak flaga na wietrze
w mym sporze z Historią o rację.
- Szef pretorianów czy szlajał się w swetrze,
gdy robił Rzymianom lustrację ?
- Jak reformowano Ministerstwo Śmierci,
gdy ciała chrześcijan dzielono na ćwierci ?
- Jakąż to reformę w szkołach dla biedoty
wprowadzał antyczny Minister Ciemnoty ?
- A kiedy nad Miastem czerwony kur fruwał,
czy Neron rzekł – „Rząd nad tym czuwa” ?

Polskie Quo vadis...
Quo vadis Mater mea – Polonia semper fidelis ?
Czy ciągną Cię Wszyscy Diabli ?...
Czy wiodą Cię Wszyscy Anieli ?...
Czy ustrzegą Jankesi, gdy postraszą Ruskie ?
Czy też rozpieprzą wspólnie Maryjanek z Buzkiem
w dobranym licznym gronie głodnych gnid?
I gdy Świat rozwrze gębę – komu będzie wstyd?

 „Twardziel” – Neron

Zamordował matkę, brata i dwie żony...
Spalił Rzym... lwom rzucał ludzi na pożarcie...
Inny zostałby na wstępie odrzucony
i finału posmakował już na starcie...
- A z nim nic... Nim w serce ciosu się doczekał
- rządził długo. Dziś w Historii tkwi - Szachrajce...
Bo politycy, bimbając na człowieka,

chronią Władzę...Wiedzom o tem  n a w e t  gminne rajce...”


List Słuchaczki pewnego Radyja

Wielebny Ojcze!
Neron, ten komuch,
czynił publiczne zgorszenie w domu.
Zamiast przykładnie na sumę gnać,
on „kwowadysy” robił – psia mać!
I to dzień w dzień! I to noc w noc!
Taką miał w sobie piekielną moc!
A w taki  sposób zgubił swą duszę,
że przejechany został Ursusem.
Jeden Wincyjusz przejechał łotra
pod okiem Świętych Pawła i Piotra.
A taka jedna Lidzia – to dziwka! -
to podrywała go z naprzeciwka!
Wpierw udawała, że ani – ani...
On chciał ją dorwać, gdy był „na bani”,
bo wciąż mu wmawiał Pietroniusz Linda,
że ma być jego ta wredna pinda!!!
A ona z bykiem -  ta głupia koza !!!
No, mówię Ojcu, po prostu - zgroza!!!
Lecz czy być mogą szacunku godni
faceci, którzy chodzą bez spodni?
Na szczęście Pambóg się ulitował
i to siedlisko grzechu skasował.
Tak im się  wszystko ładnie sfajczyło,
aż mi się w sercu zrobiło miło!
Całkiem jak w jakiem filmie z Brandzylii
(Radzę obglądnąć film w wolnej chwili !)...
Szkoda, że się im dwojgu upiekło ...
Lecz i tak czeka zboczeńców piekło!
-----------------------------------------
Odpowiedź Redakcji:
-          Tak to i było! Autor nie buja!
-          Tak trzymać! Amen i Alleluja !!!

Lew i ojciec P.
A to ci widowisko
otrzymał rzymski świat,
gdy w Colosseum lwisko
ojca Prawdziwka zjadł!!!
Tutaj wyjaśniam radośnie
Szanownym Paniom i Panom,
że ojciec prowadził rozgłośnię
w antycznym Imperium Romanum,
w której ówcześni poganie
- ludzie pobożni i prości -
walczyli z podważaniem
niepodważalnych wartości...
Tłum się specjalnie nie smucił.
Cesarz wył – Bravo! Pycha!
Nagle lew się przewrócił,
machnął ogonem...zdycha...
Neron wypuścił monokl,
Poppea uniosła zadka,
a jeden z centurionów
rzekł – Vae, Caesar...wpadka...
Lecz ocalono bestię...
Lekarz po krótkiej dyspucie
z weterynarzem kwestię
wyjaśnił krótko – Zatrucie...

Konstatacja

    - Zwolennikom  Unii Wolności” pro memoria
Przodek Balcerowicza zbierał podatki w Rzymie...
I dlatego dziś po tym Rzymie – tylko imię...

Głos związkowca z „Ursusa”
- Święty Ursus walczył z krową,
która skończyła niezdrowo.
A była tak bardzo brzydka,
że chyba – izraelitka!
Walczył on z tą ateistką,
łeb jej skręcił – i to wszystko!
Niechże rząd o tym pamięta
i zdejmie z „URSUSA” pęta,
który robi nam traktory
od przedwojny do tej pory
(które są dlatego cenne,
że całkiem jak przedwojenne!),
bo go jeszcze kupi Żyd
i Polakom będzie wstyd!
I to o to – zdaje mi się –
chodzi w owym „Kwowadysie”.
P.S. - Co to obce słowo znaczy ?
Może mi kto wytłumaczy...    

 „Quo vadis” – ściąga dla maturzystów

Winicjusz „zaliczyć” chce Ligię
 (w Antyku seks bardzo był w modzie !).
Ona by chciała też migiem
(nie wiedząc wszak, o co mu chodzi).
Neron wciąż bredzi od rzeczy
jak wołomiński radny...
i erotyczne leczy
kompleksy w sposób szkaradny...
Kroton ma zabić Ursusa,
więc Ursus Krotona zabija.
Sznurki intryg porusza
Chilon Chilonides (żmija!!!).
Petroniusz ma wszystko w rzyci
- przepraszam! – w sempiternie...
Neronowi niewyżyci
augustianie sekundują wiernie.
Kapusie starożytni

śledzą niewinnych winnych...
Żłopie się napój żytni...
Sączy się napój winny...
Rzym płonie niczym stodoła...
Tu straszą Zatybrza kikuty,
tam święty Paweł woła,
że nadszedł czas pokuty.
Szkaradek Tygellin  „przekręty”
robi niczym K....lewski...
Na dalszym planie święty
Piotr działa – prorok niebieski...
Swąd ciał chrześcijan dokoła...
Smród pogańskiego plebsu...
Tu Ducha głębia woła
- tam kusi moc bicepsów...
Tu wydrzą się kurwisie
- tam cnocą się matrony...
....................................................
Ach, zacny „Quo vadisie”!
Jak przebrnąć przez twe strony ?

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ostry protest

„Neronie!
Nie karmić lwów chrześcijanami!
Chudzi są i kościści...”
Podpisano:
(-) Towarzystwo Opieki nad Lwami
(-) Ekolodzy
(-) Antymonarchiśći
(-) Szef Związku „Samoochrona”- biednego chłopstwa obrońca
 (-) Z. - wołomiński radny (nie całkiem trzeźwy do końca)
 (-) Towarzystwo Stomatologów
 (-) Wyznawcy prawdziwych bogów

Grzech

- Dziś chrześcijanin na obiadek
– rzekła mama do swych lwiątek.
- Przypominam na wszelki wypadek
- rzekł  jeden z nich - że dziś piątek.

Hazard

W katowni ciemnej czeluści
lwisko z dozorcą gra w kości...
-          Pościć? – Nie puścić?
-          Puścić? -  Nie pościć?

Ponadczasowość „Quo vadis”

Historia się toczy niczym jajko Kulumba
i finał niekiedy ma miejsce już na starcie.
Zetchaenowcy się zbierają od wieków w katakumbach
a eseldowcy ich rzucają bestiom na pożarcie,
plebs „lepperuje”, skiny drą swe pyski,
unici kręcą pejsy – podliczają zyski.
Burmistrze – nie rozumiejąc niczego, reprezentują...
I z gminnej kasy lecą diety wybranym... członkom ( zarządu )...
Choć są i tacy, uczciwszy uszy Pań i Panów,
co się przyklejają do dziejów jak gówno do kół rydwanu. 21.04 – 6.05

Brak komentarzy: