Strony

czwartek, 25 maja 2017

WOJACY Z OBRONY TERYTORIALNEJ

Onet; 2017.05.22.:

       Polska jest zagrożona... stwierdził w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Antoni Macierewicz 
po wczorajszych uroczystościach zaprzysiężenia żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

   WOTYSZE

     Macierewicz tłumaczył, że formacja WOT "będzie zdolna organizować zarówno obronę miejscową, ale też wiązać wszystkie części administracji i wysiłek ludności cywilnej".


- O jakie „wiązanie” chodzi? I kogo mają wiązać? 
- N A S  wszystkich...
     "Wojska Obrony Terytorialnej to piąty rodzaj sił zbrojnych. Nie podlegają one - jak Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna czy Wojska Specjalne - dowódcy Rodzajów Sił Zbrojnych, lecz są bezpośrednio podporządkowane ministrowi obrony".
- Popatrzcie [Panowie z zazdrością, Panie z podziwem i...nadzieją] jak mu sterczy lufa!!!  
- WOT - siurpriz!

   Strach się bać... Ale nie bać się - też strach...

niedziela, 21 maja 2017

AFORYZMY - MAKSYMY - SENTENCJE - PRZYTOCZENIA I CYTATY [18]

     Tematem dzisiejszego wejścia jest NIC
      Nie oznacza to bynajmniej, że nic nie jest jego tematem. Wręcz odwrotnie...
      Jak dla mnie - najważniejsze są 1 - 3 - 5 - 13. Mój ulubiony [obok Flawiusza Klaudiusza Juliana - "Apostaty"] Marek Aureliusz  jest, niestety, plagiatem z Lukrecjusza. Cóż... Nawet cesarzom to się zdarza... Może nawet zwłaszcza im... Polemizowałbym z myślą Marka Hłaski [10]. Wydaje mi się bowiem, że jesteśmy kompatybilni...
     Polecam - 8! Ten rudy szalbierz nie był byle kim!
 
1. Nic nowego pod słońcem [Eklezjastes].
2. Nic nie jest złe co zgodne z naturą [Epiktet].
3. Nic nie powstaje z niczego [Lukrecjusz].
3. Nic nie powstaje z niczego, podobnie jak coś nie przechodzi w nic[Marek Aureliusz].
4. Nic nie przychodzi nikomu za darmo... chyba że nędza lub fortuna [Stefan Pacek].
5. Nic nie jest słodsze od miodu, prócz pieniędzy [Benjamin Franklin].
6. Nic nie zwodzi nas bardziej niż sąd własny [Leonardo da Vinci].
7. Nic nie idzie tak łatwo, jak na to wygląda [Murphy].
8. Nic łatwiejszego jak spisywać wspomnienia, które wypadły z pamięci [Winston Churchill]
9. Nie ma większej radości dla głupiego, jak znaleźć głupszego od siebie [Aleksander Fredro].
10. Nic nie pasuje do siebie tak źle jak mężczyzna i kobieta [Marek Hłasko].
11. Nic tak nie wzmacnia autorytetu jak milczenie [Charles de Gaulle].
12. Nic tak nie zabija czasu jak książka [Mieczysław M. Szargan].
13. Nic się nie da zmienić; statystycznie wypada jedna śmierć
na jednego człowieka [Krzysztof Mętrak].


niedziela, 14 maja 2017

PADA DŻDŻ...

   "Pada dżdż"...
    Tak jest w jednym żarcie językowym Konstantego I. Gałczyńskiego. Tak jest i jest... Co na to poradzę? Mistrza Ildefonsa nie takie się zresztą żarty trzymały i dlatego słusznie przez oświatową Zalewską [czy jak tam ją zwą] w kanonie lektur szkolnych robi za wywalonego razem z niejakim Tuwimem i takim samym Broniewskim...
      A to, że partneruje im Noblista Miłosz to już sprawiedliwość [ludowa] i prawo [naturalne], i zrządzenie [Boże]. Podpadli za swoją żydo-komuno-prawosławno-libertyńską dezorientację i nawet tłumaczenie Psalmów na niewiele się jednemu zdało;
a zresztą, kto to był Dawid??? - Żyd nie należący do PiS!!! - Niech teraz sobie łobuzy pocierpią... Nie będzie się nasza pierwszosortowa katolicka prawdziwie polska młódź nad ich "poezją" znęcała... Pierwszeństwo da się Rymkiewiczom, Pietrzakom, Wolskim
i Chazbijewiczom, co za długi poemat o Wielkim Jarosławie [około 155 cm w kapciach] "poszedł w ambasadory" do Kazachstanu... A dla tych tam - drugi co najwyżej obieg... Niektórzy zresztą już tam byli...przywykli...

     Pada więc ten [nieistniejący oficjalnie w liczbie pojedynczej rzeczownik rodzaju męskiego - nieżywotny, nieosobowy, pospolity] dżdż... Niekiedy, ale nie w tym roku, "tęsknimy jak kania za dżdżem"... Gdzie mu się kiedyś jakby zawieruszył mianownik. Czy to ważne? Za to jak osobliwie po polsku brzmi...
- DŻDŻ!!! dż-dż... dż-dż...
      Chciałbym jeszcze zobaczyć niesłowiańskiego obcokrajowca [Gruzin to potrafi!!!] wypowiadającego owo verbum... Dla nas to nieomal bojowe verbum nobile... Niegdyś widziałem śliczną szesnastoletnią Niemkę [bywają takie] usiłującą wymówić nasze zwykłe i tak przecież łatwiutkie  słowo "szczupak". O mój Nieistniejący! Jak ona sobie pięknie to i owo pozapluwała!!! I jak wycierała... zażenowana nieco jakby...

     "Dżdż" to jednak  tylko "mięta z bóbrem" jak mawiał "warsiaski" Wiech...
     Oto już czają się na naiwnych "obcych" [i absolwentów zreformowanych przez tę niby oświatową szkół przykościelnych] takie niemożliwe do zapisania  bez użycia "polskiej klawiatury"[debile bowiem braki w ojczystej ortografii zawsze zrzucają
na nieistniejącą polską klawiaturę] rarytasy jak:

- gość...kość...złość...młódź...rzeżączka...
- bóść... pójść...siąść... pościć...
- zrzędzą...rzęsiście...rzężą...
-  rżnąć...ciupciać... wyrżnąć...wypiąć...tłuc.. skuć...
- łóż...łżą / łżę...żąć/żął...
- Łódź - łódź...
- przypuśćmy...uczciwy...

PRZYKŁADY:
- Rżnieta przez Rzędziana Rzepicha a to rzęziła, a to zrzędziła, iż na złość da mu w kość, bo gość przez rzeżączkę bóść jak należy nie  potrafi...
- Uchodźca polityczny, zamiast spokojnie siąść i pościć, zamierzał pójść do niewiernych, bo chciał sobie pociupciać...
- Pan minister wyrżnął lasy, po czym wypiął się  na masy...
- Ty łóż na polityków, a oni za twoje i tak cię ołżą, że tylko wziąć kosy i ciąć, i rżnąć, albo zwinąć pięść i tłuc...
- Stadionowa polska młódź może wszystkim mordy skuć!
- Przypuśćmy, że mamy uczciwy rząd...

   Co się tyczy Łodzi [pisownia "Łódź" jest dla większości narodowo myślących rodaków nie do pojęcia i przyjęcia] to w Sejmie  ścierają się dwie opcje;
a. Uć;
b. Óć.
   PiS jest za jedną...
   PO jest za drugą...
  Kukisyny są w dni parzyste za tą, w dni nieparzyste za tamtą...
  Nowocześni są za ...sobą, częściej jednak jakby wbrew sobie...
  Ludowcy czekają. Poprą jak zawsze zwycięską - słuszną opcję [nie za darmo]...
  Sołtysowa winą obarczy Tuska [i dziadka z Wehrmachtu]...
  Geniusz od spraw zamiedzowych weźmie przykład z San Escobaru...
  Długopis podpisze co każą wg instrukcji i bez czytania... On do tego przyzwyczajony...

A dżdż sobie popada...

środa, 10 maja 2017

Chwała poległym pod Smoleńskiem!

1395: Książę litewski Witold zajmuje Smoleńsk i ustanawia w nim litewskiego namiestnika.
07.04.1503:Pokój Korony i Litwy z Moskwą po nieudanym oblężeniu
przez Moskali Smoleńska, który skutecznie obronił wojewoda Stanisław Kiszka.
1508: Utworzono województwo smoleńskie.
1513: Jerzy Hlebowicz broni Smoleńska przed moskiewskimi wojskami.
03.02.1522: Siedmioletni rozejm z Moskwą zawarty w Krakowie pozostawia Smoleńsk w rękach moskiewskich.
1580: Wyprawa na Rosję starosty oszmiańskiego Filona Kmity Czarnobylskiego dociera pod Smoleńsk.
1609-1611: Nieudolnie prowadzone przez Zygmunta III oblężenie doprowadza mimo wszystko do zdobycia Smoleńska.
02.01.1618:Ugoda polsko-moskiewska w Dywilinie oddaje Polsce Ziemię Smoleńską.
14.11.1632: Moskale oblegają Smoleńsk, którego broni wojewoda Aleksander Gosiewski na czele 16000 ludzi ze 170 armatami, a atakuje Michał Borysowicz Szein z 25000 wojska i 160 armatami (Pomoc przyprowadzał dwukrotnie Krzysztof Radziwiłł - w sumie 1000 ludzi; z odsieczą przybył Władysław IV
i zmusił Szeina do kapitulacji).
02/ 03.03.1633: Do bronionego przed Rosjanami przez 1800 żołnierzy Smoleńska (porucznik Samulel Sokolnicki) Krzysztof Radziwiłł wprowadza 300 żołnierzy odsieczy.
25.02.1634: Michał Szein kapituluje przed Władysławem IV pod Smoleńskiem przekazując Władysławowi IV m.in. 118 dział, 8000 muszkietów, 129 sztandarów wojennych.
05.07.1654: Carskie wojska podchodzą pod Smoleńsk i przystępują do oblężenia.
03.10.1654: Tracimy Smoleńsk. Przestaje istnieć województwo smoleńskie.
30.01.1667:Rozejm z Rosją w Andruszowie oddaje Rosji Kijów (teoretycznie
na 2 lata praktycznie na zawsze), Smoleńsk, Ziemię Czernihowską i Siewierską, Ukrainę Zadnieprzańską, część województwa witebskiego.
19.08.1812: Zajęcie Smoleńska przez Wielką Armię Napoleona [z udzialem Polaków].
      Od 350 lat nie zdarzyło się pod Smoleńskiem nic istotnego, co zaważyłoby na naszej historii, miało natomiast miejsce kilka incydentów obliczonych z obu stron na zepsucie wzajemnych relacji polsko-rosyjskich. 
     Stanowią one obfitą pożywkę dla partyjnych funkcjonariuszy zatrudnionych 
w Instytucie Promowania Niedorzeczności.