Strony

piątek, 28 sierpnia 1998

Powód do zasępienia


Wiersz napisany bez szczególnej chęci wtrącania się w cokolwiek dookoła ...
 - Ofiarowany  Panu Arturowi Andrusowi szukającemu rymów do rzeczownika  jednosylabowego -  pospolitego, nieosobowego  i żywotnego - sęp
                                        
                                         Z archikatedry wybiegł Eminencja Glemp,
                                         a zasępiony był jak nasępiony sęp,
                                         bo sądził, że się kruszy Kościoła stary „zręb”,
                                         a podczas modłów musiał słuchać śpiewu klęp,       
                                         a śpiew nie brzmiał bynajmniej jak chór - na przykład - zięb ...
                                         Nie trzymał się melodii, płynął nieświadom temp ...
                                         Brzmiał jak wycie Tatarów...gdzieś...z naddniestrowych kęp...
                                         - Marzył przez chwilę kapłan, by strzelić w którąś z gęb...
                                         lub uciec do Murzynów..  do Gwinej, Namibii lub Pemb...
                                         Po chwili się uspokoił...poczuł jak litość w nim wzbiera ....
                                         Zrozumiał Zacny Kapłan, że się dość grzesznie unosi...
                                          Wtem diakon mu podał list od niejakiego Leppera.
                                          Poganin zaś żądał, by Prymas publicznie go za coś przeprosił ...
                                          Zatrzęsło Księciem Kościoła na tak bezecną zniewagę.
                                          Dusza zawyła  - A, o... !!!. Lecz usta szepnęły  - Apage ...
                                           Asysta -zrozumiawszy, że w duszy rozważa coś Glemp -
                                                          z kłusa przeszła na stępa (najwolniejszego ze stęp).
 28.08.1998. 

Brak komentarzy: