Strony

wtorek, 23 czerwca 1998

EGZAMIN WSTĘPNY Z MATEMATYKI


-           Paniom  - Ani i  Hani , współofiarom egzaminu do LO

Na sali cisza makiem siana ...
Za oknem mżawki senny szmer ...
Na ścianie brudu liszaj szary ...
W ławkach ćwierć setki młodych zer ...
W ich głowach tangens z cosinusem
toczą swój krótkotrwały bój.
- Jakże się cieszę, że nie muszę,
że to już nie jest problem mój.
Ksiądz na parafii puścił  pawia
 i głupi ptak drze durny dziób.
- Tam jeden z drugim znów rozmawia !
-          Ty  nie gap się !.
-          A  ty się skup !
 Jak to się każdy z nich przytaił !
I niemal w każdej z młodych rąk
„ściąga”, by „zerżnąć”, ściągnąć”, „zczaić” !
Ta jedna myśl kołuje w krąg !
W związku z tym małe mam pytanie
i je wyartykułuję tak :
- Co tu robimy, Miłe Panie,
gdy sensu w tej robocie brak ?
Kiedy oświatę rozpieprza pan Handke
- nie lepiej się wybrać na randkę?
·        Lub - gdyby osobnik się trafił niestary -
·        nie słuszniej pójść na wagary?                                               
                            23 czerwca 1998 (wtorek, około 1130).

Brak komentarzy: