Strony

wtorek, 16 czerwca 1998

In vino veritas


 Stary Noe, szczęśliwy, że z potopu uszedł,
 wina wychylił jeden i drugi dzbanuszek.
 Patrzyli na to ludzie, bydląt cała gama..
 Nikt się jakoś nie gorszył... za wyjątkiem Chama...
 A w Kanie Galilejskiej, jeślim się nie zmylił,
 Żydzi nie kozie mleko do dna wysączyli!
 Matka się nie wstydziła o to prosić Syna,
 by weselnikom wszystkim nie zabrakło wina!
 Ktoś to wszystko opisał, nie szczędząc mitręgi...
 Ktoś wszystko skrzętnie włożył między strony Księgi...
 Nikt nikogo nie wyklął... Nikt  nie sponiewierał...
 Do nakładania pokut nikt się nie zabierał ...
 Więc  nim, Cnotliwy Mężu, na odlew mnie walniesz
 jak Demiurg – nieomylnie, celnie, pyncypialnie,
 twierdząc, że Cię popiera najcnotliwszych chór ...
 - Którego z Synów sobie postawisz za wzór ?
                                                                    16.06.1998

Brak komentarzy: